<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396</id><updated>2012-01-17T10:30:23.624+01:00</updated><category term='deser'/><category term='danie główne'/><category term='inne'/><category term='refleksje'/><category term='bezglutenowe'/><category term='zupa'/><category term='sałatka'/><category term='przystawka'/><title type='text'>Żarło i Zmarło</title><subtitle type='html'>Przepisy, które bezczelnie przywłaszczyłem i kolportowałem ku Waszej zgubie w niniejszym blogu.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>72</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-2902311457603436866</id><published>2012-01-16T17:08:00.005+01:00</published><updated>2012-01-16T17:17:32.320+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przystawka'/><title type='text'>Tosty (po włosku) - eko śniadanie</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-N467OoY-cTU/TxRNjSXqufI/AAAAAAAAAYo/WYbMgRGv9xU/s1600/IMAG0273.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-N467OoY-cTU/TxRNjSXqufI/AAAAAAAAAYo/WYbMgRGv9xU/s200/IMAG0273.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5698264697152387570" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W mojej książce kucharskiej o kuchni włoskiej znalazłam przepis na tosty po włosku, co mnie zadziwiło o tyle, że ten przepis stosowany jest w mojej rodzinie, odkąd pamiętam, a służy recyklingowi schnącego chleba. Tutaj tylko w lekko poprawionej serem wersji.&lt;br /&gt;W duchu ekologii przedstawiam zatem poniższy banalny przepis na śniadanie, kiedy brak pomysłu i/lub dobroci w lodówce&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potrzebne będą:&lt;br /&gt;* kromki chleba lub bułka pokrojona na plastry&lt;br /&gt;* jajka&lt;br /&gt;* sól&lt;br /&gt;* bazylia, oregano&lt;br /&gt;* mozzarella (lub inny ser, który woła w lodówce "zutylizuj mnie! zutylizuj mnie!")&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jajka należy roztrzepać na głębokim talerzu. Pomiędzy plastry chleba włożyć ser posypany uprzednio ziołami. Ścisnąć mocno i dokładnie obtoczyć w jajkach. Położyć na gorący olej i smażyć krótko z obu stron. Przed podaniem posypać solą.&lt;br /&gt;Jeść należy natychmiast po przyrządzeniu, obowiązkowo parząc sobie przy tym palce i zapijając gorącą herbatą. &lt;br /&gt;Żaba nazywa to śniadanie najlepszą na świecie jajecznicą.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-2902311457603436866?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/2902311457603436866/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=2902311457603436866&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/2902311457603436866'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/2902311457603436866'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2012/01/tosty-po-wosku-eko-sniadanie.html' title='Tosty (po włosku) - eko śniadanie'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-N467OoY-cTU/TxRNjSXqufI/AAAAAAAAAYo/WYbMgRGv9xU/s72-c/IMAG0273.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-8083052840452302073</id><published>2012-01-15T14:54:00.004+01:00</published><updated>2012-01-15T15:19:57.593+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Słodki karnawał</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-5xfAZ5Qs4H8/TxLgNNX01LI/AAAAAAAAAYQ/ACRmHN3NPow/s1600/2012-01-07%2B18.11.361.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 146px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-5xfAZ5Qs4H8/TxLgNNX01LI/AAAAAAAAAYQ/ACRmHN3NPow/s200/2012-01-07%2B18.11.361.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5697862996109612210" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Na ostatni wyjazd w rodzinne strony obiecałam upiec ciasto, a że nas w domu sporo, to upiekłam dwa, które niniejszym prezentuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;CIASTO MARMURKOWE Z SEREM&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Masa serowa:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;* 250 g białego sera&lt;br /&gt;* 50 g cukru&lt;br /&gt;* 2 łyżki skórki startej z pomarańczy&lt;br /&gt;* 3 łyżki soku pomarańczowego&lt;br /&gt;* 1 łyżeczka mąki kukurydzianej&lt;br /&gt;* 1 jajko&lt;br /&gt;Wielkiej filozofii w przygotowaniu masy serowej nie ma - należy wszystkie składniki wymieszać dokładnie, aż masa będzie gładka, a cukier się rozpuści.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Masa czekoladowa:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;* 250 g czekolady deserowej&lt;br /&gt;* 60 g masła&lt;br /&gt;* 100 g cukru&lt;br /&gt;* 2 jajka ubite lekko z 2 łyżkami wody&lt;br /&gt;* 75 g mąki pszennej&lt;br /&gt;Czekoladę, masło i cukier rozpuścić w kąpieli wodnej, po czym odstawić do schłodzenia. Gdy już wystygnie, wymieszać z pozostałymi składnikami i wlać do małej, prostokątnej foremki. Wylać na wierzch pasmami masę serową i zrobić szpatułką wzorki marmurkowe na cieście. Piec ok. 30 min., aż stężeje w środku, a brzegi lekko się podniosą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-5YJH_hIVGk0/TxLgTFmyZXI/AAAAAAAAAYc/3RZ7sf2YPTA/s1600/2012-01-07%2B18.10.521.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 211px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-5YJH_hIVGk0/TxLgTFmyZXI/AAAAAAAAAYc/3RZ7sf2YPTA/s320/2012-01-07%2B18.10.521.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5697863097104098674" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;CIASTO KOKOSOWO-ANANASOWE&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* 70 g wiórków kokosowych&lt;br /&gt;* 140 g mąki&lt;br /&gt;* 1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;* 4 łyżki sezamu&lt;br /&gt;* 70 g posiekanych orzechów&lt;br /&gt;* 100 g kandyzowanej skórki pomarańczowej lub posiekanych daktyli (wedle gustu i smaku)&lt;br /&gt;* 250 g zmiksowanego na papkę ananasa z puszki&lt;br /&gt;* 100 g roztopionego masła&lt;br /&gt;* 2 jajka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Lukier:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;* 250 g cukru pudru&lt;br /&gt;* 30 g masła&lt;br /&gt;* 2 łyżki soku z cytryny lub pomarańczy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kokos uprażyć na patelni (2 łyżki odłożyć do posypania ciasta). Wszystkie bakalie wymieszać w jednym pojemniku. Jajka ubić z masłem, mąką i ananasem i wymieszać dokładnie z resztą składników. Piec ok. 25-30 min., aż ciasto się zarumieni.&lt;br /&gt;Na lukier rozpuścić i wystudzić masło, wymieszać z sokiem z cytrusów i cukrem pudrem. Ostygnięte ciasto posmarować lukrem i posypać resztą wiórków kokosowych.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-8083052840452302073?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/8083052840452302073/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=8083052840452302073&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/8083052840452302073'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/8083052840452302073'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2012/01/na-ostatni-wyjazd-w-rodzinne-strony.html' title='Słodki karnawał'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-5xfAZ5Qs4H8/TxLgNNX01LI/AAAAAAAAAYQ/ACRmHN3NPow/s72-c/2012-01-07%2B18.11.361.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-4530094910984201773</id><published>2012-01-14T12:56:00.002+01:00</published><updated>2012-01-15T15:21:46.712+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Tarta alzacka</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-3sP_j3_GHGU/TxFrpgAssHI/AAAAAAAAAX4/asQTwA7oZgI/s1600/IMAG0280.jpg"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5697453364312060018" src="http://2.bp.blogspot.com/-3sP_j3_GHGU/TxFrpgAssHI/AAAAAAAAAX4/asQTwA7oZgI/s200/IMAG0280.jpg" style="cursor: hand; cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0 10px 10px 0; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tarta zauroczyła Żabę do tego stopnia, że umieściliśmy ją w wigilijnym menu - a było to wydarzeniem o tyle przełomowym, że zawsze staram się utrzymać tradycję wigilijnego postu. Danie dla zagorzałych miłośników boczku oraz ogroooomnej ilości cebuli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Będą potrzebne:&lt;br /&gt;* ciasto francuskie&lt;br /&gt;* ok. 15 dag boczku&lt;br /&gt;* 2 duże cebule&lt;br /&gt;* ok. 10-15 dag miękkiego, dojrzewającego sera (np. brie)&lt;br /&gt;* można też użyć (dodatkowo) sera twardego - mnie wpadł tego dnia w łapki gruyere&lt;br /&gt;* 2 łyżki kremówki&lt;br /&gt;* kilka szczypt gałki muszkatołowej&lt;br /&gt;* pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-gBwOuzBEZBM/TxFr1-FoDOI/AAAAAAAAAYE/_-gF4Kqk7Ns/s1600/IMAG0283.jpg"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5697453578544221410" src="http://3.bp.blogspot.com/-gBwOuzBEZBM/TxFr1-FoDOI/AAAAAAAAAYE/_-gF4Kqk7Ns/s320/IMAG0283.jpg" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 320px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 241px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Boczek należy pokroić w cienkie paseczki i usmażyć, aż będzie ładnie zarumieniony i chrupiący. Cebulę pokroić na ćwiartki, a potem w piórka i podsmażyć na pozostałym po boczku tłuszczu, aż będzie złocista, momentami nawet lekko brązowa i przyrumieniona na brzegach.&lt;br /&gt;Ciasto francuskie rozłożyć należy w formie do tarty, wysypać (bądź nie) startym twardym serem, następnie cebulą. Poukładać na wierzchu boczek oraz kawałki brie. Śmietankę mieszamy z gałką i pieprzem i polewamy po serze.&lt;br /&gt;Całość trzeba teraz zapiec ok. 15-20 min. (aż brzegi ciasta się zarumienią). &lt;br /&gt;Najlepiej smakuje gorąca, prosto z pieca.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-4530094910984201773?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/4530094910984201773/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=4530094910984201773&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/4530094910984201773'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/4530094910984201773'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2012/01/tarta-alzacka.html' title='Tarta alzacka'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-3sP_j3_GHGU/TxFrpgAssHI/AAAAAAAAAX4/asQTwA7oZgI/s72-c/IMAG0280.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-5429342603281277121</id><published>2012-01-08T19:26:00.007+01:00</published><updated>2012-01-15T15:22:13.451+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksje'/><title type='text'>Wigilia "Żarła"</title><content type='html'>Trochę z opóźnieniem, bo nas świąteczno-noworoczny leń dopadł i trzymał, publikujemy nasze wigilijne menu. Z roku na rok coraz mniej w nim tradycji, a coraz więcej twórczego wariactwa, ale co tam! W końcu jesteśmy tylko my i Koty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zatem "Żarło-Zmarłowe" menu 12-stodaniowe a.D. 2011 prezentowało się tak:&lt;br /&gt;* chleb z miodem z pasieki wujka Franka&lt;br /&gt;* kompot z suszu (piecorek) z ryżem&lt;br /&gt;* &lt;a href="http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2011/12/krewetki-w-miseczkach-z-awokado.html"&gt;łódeczki z awokado z krewetkami&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;* tarta alzacka&lt;br /&gt;* zapiekanka makaronowa z grzybami z grudniowej "Kuchni" (Taglierini gratinati con i funghi, str. 86)&lt;br /&gt;* &lt;a href="http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2011/12/dip-z-bobu-po-mauretansku.html"&gt;dip z bobu po mauretańsku&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;* zupa z awokado&lt;br /&gt;* placuszki z ciasta francuskiego z pieczarkami i gorgonzolą&lt;br /&gt;* sałatka na winie&lt;br /&gt;* ćwikła (2011)&lt;br /&gt;* &lt;a href="http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2010/07/obiad-francuski.html"&gt;chlebek francuski&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;* &lt;a href="http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2011/09/pomaranczowe-miodzio.html"&gt;ciasto pomarańczowe&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z rozmysłem zrezygnowaliśmy z:&lt;br /&gt;* pierogów (które jedliśmy na przemian z gołąbkami przez cały listopad) &lt;br /&gt;* żurku postnego (próbowałam go robić dwa razy z rzędu, ale poddaję się i jadę po gotowy do mojej mamy)&lt;br /&gt;* śledzi w śmietanie (Żaba ich nienawidzi, więc śledziową "wodę" też kradnę z domu rodzinnego i pochłaniam sama)&lt;br /&gt;* ryb (bo nie lubimy ryb)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koty dostały puszeczkę i poszły spać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Żarło i Zmarło" życzy wszystkim:&lt;br /&gt;* zdrowego żołądka i wątroby, żeby móc bez przeszkód pochłaniać pyszności, które czekają w 2012 roku&lt;br /&gt;* dużo kurczaczka (dla Kotów ma się rozumieć)&lt;br /&gt;* jeszcze więcej czosnku dla siły i ochrony przez bakteriami&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedzcie w spokoju!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-5429342603281277121?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/5429342603281277121/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=5429342603281277121&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/5429342603281277121'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/5429342603281277121'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2012/01/wigilia-zara.html' title='Wigilia &quot;Żarła&quot;'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-7859784550685614594</id><published>2011-12-17T17:47:00.002+01:00</published><updated>2011-12-17T17:57:34.535+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przystawka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Krewetki w miseczkach z awokado</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-9gksfjLHsvM/TuzJ6bbxlmI/AAAAAAAAAXs/ltHiDNM33ug/s1600/IMAG0279.