23 lutego 2012

Tarta zapiekankowa

0 komentarzy

Nie wyguglałam tego ani nie wynalazłam w książkach, powstała z natchnienia ciastem francuskim w zamrażarce i gorgonzolą w lodówce. Najwięcej zabawy mieliśmy przy wrzucaniu składników do miski: "To co jeszcze? Może pieczarki?", "A cebulę chcemy?" Jako że chcemy, oto wynik końcowy.

Składniki na tartę zapiekankową (piszę, póki pamiętam):
* opakowanie ciasta francuskiego
* makaronu trzy garści
* kostki goudy pół
* gorgonzoli ile kto lubi
* pieczarek sztuk sześć
* cebuli sztuka jedna
* jajek - trzy
* śmietany 12% kubek mały
* pieprzu, soli, adżwanu, kuminu i estragonu do smaku



Makaron ugotować i wystudzić. Pieczarki i cebulę pokroić w kostkę i podsmażyć. Do miski zetrzeć goudę, pokruszyć gorgonzolę, wrzucić makaron, cebulę, pieczarki i całą resztę. Wymieszać wszystko, aż do uzyskania konsystencji lepkiego glutka.
Ciastem francuskim wyłożyć formę do tarty, na to wylać naszą breję i zapiekać ok. 30 min. w 180 stopniach, aż się zetnie.

12 lutego 2012

Zupa meksykańska z czarnej fasoli - wersja zimowa

2 komentarzy

W dawnych, dawnych czasach, kiedy byłam na II roku studiów, a 6 stycznia grała WOŚP, wybraliśmy się z Żabą (wtedy jeszcze moim Chłopakiem) do ś.p. knajpki "Taco Mexicana" na Poselskiej. Piszę "ś.p.", choć obecnie wciąż tam "Taco" jest, ale to "nasze" (małe, pomarańczowe, z psychodelicznymi obrazami) zostało zamknięte. Skosztowałam tam wówczas po raz pierwszy zupy z czarnej fasoli - gęstej, sycącej, o kolorze wywaru z brudnej ściery, podawanej z pyszną, chrupiącą bułeczką. Zimowe cudo. Po latach, gdy tak wiele się zmieniło w życiu naszym i życiu ul. Poselskiej, wracam do tej pysznej zupy w naszej własnej kuchni.

Wymaga trochę czasu jej przygotowanie, ale właśnie zajadam się nią, pisząc te słowa i stwierdzam, że warto.

Na zupę potrzebne będą (na dwie osoby x dwa posiłki):
- 200 g czarnej fasoli
- 0,5 l wywaru z suszonych warzyw/bulionu warzywnego
- 1 pietruszka
- 2 większe marchewki
- 1 spora cebula
- 6 ząbków czosnku
- 3 suszone papryczki chili
- pieprz
- sól
- 1 łyżeczka kuminu
- 1 łyżeczka oregano
- 1 łyżeczka estragonu
- pętelka kiełbasy lub 200 g boczku + przyprawy do smażenia (oregano/estragon/pieprz)
- chrupiące bułeczki

Fasolę należy moczyć przez noc albo przynajmniej 8 godzin, kiedy jesteśmy w pracy, a następnie przepłukać kilka razy zimną wodą. Gotować na małym ogniu przez godzinę, a w tym czasie przygotować sobie resztę składników.
Pietruszkę, marchewkę, czosnek i cebulę pokroić w kostkę (ja wolę drobniejszy wariant) i smażyć , aż cebulka się zezłoci, a marchewka nieco zmięknie. Kiełbaskę pokroić w półplasterki (lub boczuś w kostkę) i usmażyć z przyprawami.
Ugryźć fasolkę testową - czy już aby zmiękła. Jeśli tak - wlać do niej bulion, pokruszyć w palcach papryczki (palce wyszorować natychmiast, a nie - jak ja - wkładać do oka i pocierać okolice nosa), wsypać warzywa i kiełbaskę. Doprawić solą, pieprzem, estragonem, kuminem i oregano. Zamieszać i gotować jeszcze 10-15 minut.

!Uwaga - bardzo ostre (jak na warunki europejskie), wypala kubki smakowe i czyści zatoki!
!Idąc tokiem rozumowania naszego drogiego przyjaciela Stacha - polecamy na kaca!

