skip to main | skip to sidebar

Strony

  • Strona główna
  • Kto żarł?
  • Co zmarło?
  • English version

Żarło i Zmarło

Przepisy, które bezczelnie przywłaszczyłem i kolportowałem ku Waszej zgubie w niniejszym blogu.

Sandacz w maśle orzechowym

19:17 | Publish by Pchełka

Ogólnie to nie jesteśmy prorybni. Zwłaszcza Luby, który na ryby kręci nosem, ale Go od czasu do czasu zmuszam. Ja mam swoje ulubione karguleny, w których cenię delikatne, białe mięsko. Przypominają mi smakiem inczuny - rybki wielkości szprotki, na jeden kęs, które podawała nam Nada, nasza gospodyni w Chorwacji. Dzisiaj ich jednak nie było (ostatnio ciągle jedliśmy karguleny - Luby już chyba miał na nie uczulenie), za to postanowiłam przyrządzić sandacza, bo przepis brzmiał bardzo smakowicie (przepis był co prawda z okoniem w roli głównej, ale ja wolę sandacza - natchniona dobrymi wspomnieniami z "Szabli i szklanki").

Sandacz w maśle orzechowym
- 1 duży filet z sandacza
- 20 dkg szpinaku (lub 10 brykietów)
- 2-3 łyżki masła
- 3 łyżki mielonych orzechów laskowych
- szczypta gałki muszkatołowej
- sól
- pieprz

Rybkę natrzeć z obu stron solą i pieprzem, pokroić na dwa albo trzy kawałki (w zależności od rozmiarów patelni tudzież proporcji żywieniowych w domu), obtoczyć w mące i odłożyć na chwilę na bok, niech sobie przesiąka. Szpinak gotować na parze ok. 15-20 min., w trakcie gotowania posolić. Pod koniec męczenia szpinaku zacząć smażyć rybkę. W garnuszku obok rozpuścić masło, dorzucić gałkę, pieprz, sól do smaku i orzechy i mieszać 2-3 minuty. Sandacza dobrze wysmażonego i lekko zarumienionego wrzucić na talerz, przykryć częściowo szpinakiem i polać masłem orzechowym, ew. dosolić mu do smaku.
Mniami!

Etykiety: danie główne 3 komentarzy
3 Responses
  1. Żaba Says:
    30 paź 2009 19:35:00

    Niebo w gębie! Tak pysznego obiadku nie jadłem dawno, mimo, że zazwyczaj są bardzo dobre. Sandacz górą!


  2. Pchełka Says:
    30 paź 2009 19:40:00

    I tak wygląda jak kupa.


  3. my sElf Says:
    30 paź 2009 22:46:00

    Znam, niestety, dużo nieprorybnych - większość ma spory uraz do ryb z powodu tzw. kostek filetowych, które wmuszano w nich w dzieciństwie. Szczerze mówiąc, kostki filetowej nie tknęłabym nawet waszą halabardą, choć jestem bardzo prorybna.

    A ryba przecież wpływa na wszystko! Jak widać, także na niebo w gębie.


Prześlij komentarz

« Nowszy post Starszy post »
Subskrybuj: Komentarze do posta (Atom)

Etykiety:

  • bezglutenowe (2)
  • danie główne (36)
  • deser (18)
  • inne (5)
  • przystawka (10)
  • refleksje (2)
  • sałatka (1)
  • zupa (7)

Archiwum

  • ►  2012 (7)
    • ►  luty (3)
      • Tarta zapiekankowa
      • Zupa meksykańska z czarnej fasoli - wersja zimowa
      • Tłusto, prosto, obłędnie - faworki
    • ►  styczeń (4)
      • Tosty (po włosku) - eko śniadanie
      • Słodki karnawał
      • Tarta alzacka
      • Wigilia "Żarła"
  • ►  2011 (22)
    • ►  grudzień (4)
      • Krewetki w miseczkach z awokado
      • Dip z bobu po mauretańsku
      • Kruche ciasteczka miętowe
      • Sałatka Canarinhos
    • ►  listopad (2)
      • Łazankowy szał
      • Oliwa paprykowa
    • ►  październik (2)
      • Smaki Indii
      • Po sobocie często suszi
    • ►  wrzesień (7)
      • Puszek kawowo-śmietankowy
      • Zupa cebulowa
      • Pomarańczowe - miodzio
      • Grasz w cynamon?
      • Belriso to cienka kiszka...
      • Czekoladowo - bezglutenowo
      • Szwarcwald, jaaaa! Naturliś!
    • ►  sierpień (6)
      • Wschodnie pierogi biedowe
      • Serniczek z brzoskwiniami
      • Ocalić od zapomnienia
      • Ty Buraku! Czyli jak dresa załatwić?
      • Cukiniowie placki okulistyczne
      • Pulp Fiction, czyli gazpacho andaluzyjskie w Krako...
    • ►  czerwiec (1)
      • Bakłażanowy orgazm
  • ►  2010 (17)
    • ►  wrzesień (2)
      • Pogrzybkowe penne
      • Torcik z masłem orzechowym
    • ►  sierpień (2)
      • Bardzo łatwe kotleciki z groszku
      • Torcik czekoladowo-borówkowy
    • ►  lipiec (5)
      • Zadać babie bobu!
      • Nafaszerowany typ
      • Babeczki serowo-czekoladowe
      • Obiad francuski
      • Czas na quiche
    • ►  czerwiec (6)
      • Sorbet truskawkowy - wersja domowa
      • Pomarańczówka
      • Deser śmietankowo-truskawkowy
      • Kurczak w sosie mascarpone
      • Śmietankowy sernik na zimno z czekoladą i truskawk...
      • Wielki Kom Bak!
    • ►  maj (1)
      • Jeszcze żyje! Żreć będzie!
    • ►  luty (1)
      • Czyżby wreszcie zmarło?
  • ▼  2009 (29)
    • ►  grudzień (5)
      • Zielono-białe nalesniki w śmierdzącym sosie
      • Zboczniak na topielca
      • Tarta paprykowa
      • Buła, buła, Ty... rolado!
    • ►  listopad (7)
    • ▼  październik (17)
      • Kurczak z orzechami
      • Jak to Boczek z Ferdkiem na ziemniaki chodzili
      • Sernik z likierem
      • Sandacz w maśle orzechowym
      • Śmierdząca sprawa
      • Pierś z kurczaka + zioła + sałatka eksperymentalna...
      • Kurczak w winie i pomarańczach
      • O, tempora! O, mores!
      • Ciasteczka piwne
      • Chorobowo, piątkowo, prounijnie
      • Brata Bliźniaka kucharzenie
      • Ty szczawiu!
      • Zachcianki, psia mać!
      • Bułka, Bułka, Ty....
      • Obiad na winie
      • Jak w pół godziny nakarmić Żonę i dwa koty?
      • Oto początek końca

Nasz patron

Nasz patron
Bob z Twin Peaks

Oglądam

  • "Always look on the bright side of life"
  • boli blog
  • Lisia nora
  • PLAKATY FILMOWE
Pajacyk, Wspieraj Dobro, Okruszek, Polskie Serce, Habitat, Pusta Miska, Wyklikaj Żywność - Kliknij i Pomóż
Copyright (c) 2010 Żarło i Zmarło. Design by Template Lite
Download Blogger Templates And Directory Submission.