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-9gksfjLHsvM/TuzJ6bbxlmI/AAAAAAAAAXs/ltHiDNM33ug/s200/IMAG0279.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5687142435095942754" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;* 10-15 dkg krewetek&lt;br /&gt;* 2 łyżki soku z cytryny&lt;br /&gt;* 2 spore awokado&lt;br /&gt;* pół kubka śmietany 18%&lt;br /&gt;* 2 łyżki ketchupu&lt;br /&gt;* sól/pieprz&lt;br /&gt;* masło i czosnek do obsmażenia krewetek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krewetki krótko obgotować (ok. 3 min.), po czym usmażyć na maśle z czosnkiem, aż staną się rumiane. Śmietanę i ketchup wymieszać, doprawić pieprzem i solą.&lt;br /&gt;Awokado ostrożnie przeciąć na pół i wyjąć pestkę. Wnętrze i brzegi posmarować sokiem z cytryny. Wystudzone krewetki wymieszać z sosem śmietanowym i nakładać do miseczek z awokado.&lt;br /&gt;Podobno najlepsze po nocy spędzonej w lodówce (opinia Żaby - ja nie jadam krewetek).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-7859784550685614594?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/7859784550685614594/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=7859784550685614594&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/7859784550685614594'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/7859784550685614594'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2011/12/krewetki-w-miseczkach-z-awokado.html' title='Krewetki w miseczkach z awokado'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-9gksfjLHsvM/TuzJ6bbxlmI/AAAAAAAAAXs/ltHiDNM33ug/s72-c/IMAG0279.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-2324577487134807358</id><published>2011-12-16T16:00:00.004+01:00</published><updated>2011-12-16T16:09:07.237+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przystawka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Dip z bobu po mauretańsku</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-TEuJdC0k3VI/Tute-eNTKJI/AAAAAAAAAXg/TLoJ7kItxls/s1600/IMAG0265.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-TEuJdC0k3VI/Tute-eNTKJI/AAAAAAAAAXg/TLoJ7kItxls/s200/IMAG0265.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5686743381839128722" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Miałam ochotę zrobić do mauretańskiego dipu indyjskie chlebki naan (w Bangalore mówią na niego rodi), ale jakoś nie wyszło. Może następnym razem. Ale dip smakuje też doskonale z chrupiącymi bułeczkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* 0,5 kg bobu&lt;br /&gt;* 5 łyżek oliwy&lt;br /&gt;* 4 ząbki czosnku&lt;br /&gt;* 1 drobno posiekana cebula&lt;br /&gt;* sok z połowy cytryny&lt;br /&gt;* 2-3 łyżki śmietany&lt;br /&gt;* sól, pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bób należy ugotować na bardzo miękko i obrać ze skórek. Do malaksera wrzucić pozostałe składniki i dodać bób. Miksować do uzyskania niezbyt gładkiej konsystencji (ja osobiście lubię małe kawałeczki cebuli chrupiące między zębami). Po zmiksowaniu spróbować, ewentualnie dodać soku z cytryny lub soli/pieprzu, gdyby dip był zbyt mdły.&lt;br /&gt;Najlepszy po nocnym przegryzaniu się w lodówce.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-2324577487134807358?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/2324577487134807358/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=2324577487134807358&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/2324577487134807358'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/2324577487134807358'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2011/12/dip-z-bobu-po-mauretansku.html' title='Dip z bobu po mauretańsku'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-TEuJdC0k3VI/Tute-eNTKJI/AAAAAAAAAXg/TLoJ7kItxls/s72-c/IMAG0265.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-5660762990627206960</id><published>2011-12-07T18:35:00.003+01:00</published><updated>2011-12-07T18:38:42.149+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Kruche ciasteczka miętowe</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-x7QRirYav7U/Tt-jtGpQ0gI/AAAAAAAAASE/w-AD7TtisRo/s1600/IMG_0215.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://2.bp.blogspot.com/-x7QRirYav7U/Tt-jtGpQ0gI/AAAAAAAAASE/w-AD7TtisRo/s200/IMG_0215.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Składniki:&lt;br /&gt;* 50 g ciemnej czekolady&lt;br /&gt;* 2 łyżki syropu miętowego&lt;br /&gt;* 125 g masła&lt;br /&gt;* 50 g cukru pudru&lt;br /&gt;* 1 jajko&lt;br /&gt;* 250 g mąki&lt;br /&gt;* 1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;* 2 łyżki kakao&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i wystudzić. Razem z pozostałymi składnikami zagnieść na gładkie ciasto. Uformować wałek, włożyć do lodówki na ok. 2 godziny. Po schłodzeniu pokroić na plasterki i upiec w temp. 180 stopni przez ok. 12 min.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lukier:&lt;br /&gt;* 2-3 łyżki syropu miętowego&lt;br /&gt;* cukier puder&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wymieszać cukier puder z syropem i zrobić na ciasteczkach szlaczki i inne wzorki. Odstawić do zastygnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdjęcie tytułowe autorstwa i na talerzyku &lt;a href="http://ich4pory.blogspot.com/"&gt;mysElf&lt;/a&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-5660762990627206960?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/5660762990627206960/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=5660762990627206960&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/5660762990627206960'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/5660762990627206960'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2011/12/kruche-ciasteczka-mietowe.html' title='Kruche ciasteczka miętowe'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-x7QRirYav7U/Tt-jtGpQ0gI/AAAAAAAAASE/w-AD7TtisRo/s72-c/IMG_0215.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-1119726373081510913</id><published>2011-12-04T13:12:00.004+01:00</published><updated>2011-12-04T13:24:00.045+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sałatka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Sałatka Canarinhos</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-I4fcIGXXNNQ/TttmBHRAEdI/AAAAAAAAAXI/5b-ppNjA9JI/s1600/IMAG0246.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-I4fcIGXXNNQ/TttmBHRAEdI/AAAAAAAAAXI/5b-ppNjA9JI/s200/IMAG0246.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5682247524174270930" /&gt;&lt;/a&gt;Z okazji przegranego co prawda 2:3 meczu Polaków z Brazylijczykami, ale za to wygranego II miejsca i awansu do Londynu 2012 postanowiliśmy zrobić sałatkę zielono-żółtą. Innym powodem był oczywiście mały głód.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potrzeba zatem:&lt;br /&gt;* puszki kukurydzy&lt;br /&gt;* słoiczka ogórków w musztardzie (lub occie)&lt;br /&gt;* 25 dag pieczarek&lt;br /&gt;* 1 brokuł&lt;br /&gt;* pół kostki sera żółtego&lt;br /&gt;* 3-4 łyżki kwaśnej śmietany&lt;br /&gt;* 1 czubata łyżka majonezu&lt;br /&gt;* pieprz, sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wpierw należy ugotować wodę na brokuł, po czym zblanszować go. Pieczarki pokroić w grubą kostkę i podsmażyć odrobinę, tyle tylko aby straciły surowy smak. Ser zetrzeć na grubym oczku tarki, ogórki pokroić, brokuł (gdy wystygnie) podzielić na drobne różyczki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-5I4kaw-jWE4/TttmNPOBB4I/AAAAAAAAAXU/jWf_pTQgAg0/s1600/IMAG0251.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 241px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-5I4kaw-jWE4/TttmNPOBB4I/AAAAAAAAAXU/jWf_pTQgAg0/s320/IMAG0251.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5682247732467664770" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko wrzucić w dużą michę, doprawić do smaku, wymieszać dokładnie i włożyć do lodówki, żeby ogórek i przyprawy miały szansę się przegryźć z sałatką. Najlepsze na drugi dzień rano (choć wieczorem po przygotowaniu też niezgorsze).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-1119726373081510913?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/1119726373081510913/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=1119726373081510913&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/1119726373081510913'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/1119726373081510913'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2011/12/saatka-canarinhos.html' title='Sałatka Canarinhos'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-I4fcIGXXNNQ/TttmBHRAEdI/AAAAAAAAAXI/5b-ppNjA9JI/s72-c/IMAG0246.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-7845155681839154631</id><published>2011-11-13T11:27:00.009+01:00</published><updated>2011-11-13T12:13:09.867+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Łazankowy szał</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-X4q73J9Qp_U/Tr-enRjem0I/AAAAAAAAAWk/c7dOmLaQ2h8/s1600/IMAG0226.jpg"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5674428453074410306" src="http://1.bp.blogspot.com/-X4q73J9Qp_U/Tr-enRjem0I/AAAAAAAAAWk/c7dOmLaQ2h8/s200/IMAG0226.jpg" style="cursor: hand; cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0 10px 10px 0; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;Łazankowy szał, każdy z nas ich garniec miał! Nawet, kiedy próbujemy zrobić mniej, zawsze (!) wychodzi jakaś absurdalna ilość. Ale niech będzie, poniżej przepis na cztery (pięć, sześć?) naprawdę porządne porcje:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* główka kapusty (mała lub połowa dużej)&lt;br /&gt;* pół kg pieczarek&lt;br /&gt;* 2 średnie cebule&lt;br /&gt;* ok. 20-30 dkg makaronu łazankowego&lt;br /&gt;* kminek (wedle gustu) lub adżwan&lt;br /&gt;* sól, pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kapustę, pieczarki i cebule kroimy w kostkę. W dużym garnku podgrzewamy olej i podsmażamy na nim cebulę i pieczarki (aż cebulka się zeszkli, a pieczarki puszczą sok). Dorzucamy porcjami kapustę i mieszamy dokładnie z pozostałymi składnikami. Dolewamy ok 1/3 szklanki wody, żeby kapusta miała się w czym dusić. Przykrywamy pokrywką i zostawiamy w spokoju na parę minut. Co jakiś czas mieszamy, aby nasze grzybo-warzywka nie przywarły do garnka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-MBE12bDPYTU/Tr-hI_5HPwI/AAAAAAAAAWw/OcIfapsnEk0/s1600/IMAG0223.jpg"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5674431231472123650" src="http://4.bp.blogspot.com/-MBE12bDPYTU/Tr-hI_5HPwI/AAAAAAAAAWw/OcIfapsnEk0/s320/IMAG0223.jpg" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 241px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W trakcie duszenia dorzucamy kminek lub adżwan (tego drugiego mniej, gdyż ma zdecydowanie mocniejszy aromat) dla lepszego trawienia kapusty. Gotujemy też makaron i studzimy. Łazankowa podstawa powinna być gotowa po ok. pół godzinie (w zależności od kapusty), acz jej gotowość należy sprawdzić wpierw organoleptycznie.&lt;br /&gt;Na koniec doprawiamy jeszcze pieprzem, solą i mieszamy z makaronem.&lt;br /&gt;Hawk!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-7845155681839154631?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/7845155681839154631/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=7845155681839154631&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/7845155681839154631'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/7845155681839154631'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2011/11/azankowy-sza.html' title='Łazankowy szał'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-X4q73J9Qp_U/Tr-enRjem0I/AAAAAAAAAWk/c7dOmLaQ2h8/s72-c/IMAG0226.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-35703740558875940</id><published>2011-11-08T06:54:00.005+01:00</published><updated>2011-11-08T08:31:17.353+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Oliwa paprykowa</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-pPMQItzOGeY/TrjHRaQ95bI/AAAAAAAAAVc/04za2hr1DjA/s1600/IMAG0074.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-pPMQItzOGeY/TrjHRaQ95bI/AAAAAAAAAVc/04za2hr1DjA/s200/IMAG0074.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5672502832595330482" /&gt;&lt;/a&gt;Ten przepis nie jest zainspirowany pobytem po drugiej stronie świata, gdyż oliwa zaczęła powstawać tuż przez moim wyjazdem, a skończyła tuż po (ok. 4-5 tygodni). Niemniej pewne indyjskie wątki się w niej przewijają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Będą potrzebne: oliwa i świeże papryczki chili (w proporcjach 1:3, np. jedna szklanka papryczek + 3 szklanki oliwy).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czerwone, dojrzałe papryczki kroimy w drobną kostkę razem z gniazdami nasiennymi, rozdrabniamy jeszcze blenderem. Przekładamy do słoika, zalewamy oliwą, szczelnie zakręcamy i potrząsamy słojem. Potem trafia on do lodówki, a procedurę potrząsania należy powtarzać raz dziennie przez 3-5 tygodni (im dłużej, tym oliwa będzie bardziej intensywna). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-DcCZGNegmQI/Trjac3iFk-I/AAAAAAAAAWM/q8toh9ynPNo/s1600/IMAG0195.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 241px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-DcCZGNegmQI/Trjac3iFk-I/AAAAAAAAAWM/q8toh9ynPNo/s320/IMAG0195.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5672523920151253986" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po tym czasie cedzimy ostrożnie oliwę przez gazę. Po jednym dniu wytrąci się jeszcze trochę papryczkowego osadu, ale będzie on dość gęsty, więc łatwo zlać oliwę do drugiego słoika/butelki. Voila!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-35703740558875940?