Tłusto, prosto, obłędnie - faworki

0 komentarzy
Luba mnie dziś zmusiła do dwóch rzeczy - zrobienia faworków i napisania o tym. Nie wiem, co gorsze, choć z drugiej strony smażenie mam już za sobą.
Temat na czasie, wszak w czwartek Polska oszaleje na punkcie gównianych, pompowanych kulek z pseudo różą. Womit gwarantowany. My usmażymy sami, a co!
Tymczasem zróbmy faworki, drugi z punktów obowiązkowych w tym tygodniu. Weźcie mąkę, jajka, śmietanę, spirytus / wódkę (my używamy nalewki pomarańczowo-kawowej). Wszystko trzeba zmieszać i ugnieść ciasto. Nie żałujcie mięśni i męczcie je, bijcie, rzucajcie o blat - ciasto zyska na jakości a rodzina będzie bezpieczniejsza.
Następnie urywajcie kawałki tegoż ciasta i rozwałkujcie cienko. Pozostaje tylko wycinać paski, nakrawać środkiem i zwijać. Jeden koniec od wierzchu, drugi od spodu. Mamy surowe, powykręcane faworki. Światowy zjazd pokręconych.
Roztapiamy kostkę smalcu (jak ktoś się brzydzi, niech spada) i podlewamy odrobiną oleju. Na gorący tłuszczyk wrzucamy pojedyńczo faworki, nie za ciasno, by miało się gdzie wiercić. Faworki są po chwili gotowe, by je obrócić i wyjąć na papierowy ręcznik.
Po wystygnięciu posypać cukrem pudrem i wchrzaniać bez opamiętania.

Faworki:
- 70 dkg mąki
- 3 jajka
- 30 dkg śmietany 18%
- 250 ml mocnego alkoholu
- kostka smalcu
- olej roślinny
- cukier puder

16 stycznia 2012

Tosty (po włosku) - eko śniadanie

3 komentarzy

W mojej książce kucharskiej o kuchni włoskiej znalazłam przepis na tosty po włosku, co mnie zadziwiło o tyle, że ten przepis stosowany jest w mojej rodzinie, odkąd pamiętam, a służy recyklingowi schnącego chleba. Tutaj tylko w lekko poprawionej serem wersji.
W duchu ekologii przedstawiam zatem poniższy banalny przepis na śniadanie, kiedy brak pomysłu i/lub dobroci w lodówce

Potrzebne będą:
* kromki chleba lub bułka pokrojona na plastry
* jajka
* sól
* bazylia, oregano
* mozzarella (lub inny ser, który woła w lodówce "zutylizuj mnie! zutylizuj mnie!")

Jajka należy roztrzepać na głębokim talerzu. Pomiędzy plastry chleba włożyć ser posypany uprzednio ziołami. Ścisnąć mocno i dokładnie obtoczyć w jajkach. Położyć na gorący olej i smażyć krótko z obu stron. Przed podaniem posypać solą.
Jeść należy natychmiast po przyrządzeniu, obowiązkowo parząc sobie przy tym palce i zapijając gorącą herbatą.
Żaba nazywa to śniadanie najlepszą na świecie jajecznicą.

15 stycznia 2012

Słodki karnawał

0 komentarzy

Na ostatni wyjazd w rodzinne strony obiecałam upiec ciasto, a że nas w domu sporo, to upiekłam dwa, które niniejszym prezentuję.

CIASTO MARMURKOWE Z SEREM

Masa serowa:
* 250 g białego sera
* 50 g cukru
* 2 łyżki skórki startej z pomarańczy
* 3 łyżki soku pomarańczowego
* 1 łyżeczka mąki kukurydzianej
* 1 jajko
Wielkiej filozofii w przygotowaniu masy serowej nie ma - należy wszystkie składniki wymieszać dokładnie, aż masa będzie gładka, a cukier się rozpuści.

Masa czekoladowa:
* 250 g czekolady deserowej
* 60 g masła
* 100 g cukru
* 2 jajka ubite lekko z 2 łyżkami wody
* 75 g mąki pszennej
Czekoladę, masło i cukier rozpuścić w kąpieli wodnej, po czym odstawić do schłodzenia. Gdy już wystygnie, wymieszać z pozostałymi składnikami i wlać do małej, prostokątnej foremki. Wylać na wierzch pasmami masę serową i zrobić szpatułką wzorki marmurkowe na cieście. Piec ok. 30 min., aż stężeje w środku, a brzegi lekko się podniosą.