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/35703740558875940/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=35703740558875940&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/35703740558875940'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/35703740558875940'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2011/11/oliwa-paprykowa.html' title='Oliwa paprykowa'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-pPMQItzOGeY/TrjHRaQ95bI/AAAAAAAAAVc/04za2hr1DjA/s72-c/IMAG0074.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-4460905316043842269</id><published>2011-10-29T17:22:00.025+02:00</published><updated>2011-10-29T19:13:19.540+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksje'/><title type='text'>Smaki Indii</title><content type='html'>Wyjazd do Indii od strony kulinarnej stanowił dla mnie popularną ostatnio skąidnąd walkę serca z rozumem. Przed podróżą podczas kilku wizyt u lekarza specjalisty od chorób tropikalnych byłam karmiona listą zakazów i nakazów, których nieświadomy niebezpieczeństw Europejczyk powinien przestrzegać. Dostałam też dość długą listę leków, które "koniecznie-muszę-zabrać". Osoby, które były tam przede mną, także opowiadały mi przeróżne historie, które można streścić w jednym z zasłyszanych zdań: "Bo w ubikacji to czasem nie wiesz, czy klęczeć, czy siedzieć." &lt;br /&gt;Z drugiej strony moja ciekawska dusza i głodny nowych wrażeń żołądek krzyczały: "Zjedz to, zjedz to!" na widok różności na ulicy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postanowiłam podejść do sprawy z umiarem i ostrożnością, stwierdzając, że przecież mam trzy tygodnie na testowanie. Ale wtedy nadszedł dzień trzeci naszego pobytu, kiedy do pokoju weszła Sarojini:&lt;br /&gt;- Macie ochotę na snaki?&lt;br /&gt;Popatrzyłyśmy po sobie.&lt;br /&gt;- Chyba mamy? Ale może pójdziemy z tobą? Zobaczymy, gdzie to jest? - byłyśmy przekonane, że zaprowadzi nas do automatu z batonikami. Czekała nas natomiast podróż w zakamarki hinduskiej ulicy, gdzie rozkrzyczany pan na rozpadającym się wózeczku ustawionym tuż nad ściekiem smażył ziemniaczki. Miny nam zrzedły, ale cóż... raz kozie miau, środki na żołądek i inne problemy też miałyśmy ze sobą. &lt;br /&gt;- Na wynos?&lt;br /&gt;- Hmm... no tak. Na wynos - kolejny błąd. Nasze snaki zostały owiniętę w starą gazetę. Bo przecież na wynos.&lt;br /&gt;W jadalni spożyłyśmy ziemniaczki, które okazały się całkiem dobre. Oto one - Aloo Bajji:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-5lP1-IiQb-A/TqwfxoGc15I/AAAAAAAAATQ/rLeqzHtSO5c/s1600/IMG_0987.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-5lP1-IiQb-A/TqwfxoGc15I/AAAAAAAAATQ/rLeqzHtSO5c/s320/IMG_0987.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5668940968391137170" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po powrocie do hotelu przepłukałyśmy żołądki setką Finlandii porzeczkowej i postanowiłyśmy odczekać dwa dni. &lt;br /&gt;Dwa dni minęły, a my żyjemy. Ameby także na razie nie stwierdzono. Dlatego też nieco śmielej zabrałyśmy się za indyjskie specjały:&lt;br /&gt;1. Codziennie obowiązkowa porcja witamin na śniadanie&lt;br /&gt;2. Fritatta z warzywami, ziemniaczki i gotowana fasola (to oczywistość w Bangalore, którego nazwa znaczy "Miasto gotowanej fasoli")&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-Ereu6KB_6C4/TqwexTQIopI/AAAAAAAAAS4/pCRMuFOj5yc/s1600/IMAG0110%2B-%2BKopia.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-Ereu6KB_6C4/TqwexTQIopI/AAAAAAAAAS4/pCRMuFOj5yc/s200/IMAG0110%2B-%2BKopia.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5668939863282983570" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-YMOEjsOJxl8/TqwfD6dtEJI/AAAAAAAAATE/cShUxFkWqGM/s1600/IMAG0115.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-YMOEjsOJxl8/TqwfD6dtEJI/AAAAAAAAATE/cShUxFkWqGM/s200/IMAG0115.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5668940183046525074" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Rasgulla - kulka serowa, w produkcji nieco przypomina nasz ser twarogowy; gotowana jest w cukrze i w trakcie jedzenia polewana cukrowym syropem. Potwornie słodka:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-54-YM5D_Xm0/Tqwg8EOMrPI/AAAAAAAAATc/BijQpn9ie2o/s1600/IMAG0113.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-54-YM5D_Xm0/Tqwg8EOMrPI/AAAAAAAAATc/BijQpn9ie2o/s200/IMAG0113.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5668942247250144498" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-tz-D9c3iles/TqwhD6wIC-I/AAAAAAAAATo/NiexUiMqiy4/s1600/IMAG0114.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-tz-D9c3iles/TqwhD6wIC-I/AAAAAAAAATo/NiexUiMqiy4/s200/IMAG0114.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5668942382147046370" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Uthappam - cienki placuszek z ryżu i urad dal (inaczej vigna mungo) czyli rodzaju czarnej fasoli; do tego duuużo pietruszki, cebuli i papryki. Podaje się go z sosami i chutneyem.&lt;br /&gt;5. Mnóstwo ziemniaków pod przeóżnymi formami - z tego też na pewno zapamiętam Indie. Praktycznie nie ma dnia bez ziemniaczanego dania, a ja nawet nie jestem w stanie spamiętać wszystkich nazw. &lt;br /&gt;Na zdjęciu: kuleczki ziemniaczano-cebulowe (smażone), fasola i gotowane ziemniaczki z ziołami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-ApxryiTLKV8/TqwiZpy3_dI/AAAAAAAAAT0/kqAr4mx1EYg/s1600/IMG_1001.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-ApxryiTLKV8/TqwiZpy3_dI/AAAAAAAAAT0/kqAr4mx1EYg/s200/IMG_1001.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5668943855063924178" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-t8hgHBkulZs/TqwikTFgLeI/AAAAAAAAAUA/TrtRqiqZlfw/s1600/IMAG0129.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-t8hgHBkulZs/TqwikTFgLeI/AAAAAAAAAUA/TrtRqiqZlfw/s200/IMAG0129.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5668944037946600930" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Masala dosa - cieniutkie ciasto z soczewicy i sfermentowanego ryżu przypominające nieco nasz naleśnik; wypełnione było nadzieniem ziemniaczanym i podawane z chutneyem (kokosowym i paprykowym z gorczycą); poziom ostrości zależał od kucharza&lt;br /&gt;7. Owoce z budki: ananasy, mango z solą, przeróżne odmiany melonów; wszystko świeżutkie i pyszne (no, może poza mango z solą)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-9vXLybA91XQ/TqwkSHNAq9I/AAAAAAAAAUM/G7t5vP1sYDI/s1600/Picture%2B079.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-9vXLybA91XQ/TqwkSHNAq9I/AAAAAAAAAUM/G7t5vP1sYDI/s200/Picture%2B079.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5668945924542475218" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-o2RcFIs_Y2g/TqwkcN0CYHI/AAAAAAAAAUY/Pw5HPRmDo9Q/s1600/P1060153.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-o2RcFIs_Y2g/TqwkcN0CYHI/AAAAAAAAAUY/Pw5HPRmDo9Q/s200/P1060153.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5668946098115469426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zostałyśmy też zaproszone na obiad do Sarojini, gdzie uczyłyśmy się jeść przy użyciu tylko jednej ręki (oczywiście prawej) i rodi (placuszka z mąki pszennej - pyszności). Stwierdzam, że to łatwiejsze niż konsumowanie sushi. Wszystkie się najadłyśmy i nie upaćkałyśmy curry, więc nauka nie poszła w las (teraz koniecznie muszę się wybrać do indyjskiej restauracji w Krakowie i sprawdzić, czy pamiętam, jak to się robi).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-AEk2koUaOII/TqwlrsZgGfI/AAAAAAAAAUk/xHPVz10HVW0/s1600/IMG_1327.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 134px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-AEk2koUaOII/TqwlrsZgGfI/AAAAAAAAAUk/xHPVz10HVW0/s200/IMG_1327.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5668947463535335922" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-vjV70HweNdY/Tqwl9tVJ3oI/AAAAAAAAAUw/YvptIm8EKKQ/s1600/IMG_1329.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-vjV70HweNdY/Tqwl9tVJ3oI/AAAAAAAAAUw/YvptIm8EKKQ/s200/IMG_1329.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5668947773023182466" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka uwag ogólnych, a może i rad momentami:&lt;br /&gt;* wybierając się na indyjski obiad, zawsze warto zamówić odpowiednio wcześniej lassi (jogurt pity pod przeróżnymi postaciami; najbliższy nam smakowo jest "sweet lassi", czyli jogurt z owocami; nieco dalej - miętowy lassi z solą), który doskonale neutralizuje ostre smaki&lt;br /&gt;* nawet potrawy nieoznaczone "papryczką" w menu potrafią być zabójcze dla niewyrobionego europejskiego podniebienia (inna sprawa, że moje jest wyjątkowo niewyrobione, jeśli idzie o chili)&lt;br /&gt;* w hotelach podają wersje "europejskie" różnych dań; ich "europejskość" w pojęciu Hindusów polega na tym, że są niedogotowane i nieprzyprawione w ogóle (sic!) - wypróbowałyśmy je kilka razy, więc nie była to kwestia przypadku&lt;br /&gt;* warto unikać kontaktu ust z wodą bieżącą, zatem wszelkie płyny należy spożywać w postaci butelkowanej (dodatkowo fabrycznie zakręconej), podobnie z płukaniem ust po myciu zębów&lt;br /&gt;* po spożyciu niepewnych produktów indyjskiej ulicy nie zaszkodzi na pewno kieliszeczek dobrej, polskiej wódeczki&lt;br /&gt;* należy przygotować się, że wszelkie soki są potwornie słodkie (jak nasze syropy) - ja swój sok z mango rozpuszczałam w proporcjach 1:3 z wodą&lt;br /&gt;* Hindusi wszystko doprawiają: regularne obiady to gwarancja chili, kandyzowane owoce obtoczone są w słonych przyprawach, słodkie przegryzki są naprawdę słodkie, a soki ociekają cukrem; nie ma miejsca na łagodne smaki i półśrodki&lt;br /&gt;* należy zapomnieć o mięsie; nawet jeżeli coś zawiera w składzie kurczaka, to będą go śladowe ilości; moje trzy tygodnie upłynęły pod znakiem soczewicy, ziemniaków, fasoli i grochu, a także przeróżnych przetworów mączno-ryżowych&lt;br /&gt;* nawet jeśli jest się przeciwnikiem bawarki (tak jak ja... brrrr...), warto dać się skusić na indyjską herbatę z mlekiem; mleko bowiem w tym przypadku nie powoduje, że napój jest mdły, ale lekko przełamuje gorycz wyjątkowo mocnego i słodkiego naparu herbacianaego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na zakończenie tej opowieści obrazkowej chciałam tylko dodać to, co powtarzam zawsze. Tak, jak nie roszczę sobie prawa do stwierdzania, że poznałam Indie, tak nie powiem nigdy, że poznałam indyjską kuchnię. Tak naprawdę próbowałam tylko tego, co oferuje w swoim menu Karnataka, a mówić, że zna się kuchnię indyjską, znając Karnatakę, to jak rozwodzić się o kuchni polskiej po trzech tygodniach na Podhalu.&lt;br /&gt;Przywiozłam ze sobą wspomnienia smaków i zapachów, przywiozłam torebki przypraw i herbat. Nie przywiozłam chorób tropikalnych i żyjątek. A Indie? Mimo wszystko polecam spróbować choć raz.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-4460905316043842269?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/4460905316043842269/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=4460905316043842269&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/4460905316043842269'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/4460905316043842269'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2011/10/smaki-indii.html' title='Smaki Indii'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-5lP1-IiQb-A/TqwfxoGc15I/AAAAAAAAATQ/rLeqzHtSO5c/s72-c/IMG_0987.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-946214291924750295</id><published>2011-10-16T11:54:00.003+02:00</published><updated>2011-10-17T06:47:29.665+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Po sobocie często suszi</title><content type='html'>&lt;div&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-yWUH2jzVgPo/TpqpjGxhYWI/AAAAAAAAARk/G_KPwVrRpWY/s1600/IMG_0664.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://4.bp.blogspot.com/-yWUH2jzVgPo/TpqpjGxhYWI/AAAAAAAAARk/G_KPwVrRpWY/s200/IMG_0664.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnimi czasy, z powodów emigracji zarobkowej małżonki, nie chce mi się kombinować tylko dla siebie. Z tego powodu zamieszczę przepis sprzed półrocza. Mowa jest o sushi, które ostatnio zyskało wielu zwolenniko-miłośników. Jest mnóstwo książek i przepisów krążących po świecie, więc nie będę wypisywał wszystkiego, dam tylko kilka uwag przejętych od mojego Brata Bliźniaka.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Po pierwsze&lt;/b&gt; - nie należy się bać robić sushi w domu, to nie jest wcale trudne! Może nie osiągniemy wprawy takiej, by serwować je Japończykom, ale własne podniebienie i naszych gości i tak oszeleje ze szczęścia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Po drugie&lt;/b&gt; - sushi jest dość kosztowną ucztą, a takie przygotowane w domowym zaciszu drastycznie zbija cenę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Po trzecie&lt;/b&gt; - jest tyle zabawy z przygotowywaniem sushi, że można spokojnie zaprosić gości do współuczestnictwa. Ze spotkania robi się fajny event.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Składniki da się kupić praktycznie w każdym więszkym sklepie, nawet w moim osiedlaku. Nie powinniście mieć z tym problemu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kluczową sprawą jest ryż, który przygotowuje się dość prosto. Zasada to szklanka wody na szklankę ryżu. Więcej szczegółów znajdziecie&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.sushi-online.pl/skrocony-przepis-na-ryz-do-sushi"&gt;tutaj.&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Metody zwijania i pożyteczne uwagi są wypisane w tym serwisie - &lt;a href="http://sushi-online.pl/"&gt;Sushi-online.pl&lt;/a&gt;.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Myśmy z Żonką i Bratem odkryli, że idealne kappa-maki (z ogórka) można przygotować z ogórków w zalewie musztardowej, przepisu mojej mamy:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-yKR_2AB-PFA/TpqpiqqMGbI/AAAAAAAAARc/jJLxfYpRDbc/s1600/IMG_0663.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-yKR_2AB-PFA/TpqpiqqMGbI/AAAAAAAAARc/jJLxfYpRDbc/s320/IMG_0663.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Wspaniałe ogórce w zalewie musztardowej&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-weight: normal;"&gt;Małe ogórki trzeba obrać ze skórki i pokroić na ćwiartki, do słoika włożyć gorczycę, ziele angielskie, ogórki. Następnie utopić w zalewie i zapasteryzować.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;Zalewa: 1 l wody, 1 szklanka cukru, 1 szklanka octu, 3 płaskie łyżki soli, 5 łyżek musztardy (stołowej).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-946214291924750295?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/946214291924750295/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=946214291924750295&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/946214291924750295'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/946214291924750295'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2011/10/po-sobocie-czesto-suszi.html' title='Po sobocie często suszi'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-yWUH2jzVgPo/TpqpjGxhYWI/AAAAAAAAARk/G_KPwVrRpWY/s72-c/IMG_0664.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-3263731746099734935</id><published>2011-09-29T10:46:00.000+02:00</published><updated>2011-09-29T10:46:11.558+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Puszek kawowo-śmietankowy</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-nEJ_Z5Ef6Fk/ToQwF9Ucs9I/AAAAAAAAARU/EZNrnT-C4Fg/s1600/IMG_0028.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://2.bp.blogspot.com/-nEJ_Z5Ef6Fk/ToQwF9Ucs9I/AAAAAAAAARU/EZNrnT-C4Fg/s200/IMG_0028.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ciemny biszkopt 20 cm&lt;/span&gt; (składników starczy na dwa spody do ciasta, więc można użyć proporcjonalnie mniejszej ilości składników):&lt;br /&gt;3 jajka&lt;br /&gt;1 łyżka octu&lt;br /&gt;1 łyżeczka sody oczyszczonej&lt;br /&gt;odrobina proszku do pieczenia (na czubku łyżeczki)&lt;br /&gt;3/4 szklanki cukru&lt;br /&gt;1 i 1/5 szklanki mąki&lt;br /&gt;3 łyżki oleju&lt;br /&gt;kakao&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywno, dodać cukier – ubić. Żółtka wymieszać z sodą rozpuszczoną w occie, dodać do białek. Wlać olej, wsypać mąkę, kakako i proszek. Ubić na gładką masę. Upiec w tortownicy o średnicy co najmniej 20 cm (ok. 30 min w 180 stopniach). Po wystudzeniu naponczować naparem kawowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-7nU-iYEa090/ToQwJhYQCHI/AAAAAAAAARY/G_lOgiSYW2U/s1600/IMG_0031.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-7nU-iYEa090/ToQwJhYQCHI/AAAAAAAAARY/G_lOgiSYW2U/s320/IMG_0031.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mus czekoladowy:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;śmietanka kremówka 36 % - o,5 l&lt;br /&gt;1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej zaparzonej w kilku łyżkach wrzątku&lt;br /&gt;cukier waniliowy&lt;br /&gt;3 łyżeczki żelatyny rozpuszczonej w gorącej wodzie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Śmietankę ubić na sztywno, połowę wymieszać dokładnie z kawą i  1/2 żelatyny. Pozostałą śmietankę wymieszać z resztą żelatyny i cukrem waniliowym. Wylać mus śmietankowy na biszkopt, wstawić do lodówki do zastygnięcia. Następnie wylać mus kawowy i również odstawić do zastygnięcia. Można polać ciasto białą czekoladą.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-3263731746099734935?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/3263731746099734935/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=3263731746099734935&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/3263731746099734935'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/3263731746099734935'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2011/09/puszek-kawowo-smietankowy.html' title='Puszek kawowo-śmietankowy'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-nEJ_Z5Ef6Fk/ToQwF9Ucs9I/AAAAAAAAARU/EZNrnT-C4Fg/s72-c/IMG_0028.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-8364645226523858241</id><published>2011-09-27T14:48:00.000+02:00</published><updated>2011-09-27T14:48:45.471+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupa'/><title type='text'>Zupa cebulowa</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-bx9MoI7ZvPA/ToHGByLVUSI/AAAAAAAAARQ/pkAYgiYO2qs/s1600/IMAG0097.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://1.bp.blogspot.com/-bx9MoI7ZvPA/ToHGByLVUSI/AAAAAAAAARQ/pkAYgiYO2qs/s200/IMAG0097.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Dla miłośników cebuli w dużej ilości proponuję banalną w przygotowaniu zupkę cebulową:&lt;br /&gt;* ok. 1,5 l rosołu (w razie biedy lodówkowo-zamrażarkowej może być z kostki, ale wówczas niezbyt intensywny)&lt;br /&gt;* 2 cebule&lt;br /&gt;* przyprawy (ja dodaję pieprz kolorowy i oregano)&lt;br /&gt;* masło do zasmażenia cebuli (3 łyżki)&lt;br /&gt;* grzanki lub chlebek&lt;br /&gt;* ew. śmietana z mąką do zagęszczenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cebulę pokroić w kostkę i zeszklić na maśle. Wlać do cebuli ok. 0,5 szklanki rosołu i zagotować. Całość potraktować blenderem, aż cebula zostanie dokładnie zmiksowana. tę miksturę wlać do rosołu, zagotować raz jeszcze. Można zagęścić śmietaną z mąką, ale to wersja raczej na zimę. &lt;br /&gt;Podawać gorącą z grzankami lub chlebkiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;!!! Najlepiej smakuje zjadana przez 5 osób z jednej miski zagryzana podpłomykiem ok. północy w Krakowie w czasie sesji Warhammera. Gorąco polecam taki sposób konsumpcji!!!&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-8364645226523858241?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/8364645226523858241/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=8364645226523858241&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/8364645226523858241'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/8364645226523858241'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2011/09/zupa-cebulowa.html' title='Zupa cebulowa'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-bx9MoI7ZvPA/ToHGByLVUSI/AAAAAAAAARQ/pkAYgiYO2qs/s72-c/IMAG0097.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-3482426617518319232</id><published>2011-09-27T14:44:00.000+02:00</published><updated>2011-09-27T14:44:44.065+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezglutenowe'/><title type='text'>Pomarańczowe - miodzio</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-vSxSC5unnrY/ToHEef3nsAI/AAAAAAAAARI/_n02al314UQ/s1600/kahvathea+021.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://2.bp.blogspot.com/-vSxSC5unnrY/ToHEef3nsAI/AAAAAAAAARI/_n02al314UQ/s200/kahvathea+021.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Dla odmiany ciasto, które jest bardzo łatwe w przygotowaniu, ale strasznie czasochłonne. Jeśli zatem macie w planach mycie okien, prasowanie, sprzątanie i w międzyczasie możecie poświęcić odrobinę uwagi np. gotującym się pomarańczom - zapraszam do spróbowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto cieszyło się ogromną popularnością w czasach kawiarnianych (a i potem). Jest bezglutenowe, ale zawiera masę alergenów, więc jak komuś całą reszta nie przeszkadza, polecam dodać do bezglutenowego menu. Pomysł pożyczony od &lt;a href="http://ich4pory.blogspot.com/"&gt;mysElf&lt;/a&gt;. Zdjęcie tytułowe autorstwa Ilony Zdziech.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;CIASTO POMARAŃCZOWE:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;* 3 dojrzałe pomarańcze o cienkiej skórce (wtedy krótsze gotowanie i mniejsza gorycz ciasta)&lt;br /&gt;* 6 jajek&lt;br /&gt;* 250 g zmielonych orzechów lub migdałów&lt;br /&gt;* 1 szklanka cukru&lt;br /&gt;* 1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Owoce włożyć do garnka, aby całe był przykryte wodą i gotować ok. 1-1,5 godziny, aż skórka będzie miękka. W czasie gotowania dolewać wody, żeby pomarańcze był cały czas przykryte. Gdy wystygną, pokroić na małe kawałeczki. W dużej misce wymieszać dokładnie orzechy, cukier, proszek i żółtka. Białka ubić na sztywną pianę. Owoce zmiksować blenderem na gładką masę, a następnie połączyć z orzechami. Całość ostrożnie i delikatnie wymieszać z białkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tortownicę (składniki na 24-26 cm średnicy) wyłożyć folią lub papierem do pieczenia (osobiście polecam folię - lepiej się odkleja później od ciasta) - spód i boki (może nawet trochę wystawać poza brzegi tortownicy). Piec ciasto w 190 stopniach przez ok. 1 godzinę. Po wyłączeniu piekarnika, uchylić lekko drzwiczki i zostawić jeszcze ciasto w środku, żeby spokojnie doszło. Po dłuższym czasie, kiedy dokładnie wystygnie (najlepiej następnego dnia) otworzyć tortownicę i bardzo ostrożnie odsunąć folię z boków. Na wierzch przyłożyć płaski talerz lub tacę, na której będzie ciasto stało i razem z tortownicą odwrócić do góry dnem. Dopiero wtedy zdjąć folię do końca. Można wierzch lekko osuszyć ręcznikiem kuchennym (zazwyczaj zbiera się na nim trochę soku). Ja polewam jeszcze ciasto czekoladą i ozdabiam cukrowymi śnieżkami. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-0rTEdZLiflo/ToHEioE1V4I/AAAAAAAAARM/_doQq11aPFg/s1600/IMG_0046.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-0rTEdZLiflo/ToHEioE1V4I/AAAAAAAAARM/_doQq11aPFg/s320/IMG_0046.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;!!!&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;RADA:&lt;/span&gt; w zależności od użytych orzechów można modyfikować smak ciasta. Najbardziej wyraziste są orzechy włoskie i ziemne - one dodadzą pomarańczom własnego aromatu. Neutralne (nie przytłoczą smaku pomarańczy, który będzie dominował) są orzechy laskowe lub migdały!!!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-3482426617518319232?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/3482426617518319232/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=3482426617518319232&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/3482426617518319232'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/3482426617518319232'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2011/09/pomaranczowe-miodzio.html' title='Pomarańczowe - miodzio'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-vSxSC5unnrY/ToHEef3nsAI/AAAAAAAAARI/_n02al314UQ/s72-c/kahvathea+021.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-5511647625079717396</id><published>2011-09-26T17:41:00.001+02:00</published><updated>2011-09-26T17:41:49.397+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Grasz w cynamon?</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-KWV4jDCIhyA/ToCc6rM-W6I/AAAAAAAAARE/6UQKktrOikg/s1600/IMAG0105.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; display: inline !important; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://2.bp.blogspot.com/-KWV4jDCIhyA/ToCc6rM-W6I/AAAAAAAAARE/6UQKktrOikg/s200/IMAG0105.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Oto ciasto, którego przygotowanie może zająć (w zależności od stopnia ześwirowania) od 15 minut do 15 miesięcy (sic!). Jako że ja jestem ześwirowana, mnie zajęło 15 miesięcy.&lt;br /&gt;Przyczynę ilustruję obrazkiem:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-EWJCKsAwfnI/ToCc190WCMI/AAAAAAAAAQ8/ko-QGQMB1MM/s1600/IMAG0092.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://2.bp.blogspot.com/-EWJCKsAwfnI/ToCc190WCMI/AAAAAAAAAQ8/ko-QGQMB1MM/s200/IMAG0092.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;A teraz wersja dla 15-minutowców:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;* 200 g mąki&lt;br /&gt;* 1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;* 1-2 łyżeczki cynamonu(w zależności od użytych gruszek)&lt;br /&gt;* 100 g masła&lt;br /&gt;* 150 g cukru pudru&lt;br /&gt;* 3 jajka&lt;br /&gt;* 1/3 szklanki mleka&lt;br /&gt;* gruszki cynamonowe (po ok 1-rocznym "przegryzieniu")lub 1-2 gruszki świeże&lt;br /&gt;* 1/2 szklanki bułki tartej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-YpjRBUnU1hk/ToCc4P3L35I/AAAAAAAAARA/aQLhVcmNEPM/s1600/IMAG0094.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="241" src="http://3.bp.blogspot.com/-YpjRBUnU1hk/ToCc4P3L35I/AAAAAAAAARA/aQLhVcmNEPM/s320/IMAG0094.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Mąkę wymieszać z cynamonem i proszkiem, masło utrzeć z cukrem. Ucierając dodawać po 1 jajku na przemian z mąką. Gdy jajka i mąka się skończą - dodawać po trochu mleka na przemian z bułką. &lt;br /&gt;Gruszki można pokroić w kosteczkę i wymieszać z ciastem (dobre wyjście do wersji muffinkowej - gdyby kogoś naszła ochota piec babeczki a nie ciasto) lub poukładać na wierzchu (lekko wciskając w ciasto). Piec ok. 35-45 minut.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-5511647625079717396?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/5511647625079717396/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=5511647625079717396&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/5511647625079717396'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/5511647625079717396'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2011/09/grasz-w-cynamon.html' title='Grasz w cynamon?'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-KWV4jDCIhyA/ToCc6rM-W6I/AAAAAAAAARE/6UQKktrOikg/s72-c/IMAG0105.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-6537459933387073397</id><published>2011-09-23T23:32:00.000+02:00</published><updated>2011-09-23T23:32:31.472+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Belriso to cienka kiszka...