CIASTO KOKOSOWO-ANANASOWE

* 70 g wiórków kokosowych
* 140 g mąki
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* 4 łyżki sezamu
* 70 g posiekanych orzechów
* 100 g kandyzowanej skórki pomarańczowej lub posiekanych daktyli (wedle gustu i smaku)
* 250 g zmiksowanego na papkę ananasa z puszki
* 100 g roztopionego masła
* 2 jajka

Lukier:
* 250 g cukru pudru
* 30 g masła
* 2 łyżki soku z cytryny lub pomarańczy

Kokos uprażyć na patelni (2 łyżki odłożyć do posypania ciasta). Wszystkie bakalie wymieszać w jednym pojemniku. Jajka ubić z masłem, mąką i ananasem i wymieszać dokładnie z resztą składników. Piec ok. 25-30 min., aż ciasto się zarumieni.
Na lukier rozpuścić i wystudzić masło, wymieszać z sokiem z cytrusów i cukrem pudrem. Ostygnięte ciasto posmarować lukrem i posypać resztą wiórków kokosowych.

14 stycznia 2012

Tarta alzacka

0 komentarzy


Tarta zauroczyła Żabę do tego stopnia, że umieściliśmy ją w wigilijnym menu - a było to wydarzeniem o tyle przełomowym, że zawsze staram się utrzymać tradycję wigilijnego postu. Danie dla zagorzałych miłośników boczku oraz ogroooomnej ilości cebuli.

Będą potrzebne:
* ciasto francuskie
* ok. 15 dag boczku
* 2 duże cebule
* ok. 10-15 dag miękkiego, dojrzewającego sera (np. brie)
* można też użyć (dodatkowo) sera twardego - mnie wpadł tego dnia w łapki gruyere
* 2 łyżki kremówki
* kilka szczypt gałki muszkatołowej
* pieprz



Boczek należy pokroić w cienkie paseczki i usmażyć, aż będzie ładnie zarumieniony i chrupiący. Cebulę pokroić na ćwiartki, a potem w piórka i podsmażyć na pozostałym po boczku tłuszczu, aż będzie złocista, momentami nawet lekko brązowa i przyrumieniona na brzegach.
Ciasto francuskie rozłożyć należy w formie do tarty, wysypać (bądź nie) startym twardym serem, następnie cebulą. Poukładać na wierzchu boczek oraz kawałki brie. Śmietankę mieszamy z gałką i pieprzem i polewamy po serze.
Całość trzeba teraz zapiec ok. 15-20 min. (aż brzegi ciasta się zarumienią).
Najlepiej smakuje gorąca, prosto z pieca.

8 stycznia 2012

Wigilia "Żarła"

0 komentarzy
Trochę z opóźnieniem, bo nas świąteczno-noworoczny leń dopadł i trzymał, publikujemy nasze wigilijne menu. Z roku na rok coraz mniej w nim tradycji, a coraz więcej twórczego wariactwa, ale co tam! W końcu jesteśmy tylko my i Koty.

Zatem "Żarło-Zmarłowe" menu 12-stodaniowe a.D. 2011 prezentowało się tak:
* chleb z miodem z pasieki wujka Franka
* kompot z suszu (piecorek) z ryżem
* łódeczki z awokado z krewetkami
* tarta alzacka
* zapiekanka makaronowa z grzybami z grudniowej "Kuchni" (Taglierini gratinati con i funghi, str. 86)
* dip z bobu po mauretańsku
* zupa z awokado
* placuszki z ciasta francuskiego z pieczarkami i gorgonzolą
* sałatka na winie
* ćwikła (2011)
* chlebek francuski
* ciasto pomarańczowe

Z rozmysłem zrezygnowaliśmy z:
* pierogów (które jedliśmy na przemian z gołąbkami przez cały listopad)
* żurku postnego (próbowałam go robić dwa razy z rzędu, ale poddaję się i jadę po gotowy do mojej mamy)
* śledzi w śmietanie (Żaba ich nienawidzi, więc śledziową "wodę" też kradnę z domu rodzinnego i pochłaniam sama)
* ryb (bo nie lubimy ryb)

Koty dostały puszeczkę i poszły spać.

"Żarło i Zmarło" życzy wszystkim:
* zdrowego żołądka i wątroby, żeby móc bez przeszkód pochłaniać pyszności, które czekają w 2012 roku
* dużo kurczaczka (dla Kotów ma się rozumieć)
* jeszcze więcej czosnku dla siły i ochrony przez bakteriami

Jedzcie w spokoju!