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-k7klusq0FuA/Tnz6Wh7ECII/AAAAAAAAAQ0/wPxLBio3H7s/s1600/IMAG0046.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://1.bp.blogspot.com/-k7klusq0FuA/Tnz6Wh7ECII/AAAAAAAAAQ0/wPxLBio3H7s/s200/IMAG0046.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;... przy mojej zapiekance ryżowej. Banał jakich wiele, ale smakuje mojej Żonie, jej bratu oraz dziadkowi, więc od czasu do czasu można. Jest to obiad, który robi się sam i, o zgrozo!, nie pasuje do niego piwo.&lt;br /&gt;Ryż trzeba znaleźć, jabłka prażone lub dżem jabłkowy odszukać, mleko wydoić, cukier i cynamon zdobyć. Macie to wszystko? Najedzeni zatem będziecie.&lt;br /&gt;Ryż trzeba ugotować, ale to każdy głupi się domyśli. Należy gotować na mleku, ale to dobre dla masochistów, co zamiast zajmować się śliczną żonką / dziewczyną / kochanką wolą stać przy garze i mieszać pulpę. Jeśli nimi nie jesteście, to gotujcie ryż na wodzie, aż będzie nieco twardawy. Odcedzić należy i dogotować na mleku z dodatkiem cukru waniliowego.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-wiU5ByPAMdA/Tnz6UEH9JNI/AAAAAAAAAQw/By_5jKvzULI/s1600/IMAG0043.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://2.bp.blogspot.com/-wiU5ByPAMdA/Tnz6UEH9JNI/AAAAAAAAAQw/By_5jKvzULI/s200/IMAG0043.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Do naczynia żaroodpornego wrąbcie pół ugotowanej pulpy ryżowej. Pokryjcie to litrem jabłek, dosypcie cynamonu. Resztą ryżu po wierzchu dziabnąć i tym dopełnić dzieła zniszczenia. Jeszcze polać to wszystko śmietaną i do piekarnika na jakieś 30 minut w temp. 170 stopni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapiekanka ryżowa:&lt;br /&gt;- 500 g ryżu&lt;br /&gt;- mleko&lt;br /&gt;- 1l jabłek prażonych / dżemu jabłkowego&lt;br /&gt;- cukier waniliowy&lt;br /&gt;- cynamon&lt;br /&gt;- śmietana 18%&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Amen.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-6537459933387073397?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/6537459933387073397/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=6537459933387073397&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/6537459933387073397'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/6537459933387073397'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2011/09/belriso-to-cienka-kiszka.html' title='Belriso to cienka kiszka...'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-k7klusq0FuA/Tnz6Wh7ECII/AAAAAAAAAQ0/wPxLBio3H7s/s72-c/IMAG0046.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-4792627405526529434</id><published>2011-09-23T23:28:00.001+02:00</published><updated>2011-09-27T14:39:23.158+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezglutenowe'/><title type='text'>Czekoladowo - bezglutenowo</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-g6yK8iD3aNw/Tnz51at2XaI/AAAAAAAAAQs/jaa-_YJ48KM/s1600/IMAG0057.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://4.bp.blogspot.com/-g6yK8iD3aNw/Tnz51at2XaI/AAAAAAAAAQs/jaa-_YJ48KM/s200/IMAG0057.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Wczoraj zrobiliśmy dobry uczynek - upiekliśmy sernik i ciasto czekoladowe z chili z okazji cukierniczego kiermaszu charytatywnego. A dziś zamieszczam przepis, póki mam go w głowie i nie muszę posiłkować się ściągami.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-SPB4J_Qxeng/Tnz5u1dxQVI/AAAAAAAAAQk/tCTzbTvDSMc/s1600/IMAG0055.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-SPB4J_Qxeng/Tnz5u1dxQVI/AAAAAAAAAQk/tCTzbTvDSMc/s200/IMAG0055.jpg" width="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;CIASTO CZEKOLADOWE Z CHILI&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;300 g czekolady (ja mieszam 200 g deserowej i 100 g mlecznej)&lt;br /&gt;6 jajek &lt;br /&gt;6 łyżek brandy lub koniaku&lt;br /&gt;125 g masła&lt;br /&gt;cukier puder do smaku i ubijania białek&lt;br /&gt;chili (lub ostra papryka - dla mięciuchów)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej z masłem, żółtka utrzeć z połową cukru i wymieszać dokładnie z czekoladą, dosypać chili wedle uznania (ok. pół łyżeczki na pierwszy raz, potem można kombinować), wlać koniak.&lt;br /&gt;Białka ubić z resztą cukru i wymieszać bardzo delikatnie, acz dokładnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wylać do wysmarowanej i wysypanej mąką (albo w wersji dla bezglutenowców - mąką kukurydzianą) tortownicy. Piec najpierw przez 30 min. w 180 stopniach, a potem jeszcze 10 min. w 120 stopniach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-HTkAQL2ExSk/Tnz5yzMlCsI/AAAAAAAAAQo/3pt_U9h_Kbo/s1600/IMAG0056.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="241" src="http://4.bp.blogspot.com/-HTkAQL2ExSk/Tnz5yzMlCsI/AAAAAAAAAQo/3pt_U9h_Kbo/s320/IMAG0056.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Po wyjęciu i wystudzeniu należy ostrożnie obkroić tortownicę, ciasto odwrócić do góry dnem i nożem oddzielić od dna (i uważać, bo się bardzo klei). Posypać wierzch kakao.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-4792627405526529434?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/4792627405526529434/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=4792627405526529434&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/4792627405526529434'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/4792627405526529434'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2011/09/czekoladowo-bezglutenowo.html' title='Czekoladowo - bezglutenowo'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-g6yK8iD3aNw/Tnz51at2XaI/AAAAAAAAAQs/jaa-_YJ48KM/s72-c/IMAG0057.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-9130095391304476708</id><published>2011-09-21T20:00:00.001+02:00</published><updated>2011-09-21T20:01:38.659+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Szwarcwald, jaaaa! Naturliś!</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-7tJ-OET3-h0/Tnol4bQuXTI/AAAAAAAAAQY/9k2UJGn707Q/s1600/IMG_0119.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://3.bp.blogspot.com/-7tJ-OET3-h0/Tnol4bQuXTI/AAAAAAAAAQY/9k2UJGn707Q/s200/IMG_0119.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Lubię to ciasto, bo jest mokre, wisieńkowo orzeźwiające i niezbyt słodkie. Poza tym ładnie się prezentuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ciemny biszkopt 20 cm&lt;/span&gt;:&lt;br /&gt;3 jajka&lt;br /&gt;1,5 łyżeczki octu&lt;br /&gt;1,5 łyżeczki sody oczyszczonej&lt;br /&gt;odrobina proszku do pieczenia (na czubku łyżeczki)&lt;br /&gt;3/4 szklanki cukru&lt;br /&gt;1 i 1/5 szklanki mąki&lt;br /&gt;3 łyżki oleju&lt;br /&gt;kakao&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywno, dodać cukier – ubić. Żółtka wymieszać z sodą rozpuszczoną w occie, dodać do białek. Wlać olej, wsypać mąkę, proszek i kakao. Ubić na gładką masę. Upiec w tortownicy o średnicy co najmniej 20 cm (ok. 30 min w 180 stopniach). Po wystudzeniu przeciąć na pół.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Masa i dekoracja:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;6 łyżek wiśniowki lub wódki wymieszanej z sokiem wiśniowym&lt;br /&gt;1 słoik wiśni &lt;br /&gt;3 łyżeczki mąki ziemniaczanej&lt;br /&gt;1 op. cukru waniliowego&lt;br /&gt;300 ml kremówki 36%&lt;br /&gt;1 op. zagęstnika do śmietany&lt;br /&gt;czekolada schłodzona w zamrażalniku lub wiórki czekoladowe (również schłodzone)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Biszkopt naponczować hojnie alkoholem i odłożyć, żeby się "przegryzł."&lt;br /&gt;Wiśnie odsączyć, kilka najładniejszych odłożyć do dekoracji. Sok odlać do osobnego garnka, 3 łyżki soku wymieszać z mąką ziemniaczaną, resztę soku zagotować z cukrem waniliowym i dodać mąkę z sokiem.. Zagotować i doprowadzić do wrzenia, dodać wiśnie i wymieszać dokładnie. Ciasto przełożyć masą wiśniową.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ubić śmietanę na sztywno i udekorować torcik (rozsmarować po wierzchu i bokach, posypać startą czekoladą, zrobić rozetki i powtykać w nie wiśnie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Torcik odłożyć do lodówki, żeby śmietana stężała jeszcze, a ciasto nasiąknęło aromatem owoców.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-bDIrQyR0ZUU/TnomXfBRluI/AAAAAAAAAQg/Uu3uroqWpsM/s1600/IMG_0127.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-bDIrQyR0ZUU/TnomXfBRluI/AAAAAAAAAQg/Uu3uroqWpsM/s320/IMG_0127.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;RADA po wielokrotnym pieczeniu: przez ozdabianiem czekoladą warto porządnie schłodzić dłonie (porządnie - tzn. potrzymać je dłuższą chwilę pod strumieniem lodowatej wody). Oszczędzi to frustracji spowodowanej pozostającą na dłoniach czekoladą.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-9130095391304476708?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/9130095391304476708/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=9130095391304476708&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/9130095391304476708'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/9130095391304476708'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2011/09/szwarcwald-jaaaa-naturlis.html' title='Szwarcwald, jaaaa! Naturliś!'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-7tJ-OET3-h0/Tnol4bQuXTI/AAAAAAAAAQY/9k2UJGn707Q/s72-c/IMG_0119.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-6793899896505839057</id><published>2011-08-30T20:04:00.002+02:00</published><updated>2011-08-30T20:07:10.747+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Wschodnie pierogi biedowe</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-c76inhcwCMU/Tl0mFFhRzoI/AAAAAAAAAQE/tPU394p6FZc/s1600/IMAG0038.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://2.bp.blogspot.com/-c76inhcwCMU/Tl0mFFhRzoI/AAAAAAAAAQE/tPU394p6FZc/s200/IMAG0038.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Raz na czas nachodzi mnie ochota na lepienie pierogów. Tak się stało i wczoraj.&lt;br /&gt;Zazwyczaj przygotowuję pierogi wedle przepisu mojej Mamy, która to nauczyła się go od mojej Babci - mowa o pierogach z ziemniakami.&lt;br /&gt;Mama wspominała, że jadała takie, jak się w gospodarstwie nie przelewało, czyli pewnie nierzadko. Babcia nadziewała je tym, co można z pola było przynieść. Z tych małych nieszczęść narodziły się pierogi, które na głowę biją wszystkie inne!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dość tych wstępów, czas zakasać rękawy. Jak przypadło na pierogi biedowe, nie trzeba wiele składników: mąka, jajko, woda, sól, pieprz, ziemniaki, cebula i boczek - ten ostatni w wersji biedowej na bogato.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ziemniory obieramy i trzemy jak na placki ziemniaczane. Cebulę kroimy w kostkę, tak samo boczek - oba składniki ładujemy na patelnię i zesmażamy. Potem dodajemy do tego starte ziemniaki, sól i pieprz i smażymy, póki się wszystko nie zetnie i przestanie zalatywać surowizną. Później niech się studzi.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wodę zagotowujemy i używamy do sparzenia ok. 80 dkg mąki pszennej. Parzenie polega na tym, że polewamy i ciachamy pulpę nożem, aż większość mąki we wrzątku się wytarza. Dodajemy do tego jajko, sól i zaczynamy ugniatać ciasto. Podlewamy zimną wodą, jeśli wciąż jest za suche.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dalej to już monotonia: rozwałkować cienko ciasto, wykrawać kółka, nakładać nadzienie, zlepiać pieroga, itd.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pierogi gotujemy we wrzącej, osolonej wodzie. Należy ich pożałować i wyciągnąć z ukropu, jak zaczną pływać po powierzchni wody.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-vcLAsPNgwjY/Tl0mIBRbT7I/AAAAAAAAAQI/jCI9SvOtiUQ/s1600/IMAG0040.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="241" src="http://4.bp.blogspot.com/-vcLAsPNgwjY/Tl0mIBRbT7I/AAAAAAAAAQI/jCI9SvOtiUQ/s320/IMAG0040.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Pierogi z ziemniakami:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- 1,2 kg ziemniaków&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- 80 dkg mąki pszennej&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- jajko&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- woda&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- 2 cebule&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- 25 dkg boczku&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- sól i pieprz&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;P.S. Pierogów wychodzi duuużoooo! Po wystudzeniu można z powodzeniem nadwyżki zamrozić.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;P. P. S. Najlepsze pierogi są zesmażone na złoto.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-6793899896505839057?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/6793899896505839057/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=6793899896505839057&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/6793899896505839057'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/6793899896505839057'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2011/08/wschodnie-pierogi-biedowe.html' title='Wschodnie pierogi biedowe'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-c76inhcwCMU/Tl0mFFhRzoI/AAAAAAAAAQE/tPU394p6FZc/s72-c/IMAG0038.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-4021150599353331122</id><published>2011-08-30T18:50:00.001+02:00</published><updated>2011-08-30T18:51:27.996+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Serniczek z brzoskwiniami</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-phlKHDhG6fI/Tl0TiVwTJOI/AAAAAAAAAPw/aZUDhzSdy84/s1600/IMG_0053.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; display: inline !important; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://1.bp.blogspot.com/-phlKHDhG6fI/Tl0TiVwTJOI/AAAAAAAAAPw/aZUDhzSdy84/s200/IMG_0053.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Co prawda nie robię tak pysznych serników, jak moja mama, ale chyba powoli (bardzo powoli) zbliżam się do upragnionego celu.&lt;br /&gt;Poniżej przepis na sernik z brzoskwiniami w 15 minut (nie licząc pieczenia oczywiście).&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;[Chytrze, chytrze. Zawsze wszędzie piszą, że zajmie to najwyżej moment, a potem się siedzi w kuchni, aż się osiwieje - Żaba]&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;CIASTO:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;30 dag mąki&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;15 dag cukru&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;10 dag masła&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;2 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;2 jajka&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Składniki ciasta zagnieść, rozwałkować i wyłożyć nim blachę nasmarowaną olejem i wysypaną mąką. Włożyć do lodówki, by się schłodziło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SEREK:&lt;br /&gt;1 kg sera (może być sernikowy albo zwykły - wtedy trzeba go przemielić)&lt;br /&gt;2 jajka&lt;br /&gt;olejek waniliowy&lt;br /&gt;2-3 łyżki mąki ziemniaczanej lub 1 budyń waniliowy&lt;br /&gt;0,5 - 1 szklanka cukru (w zależności od upodobań)&lt;br /&gt;3 łyżki mleka&lt;br /&gt;1/4 szklanki oleju&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-D70LFxr4Y4s/Tl0Tn_6ARjI/AAAAAAAAAP0/xdB2aWuWBao/s1600/IMG_0051.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-D70LFxr4Y4s/Tl0Tn_6ARjI/AAAAAAAAAP0/xdB2aWuWBao/s320/IMG_0051.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Składniki na serek wymieszać dokładnie na gładką masę i wylać na schłodzone ciasto. Dalej można postąpić dwojako:&lt;br /&gt;1. Pokroić w plasterki brzoskwinie (1 puszka) i powtykać w serek, a następnie piec przez ok. 1 godzinę w 180 stopniach (aż wierzch się zarumieni)&lt;br /&gt;2. Piec jak wyżej, a następnie schłodzić, wyłożyć na wierzch pokrojone w plasterki brzoskwinie i zalać tężejącą galaretką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak czy inaczej - sernik z brzoskwiniami.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-4021150599353331122?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/4021150599353331122/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=4021150599353331122&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/4021150599353331122'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/4021150599353331122'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2011/08/serniczek-z-brzoskwiniami.html' title='Serniczek z brzoskwiniami'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-phlKHDhG6fI/Tl0TiVwTJOI/AAAAAAAAAPw/aZUDhzSdy84/s72-c/IMG_0053.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-7900662605770782023</id><published>2011-08-22T18:22:00.005+02:00</published><updated>2011-08-30T06:16:52.018+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Ocalić od zapomnienia</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-VZ_BTwNraGw/TlxkEVHbxRI/AAAAAAAAAPY/wpTxb-ojkMM/s1600/IMAG0023.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-VZ_BTwNraGw/TlxkEVHbxRI/AAAAAAAAAPY/wpTxb-ojkMM/s200/IMAG0023.jpg" width="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;W jednej z książek o balkonowym ogródku znalazłam pomysł na zachowanie jesienią i zimą aromatu świeżych ziół. &lt;br /&gt;Na pierwszy ogień poszła pietruszka, ale w ogólności: &lt;br /&gt;Wybrane zioła należy poszatkować drobno, następnie wymieszać z niewielką ilością oliwy, która służyć będzie za klej i utrwalacz. Przełożyć najlepiej do foremki na lody (wstyd przyznać, ale okazało się, że mamy tylko woreczki, dlatego u nas mroziło się w foremkach na mini babeczki). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy się już dobrze zamrożą, wyjąc delikatnie z foremek i przełożyć do szczelnego woreczka. &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-7900662605770782023?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/7900662605770782023/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=7900662605770782023&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/7900662605770782023'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/7900662605770782023'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2011/08/ocalic-od-zapomnienia.html' title='Ocalić od zapomnienia'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-VZ_BTwNraGw/TlxkEVHbxRI/AAAAAAAAAPY/wpTxb-ojkMM/s72-c/IMAG0023.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-1098765534821326289</id><published>2011-08-21T16:53:00.005+02:00</published><updated>2011-08-21T18:10:44.859+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupa'/><title type='text'>Ty Buraku! Czyli jak dresa załatwić?</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-cjWa2fCvyGY/TlEeyY2cMkI/AAAAAAAAAOo/56KG2JHStMs/s1600/IMG_0391.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5643325659085025858" src="http://1.bp.blogspot.com/-cjWa2fCvyGY/TlEeyY2cMkI/AAAAAAAAAOo/56KG2JHStMs/s200/IMG_0391.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin-bottom: 10px; margin-left: 0px; margin-right: 10px; margin-top: 0px; text-align: justify; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli kiedyś padliście lub zamierzacie paść ofiarą panów pytających się o Wasze problemy, to powiemy Wam jak ich załatwić - na zimno. Rzecz będzie o chłodniku. Ostatnio było o &lt;a href="http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2011/08/pulp-fiction-czyli-gazpacho.html"&gt;gazpacho&lt;/a&gt;, więc dzisiaj będzie prawie po litewsku.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Buraczki myjemy, wszak same mają problem z higieną. Ciachamy na ćwiartki i gotujemy al dente. Wystygnięte obdzieramy ze skóry i trzemy na grubo, ogórki zresztą też obieramy i ścieramy tak samo.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Koperek siekamy, czosnek wyciskamy i wszystko ładujemy w jeden garnek. Można ugotować jajko na twardo i podawać z chłodnikiem. Mieszać, schłodzić, żreć, schłodzić, żreć, itd. póki się nam nie skończy.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5643325537006510882" src="http://2.bp.blogspot.com/-g2W9r-Et9zA/TlEerSEp4yI/AAAAAAAAAOg/ZnIaUmdo6GQ/s320/IMG_0400.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; margin-right: auto; margin-top: 0px; text-align: justify; width: 320px;" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Chłodnik prawie litewski:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- 3 buraki&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- 2 ogórce&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- koperek&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- 2-3 ząbki czosnku&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- 1l kefiru&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- 3 łyżki śmietany 18%&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- jajko&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;UWAGA!&lt;/b&gt; Jeśli kolor nie będzie taki jak na zdjęciu, to nie wspomagamy chłodnika denaturatem! &lt;b&gt;UWAGA!&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-1098765534821326289?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/1098765534821326289/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=1098765534821326289&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/1098765534821326289'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/1098765534821326289'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2011/08/ty-buraku-czyli-jak-dresa-zaatwic.html' title='Ty Buraku! Czyli jak dresa załatwić?'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-cjWa2fCvyGY/TlEeyY2cMkI/AAAAAAAAAOo/56KG2JHStMs/s72-c/IMG_0391.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-8983933649157904898</id><published>2011-08-21T16:29:00.008+02:00</published><updated>2011-08-21T18:11:04.298+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Cukiniowie placki okulistyczne</title><content type='html'>&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5643320606567194194" src="http://1.bp.blogspot.com/-uvgfSE3oRR0/TlEaMSwUXlI/AAAAAAAAAOQ/giPRJKwR6uk/s200/cukinia%2B1.jpg" style="cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin-bottom: 10px; margin-left: 0px; margin-right: 10px; margin-top: 0px; text-align: justify; width: 200px;" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Były &lt;a href="http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/12/kartoszka-atakuje.html"&gt;ziemniaczane&lt;/a&gt;, pisaliśmy też o &lt;a href="http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2010/08/bardzo-atwe-kotleciki-z-groszku.html"&gt;groszkowych&lt;/a&gt;, dziś przyszła pora na placki z cukinii! Cała trudność ich przyrządzenia polega na zdrowych oczach, albowiem składniki dodaje się na oko właśnie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli plączą się Wam cukinie po kuchni lub okolicznym zieleniaku, to pochwyćcie je, obierzcie ze skórki i i zetrzyjcie na grubym oczku tarki. Myśmy mieli takie 30-centymetrowe potworki. Pół pracy za Wami!&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do cukinii dodajemy mokre, czyli jajka i śmietanę. UWAGA! Jeśli używacie mniejszych cukinii, a wszak małe jest piękne, to zmniejszcie ilość jaj i śmietany.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dalej już trzeba dosypać przypraw i wycisnąć czosnek w zależności od upodobań. W ostatnim etapie walimy w michę mąką. Dodajemy jej tyle, by masa miała konsystencję gęstej śmietany. Moja Luba zawsze robi jeden testowy, jak udaje się go przewrócić podczas smażenia na drugą stronę, to znaczy, że jest cacy, jak nie, to walimy mąki jeszcze. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rozgrzewamy olej na patelni i smażymy placuchy dokładnie tak samo jak ziemniaczane. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5643320755599192850" src="http://3.bp.blogspot.com/-Zzy3GmXkWZc/TlEaU98UMxI/AAAAAAAAAOY/aiA-jjuXjS0/s320/cukinia.jpg" style="cursor: pointer; display: block; height: 241px; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; margin-right: auto; margin-top: 0px; text-align: justify; width: 320px;" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Placki cukiniowe:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- 2 cukinie&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- 4 łyżki smietany 18%&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- mąka&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- czosnek&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- 4 jajka&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- pieprz i sól&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- bazylia&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- olej do smażenia&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli placki wyjdą dobre, to znaczy, że z Waszymi oczami wszystko w porządku i możecie je zanieść na dowód okuliście. &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-8983933649157904898?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/8983933649157904898/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=8983933649157904898&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/8983933649157904898'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/8983933649157904898'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2011/08/cukiniowie-placki-okulistyczne.html' title='Cukiniowie placki okulistyczne'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-uvgfSE3oRR0/TlEaMSwUXlI/AAAAAAAAAOQ/giPRJKwR6uk/s72-c/cukinia%2B1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-8972613759733852876</id><published>2011-08-19T18:25:00.005+02:00</published><updated>2011-08-21T18:11:14.964+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupa'/><title type='text'>Pulp Fiction, czyli gazpacho andaluzyjskie w Krakowie</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Y98k1XSVuBk/Tk6S1wsxiDI/AAAAAAAAAOI/F86qD3XE2ro/s1600/IMG_0946.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5642608835445229618" src="http://1.bp.blogspot.com/-Y98k1XSVuBk/Tk6S1wsxiDI/AAAAAAAAAOI/F86qD3XE2ro/s200/IMG_0946.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin-bottom: 10px; margin-left: 0px; margin-right: 10px; margin-top: 0px; text-align: justify; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie ma co ukrywać, ta zupa zrobi Wam z mniej szlachetnej części pleców jesień średniowiecza! Jest idealna na upały, zdrowa, można poszpanować przed znajomymi znajomością kuchni hiszpańskiej i generalnie mucha nie siada. Nie siada, gdyż koty pożerają ją w kącie. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trzeba wziąć warzywa i składniki, które są wypisane poniżej, a ja ich przepisywać nie będę, bom leniwy. Myjemy je, by usunąć warstwę potu ciężko pracujących dostawców i szykujemy nóż. Najsampierw pomidory sparzyć należy i obedrzeć ze skóry. Pisałem już, że będzie fajnie? Ogóra obieramy, papryki pozbawiamy gniazd nasiennych.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odkładamy na bok 2 takie zmaltretowane pomidory oraz po 1/3 części ogóra, papryk i cebuli.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Resztę masakrujemy na pulpę. Blender bywa przydatny do tego. Paćkę zasilamy oliwą, octem, wyciśniętym czosnkiem i przyprawami. Mieszamy z delikatnością godną pieszczenia kobiecych piersi.  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tym warzywom, które oszczędziliśmy, nie dajemy się cieszyć wolnością. Ciachamy je na drobną kostkę. Wrzucamy je do pulpy i delikatnie mieszamy, już wiecie jak delikatnie. W zasadzie wszystko już gotowe, pozostaje tylko zafundować zupie epokę lodowcową między chłodzącym się piwem i gotowe. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Gazpacho kocio-andaluzyjskie:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- 1kg pomidorów&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- papryka zielona i czerwona&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- 1 ogór słusznych rozmiarów&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- 1 cebula nie od parady&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- 4-5 ząbków czosnku&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- 5 łyżek oliwy&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- 1 łyżka winnego&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- pieprz i sól&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zauważyliście, że nie gotujemy tej zupki? W dobie rosyjskiego szantażu gazowego to nielicha jej przewaga. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-8972613759733852876?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/8972613759733852876/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=8972613759733852876&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/8972613759733852876'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/8972613759733852876'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2011/08/pulp-fiction-czyli-gazpacho.html' title='Pulp Fiction, czyli gazpacho andaluzyjskie w Krakowie'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Y98k1XSVuBk/Tk6S1wsxiDI/AAAAAAAAAOI/F86qD3XE2ro/s72-c/IMG_0946.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-6542243995422968322</id><published>2011-06-17T22:03:00.005+02:00</published><updated>2011-08-21T18:11:28.301+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Bakłażanowy orgazm</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-JsNHdYQyDpQ/Tfu1q29V0wI/AAAAAAAAAMA/_1uUZYPn6iU/s1600/IMG_0683.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5619284707986756354" src="http://2.bp.blogspot.com/-JsNHdYQyDpQ/Tfu1q29V0wI/AAAAAAAAAMA/_1uUZYPn6iU/s320/IMG_0683.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 240px; margin: 0px 10px 10px 0px; text-align: justify; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Pewnie już nikt nie czyta tego bloga, ale że ostatnio sprzedałem ten przepis kilku osobom, to zamieszczę. Bakłażanowy orgazm robi się makabrycznie prosto, zaś wrażenia smakowe są nie do opisania, trzeba własnogęb nie spróbować.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Potrzebujemy bakłażanów w ilości 1 na osobę. Takich średnich. Do tego ser żółty, pomidory, salami i czosnek. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Każdy bakłażan nacinamy wzdłuż co 1-1,5 cm. Owe nacięcia solimy i pozwalamy odpocząć ok. 30 minut. Potem dokładnie płuczemy i następnie osuszamy. Bakłażan powinien być teraz bez goryczki.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W międzyczasie sparzamy pomidory, kroimy je i pozbawiamy nasionek. Ser ciachamy w plastry. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nadziewamy bakłażanowe naci ęcia na zmianę serem, salami i pomidorami, do każdego dodając czosnek pokrojony w plastry. Potem już tylko do piekarnika na 50 minut w 200 stopniach i smacznego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bakłażanowy orgazm:  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- średnie bakłażany&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- 2 pomidory na jeden bakłażan &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- kilkanaście plastrów salami&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- czosnek wedle uznania&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- sól&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-6542243995422968322?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/6542243995422968322/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=6542243995422968322&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/6542243995422968322'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/6542243995422968322'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2011/06/bakazanowy-orgazm.html' title='Bakłażanowy orgazm'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-JsNHdYQyDpQ/Tfu1q29V0wI/AAAAAAAAAMA/_1uUZYPn6iU/s72-c/IMG_0683.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-5748983508555347084</id><published>2010-09-23T17:53:00.007+02:00</published><updated>2011-08-21T18:11:38.552+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Pogrzybkowe penne</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TJt7NR_P9bI/AAAAAAAAALU/qMyuO2FJedw/s1600/podgrzybkowe+penne+1.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5520141236369880498" src="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TJt7NR_P9bI/AAAAAAAAALU/qMyuO2FJedw/s200/podgrzybkowe+penne+1.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;Hej ho! Dawno nic nie pisałem, ale to z czystego lenistwa. Mniej w kuchni, bardziej w pisaniu. Dorwałem wczoraj kilo podgrzybków. Grzyby są okazją, której nie można przepuścić, w każdej formie i postaci.&lt;/div&gt;Dość jednak o teorii, zabierajmy się za praktykę. Galopujemy do warzywniaka, chyba, że cebulę macie w domu. Ja nie miałem! Dwie cebule szatkujemy i dajemy na patelnię, na której potraktowaliśmy temperaturą masło. Gdy chwilę się podsmaży, to pokrojone podgrzybki idą na patelnię takoż. Zapewniamy im chwilę prywatności i zaraz podgrzewamy atmosferę solidną szklanką bulionu. Zakryć pokrywką i powstrzymać ślinienie z powodu zapachów roznoszących się po kuchni. Przyprawa dobrą rzeczą jest, więc solimy i pieprzymy, aż dość mieć będziemy. Na koniec trzeba wszystko zabielić. Panom przypominamy, że tylko przy pomocy śmietany. Tak ze dwie łyżki owej zaprawiamy sosem i ładujemy na patelnię. Niech się jeszcze to wszystko chwilę podgotuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TJt8cEujm_I/AAAAAAAAALs/xQ-m1pmte2I/s1600/podgrzybkowe+penne.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5520142590019869682" src="http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TJt8cEujm_I/AAAAAAAAALs/xQ-m1pmte2I/s200/podgrzybkowe+penne.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 150px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W tak zwanym międzyczasie gotowaliśmy penne, prawda?! Po ugotowaniu tegoż odcedzamy z wody i wpieprzamy na sos. Zostaje tylko wymieszać ładnie i podawać. Smaczność!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Podgrzybkowe penne:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- 2 cebule&lt;br /&gt;- ok 30 dag podgrzybków&lt;br /&gt;- 1/3 kostki masła&lt;br /&gt;- 2 łyżki śmietany&lt;br /&gt;- sól i pieprz&lt;br /&gt;- opakowanie makaronu penne&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TJt7jlT4rII/AAAAAAAAALk/2lLwa-rAqxc/s1600/podgrzybkowe+penne+2.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5520141619513830530" src="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TJt7jlT4rII/AAAAAAAAALk/2lLwa-rAqxc/s320/podgrzybkowe+penne+2.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-5748983508555347084?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/5748983508555347084/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=5748983508555347084&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/5748983508555347084'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/5748983508555347084'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2010/09/pogrzybkowe-penne.html' title='Pogrzybkowe penne'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TJt7NR_P9bI/AAAAAAAAALU/qMyuO2FJedw/s72-c/podgrzybkowe+penne+1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-604256242239911401</id><published>2010-09-17T10:13:00.006+02:00</published><updated>2011-08-21T18:11:48.422+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Torcik z masłem orzechowym</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TJMlwSPfCoI/AAAAAAAAANs/2ffdYVgmFuY/s1600/IMG_0550.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517795479919725186" src="http://2.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TJMlwSPfCoI/AAAAAAAAANs/2ffdYVgmFuY/s200/IMG_0550.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0 10px 10px 0; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Popełniłam wreszcie torcik, który chodzi za mną od bardzo długiego czasu, ale jakoś nie miałam czasu się za niego zabrać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ciasto:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- 2 szklanki mąki&lt;br /&gt;- 1/4 szklanki kakao&lt;br /&gt;- 1 łyżka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;- 2 szklanki brązowego cukru &lt;br /&gt;- 1 szklanka masła orzechowego (ok. 2/3 słoiczka)&lt;br /&gt;- 100 g masła&lt;br /&gt;- 6 jajek&lt;br /&gt;- 2 łyżeczki esencji waniliowej&lt;br /&gt;- 3/4 szklanki mleka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masło, masło orzechowe i cukier utrzeć. Ucierając, dodawać po jednym jajku i esencję waniliową. Do ciasta na przemian dodawać mąkę, proszek i mleko, na koniec dokładnie wmieszać kakao. Wylać ciasto do formy o średnicy 23 cm i piec ok. 1,5 godziny (najpierw w 150 stopniach z termoobiegiem, po 45 min. wyłączyć termoobieg). Sprawdzać wykałaczką, czy aby na pewno upieczone.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TJMlle1zGmI/AAAAAAAAANk/4Be863Qx5zE/s1600/IMG_0561.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517795294323087970" src="http://2.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TJMlle1zGmI/AAAAAAAAANk/4Be863Qx5zE/s320/IMG_0561.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Krem:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- 2 szklanki masła orzechowego&lt;br /&gt;- 1/2 szklanki miodu&lt;br /&gt;- 150 g masła&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki utrzeć na puszysty krem. Wystudzone ciasto przekroić na trzy placki, każdy naponczować słodkim likierem albo neutralnie - wódką. Przekładać je kremem, na koniec wysmarować wierch i boki tortu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście można jeść torcik od razu, ale najlepiej smakował po nocy spędzonej w lodówce, gdy ciasto naciągnęło masą, a krem troszkę stwardniał.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-604256242239911401?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/604256242239911401/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=604256242239911401&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/604256242239911401'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/604256242239911401'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2010/09/torcik-z-masem-orzechowym.html' title='Torcik z masłem orzechowym'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TJMlwSPfCoI/AAAAAAAAANs/2ffdYVgmFuY/s72-c/IMG_0550.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-2541101816097599773</id><published>2010-08-17T18:31:00.005+02:00</published><updated>2011-08-21T18:11:58.934+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Bardzo łatwe kotleciki z groszku</title><content type='html'>- 1 puszka groszku (lub 400 g ugotowanego zielonego groszku)&lt;br /&gt;- 200 g mąki&lt;br /&gt;- 100 ml śmietany 18%&lt;br /&gt;- 2 jajka&lt;br /&gt;- pieprz, sól&lt;br /&gt;- 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;br /&gt;- 4-5 ząbków czosnku (opcjonalnie)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TGq612Uik2I/AAAAAAAAANU/URSu9uH0Ihs/s1600/IMG_0389.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506418928691352418" src="http://2.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TGq612Uik2I/AAAAAAAAANU/URSu9uH0Ihs/s320/IMG_0389.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Groszek zmiksować blenderem, wymieszać z resztą składników.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Usmażyć niewielkie placuszki.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-2541101816097599773?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/2541101816097599773/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=2541101816097599773&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/2541101816097599773'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/2541101816097599773'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2010/08/bardzo-atwe-kotleciki-z-groszku.html' title='Bardzo łatwe kotleciki z groszku'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TGq612Uik2I/AAAAAAAAANU/URSu9uH0Ihs/s72-c/IMG_0389.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-2961497158587517117</id><published>2010-08-15T13:07:00.006+02:00</published><updated>2011-08-21T18:12:16.493+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Torcik czekoladowo-borówkowy</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TGfLlDFmWjI/AAAAAAAAAM8/3466ji3ZOkE/s1600/IMG_0383.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5505592906828110386" src="http://4.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TGfLlDFmWjI/AAAAAAAAAM8/3466ji3ZOkE/s200/IMG_0383.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; float: left; height: 200px; margin: 0 10px 10px 0; width: 150px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jasny biszkopt 20 cm:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;3 jajka&lt;br /&gt;1,5 łyżeczki octu&lt;br /&gt;1,5 łyżeczki sody oczyszczonej&lt;br /&gt;odrobina proszku do pieczenia (na czubku łyżeczki)&lt;br /&gt;3/4 szklanki cukru&lt;br /&gt;1 i 1/5 szklanki mąki&lt;br /&gt;3 łyżki oleju&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywno, dodać cukier – ubić. Żółtka wymieszać z sodą rozpuszczoną w occie, dodać do białek. Wlać olej, wsypać mąkę i proszek. Ubić na gładką masę. Upiec w tortownicy o średnicy co najmniej 20 cm (ok. 30 min w 180 stopniach). Po wystudzeniu przeciąć na pół i naponczować likierem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mus czekoladowy:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;śmietanka kremówka 36 % - o,5 l&lt;br /&gt;100 g czekolady mlecznej&lt;br /&gt;3 łyżeczki żelatyny rozpuszczonej w gorącej wodzie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, ostudzić lekko. Śmietankę ubić na sztywno, wymieszać dokładnie z czekoladą i żelatyną. Przełożyć musem biszkopty i wstawić do lodówki do zastygnięcia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na wierzch biszkoptu wylać tężejącą galaretkę (cytrynową/agrestową) rozpuszczoną wcześniej w mniejszej ilości wody (300-400 ml). Udekorować borówkami.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-2961497158587517117?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/2961497158587517117/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=2961497158587517117&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/2961497158587517117'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/2961497158587517117'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2010/08/torcik-czekoladowo-borowkowy.html' title='Torcik czekoladowo-borówkowy'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TGfLlDFmWjI/AAAAAAAAAM8/3466ji3ZOkE/s72-c/IMG_0383.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-4886942004032657000</id><published>2010-07-07T17:54:00.005+02:00</published><updated>2011-08-21T18:12:30.090+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Zadać babie bobu!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TDSlzMFnIWI/AAAAAAAAAK8/2hJnTfnE0gs/s1600/bob+z+bazylem+1.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5491196144508150114" src="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TDSlzMFnIWI/AAAAAAAAAK8/2hJnTfnE0gs/s200/bob+z+bazylem+1.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 200px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 150px;" /&gt;&lt;/a&gt;Tytuł to prowokacja, gdyż babą jest moja cudna Luba. Reszta zaś zgadza się w całości. Rzecz jest banalnie prosta i do wykonania w 30-40 minut. Potrzeba nam bobu, zielonego pesto, śmietany 30%, soli, pieprzu oraz makaronu.&lt;br /&gt;Bób gotujemy w osolonej wodzie, zaś makaron, dla odmiany, w osolonej wodzie. Oba zresztą odcedzamy, tyle że makaronik idzie już na talerze, to bób płuczemy w zimnej wodzie. Ma to na celu uchronienie naszych paluchów przed poparzeniem, albowiem trzeba dziada wyłuskać! Łupiny w kosz, tudzież są zjadane przez niecierpliwiącą się Żonkę, środki na patelnię.&lt;br /&gt;Dodajemy do nich oliwę, 4 łyżki pesto i 200 ml śmietany. Przyprawiamy solą i pieprzem. Chwilę się to gotuje i ładujemy na makaron. Jest obłędne!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Makaron z bobem w sosie bazyliowym:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- 0,5 kg bobu&lt;br /&gt;- makaron (ja miałem akurat spaghetti pod ręką)&lt;br /&gt;- zielone pesto&lt;br /&gt;- śmietana 30%&lt;br /&gt;- sól i pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TDSl33x-mgI/AAAAAAAAALE/g18p6oJOzDY/s1600/bob+z+bazylem+3.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5491196224956439042" src="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TDSl33x-mgI/AAAAAAAAALE/g18p6oJOzDY/s320/bob+z+bazylem+3.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;P.S. Zamiast sałatki był pomidor z mozzarellą. Sparzony, obrany ze skórki, pociachany, posypany solą i bazylią.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-4886942004032657000?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/4886942004032657000/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=4886942004032657000&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/4886942004032657000'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/4886942004032657000'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2010/07/zadac-babie-bobu.html' title='Zadać babie bobu!'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TDSlzMFnIWI/AAAAAAAAAK8/2hJnTfnE0gs/s72-c/bob+z+bazylem+1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-4953587042377868957</id><published>2010-07-07T10:10:00.006+02:00</published><updated>2011-08-21T18:12:39.229+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Nafaszerowany typ</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TDQ6oosEg1I/AAAAAAAAAKs/msaUAa2B2_A/s1600/baklazan+nadziewany+2.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5491078315462918994" src="http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TDQ6oosEg1I/AAAAAAAAAKs/msaUAa2B2_A/s200/baklazan+nadziewany+2.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 200px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 150px;" /&gt;&lt;/a&gt;Przedwczoraj pokazano mi przepis, pokazano mi bakłażana i pokazano mi kuchnię. Z zastrzeżeniem, rzecz jasna, że na obiad nie może być nic innego. Zatem przystąpiłem do dzieła.&lt;br /&gt;W ramach prywaty rozchlastałem bakłażan na połowę i wsadziłem do piekarnika (125 stopni na 20 minut). W międzyczasie pociachałem cyc kuraka na kawałki, obtoczyłem w mące i podsmażyłem. Cebulę też masakrowałem, aż zostały tylko drobne kawałki. Należało też obedrzeć pomidora ze skóry, a że jestem leniwcem, to zgotowałem mu kąpiel we wrzątku pierwej, obdzierałem później. Potem tylko w plastry dziada i usunąć nasiona.&lt;br /&gt;Bakłażan wyciągnięty z pieca kwilił, to tylko mnie rozjuszyło, ale tak, że go wypatroszyłem. Zostało tak średnio po centymetrze miąższu, który posoliłem nieco. Na to władowałem kilka plastrów mozzarelli oraz pomidorów.&lt;br /&gt;Na patelnię dałem cebulę, kurczaka i byłe wnętrze bakłażana, pocięte na drobno. Posoliłem, popieprzyłem, dałem sos chilli z limonką i kolendrą. Chwila smażenia i reszta nadzienia była gotowa. Niezwłocznie umieściłem ją w połówkach bakłażana. Później trzeba było już tylko poczekać 20 minut, gdy piekł się obiadek w 200 stopniach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Bakłażan faszerowany:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- bakłażan&lt;br /&gt;- pierś z kurczaka&lt;br /&gt;- duży pomidor&lt;br /&gt;- mała cebula&lt;br /&gt;- kilka plastrów białej mozzarelli&lt;br /&gt;- sos chilli z limonką i kolendrą&lt;br /&gt;- sól i pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TDQ6shwZidI/AAAAAAAAAK0/T-qC4jjCyVk/s1600/baklazan+nadziewany+1.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5491078382321502674" src="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TDQ6shwZidI/AAAAAAAAAK0/T-qC4jjCyVk/s320/baklazan+nadziewany+1.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 320px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 240px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Danie podawać w naczyniu, w którym piekliśmy. W zasadzie nie potrzeba żadnych dodatków.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-4953587042377868957?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/4953587042377868957/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=4953587042377868957&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/4953587042377868957'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/4953587042377868957'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2010/07/nafaszerowany-typ.html' title='Nafaszerowany typ'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TDQ6oosEg1I/AAAAAAAAAKs/msaUAa2B2_A/s72-c/baklazan+nadziewany+2.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-7582514982469202532</id><published>2010-07-05T18:53:00.005+02:00</published><updated>2011-08-21T18:12:46.667+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Babeczki serowo-czekoladowe</title><content type='html'>Mam piękne zdjęcia truskawek, ale nalewka jeszcze nie doszła, więc pochwalę się nimi, jak już będę miała o czym pisać. A póki co słodki weekend: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;BABECZKI SEROWO-CZEKOLADOWE&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Przepis na 12 sztuk:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TDIR-KaQuPI/AAAAAAAAAMs/y_U7enC8rFE/s1600/IMG_0362.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490470655362119922" src="http://1.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TDIR-KaQuPI/AAAAAAAAAMs/y_U7enC8rFE/s200/IMG_0362.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0 10px 10px 0; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- 200 g mąki&lt;br /&gt;- 100 g masła&lt;br /&gt;- 2 łyżki cukru&lt;br /&gt;- woda&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ze składników zagnieść ciasto, dolewać powoli wodę, tak żeby było miękkie i elastyczne. Wyłożyć ciastem foremki muffinkowe i schłodzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 200 g sera (ja użyłam ricotty, ale może być jakikolwiek delikatny biały serek)&lt;br /&gt;- 4 łyżki cukru&lt;br /&gt;- 2 jajka&lt;br /&gt;- 100 g rozpuszczonej i wystudzonej czekolady&lt;br /&gt;- bita śmietana do dekoracji&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TDISEPR45yI/AAAAAAAAAM0/LID0kZ5r3V4/s1600/IMG_0360.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490470759748396834" src="http://1.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TDISEPR45yI/AAAAAAAAAM0/LID0kZ5r3V4/s320/IMG_0360.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie składniki masy (poza bitą śmietaną) zmiksować dokładnie i napełnić nią wcześniej przygotowane foremki z ciastem. Piec ok 30-40 min. w 180 stopniach. Po wystudzeniu udekorować rozetkami z bitej śmietany.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-7582514982469202532?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/7582514982469202532/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=7582514982469202532&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/7582514982469202532'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/7582514982469202532'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2010/07/babeczki-serowo-czekoladowe.html' title='Babeczki serowo-czekoladowe'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TDIR-KaQuPI/AAAAAAAAAMs/y_U7enC8rFE/s72-c/IMG_0362.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-2477405682368164850</id><published>2010-07-05T18:16:00.007+02:00</published><updated>2011-08-21T18:13:12.861+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przystawka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Obiad francuski</title><content type='html'>Obiad podobno francuski - tarteletki z pomidorami (kuchnia artysty) i chlebek z kurczakiem (kuchnia matki-Francuzki). Inspirowane artykułem w czerwcowej "Kuchni" ("Domowe obiady po parysku", w: "Kuchnia", 6-2010).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;TARTELETKI Z POMIDORAMI&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis mocno zmodyfikowałam, pozbawiłam go musztardy, bo oboje z Żabą chyba nie jesteśmy jej miłośnikami. Żeby nie było mdło, dorzuciłam sos naleśnikowy z &lt;a href="http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/12/zielono-biae-nalesniki-w-smierdzacym.html"&gt;TEGO&lt;/a&gt; przepisu, który to sos został nam z poprzedniego dnia. Tarteletki smakują wybornie głównie dzięki serowemu ciastu, które ładnie komponuje się z lekko kwaśnym nadzieniem.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TDIKlFI6fEI/AAAAAAAAAMM/_jOL7y_sBT8/s1600/IMG_0335.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490462527869058114" src="http://3.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TDIKlFI6fEI/AAAAAAAAAMM/_jOL7y_sBT8/s200/IMG_0335.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0 10px 10px 0; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ciasto:&lt;br /&gt;- 140 g mąki&lt;br /&gt;- 1/4 łyżki soli&lt;br /&gt;- 1 łyżka cukru&lt;br /&gt;- 120 g masła&lt;br /&gt;- 120 g serka homogenizowanego (naturalnego)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki ciasta zagnieść, wyłożyć nim foremki do tarteletek i schłodzić. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nadzienie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 2-3 duże pomidory pokrojone w grube plastry (tyle plastrów, ile tarteletek)&lt;br /&gt;- niebieski ser pleśniowy (albo inny ulubiony śmierdziuszek) - może być wcześniej rozbełtany w śmietanie 18%&lt;br /&gt;- ok. 200 g startego żółtego sera&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dno tarteletek wysmarować śmietanowo-serową papką, położyć na tym plasterek pomidora i obficie posypać żółtym serem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piec ok. 20 min. w 180 stopniach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;CHLEBEK Z KURCZAKIEM I ESTRAGONE&lt;/span&gt;M&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnie, że najlepszy byłby świeży, ale nie posiadam. Mowa o estragonie oczywiście! Dlatego używam suszonego, który też jest bardzo aromatyczny, tylko... inaczej. Taki chlebek to świetna przegryzka nie tylko na obiad. Z kategorii mundialowych dopiwków.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TDIMLnwvmdI/AAAAAAAAAMU/lcdTgktPcGA/s1600/IMG_0326.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490464289509579218" src="http://2.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TDIMLnwvmdI/AAAAAAAAAMU/lcdTgktPcGA/s200/IMG_0326.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0 10px 10px 0; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- 1 cebula pokrojona w kostkę i podsmażona na maśle&lt;br /&gt;- 200 g piersi z kurczaka&lt;br /&gt;- estragon (najlepiej świeży, z braku takowego suszony)&lt;br /&gt;- ok. 30 g drożdży&lt;br /&gt;- 3 jajka&lt;br /&gt;- 150 g mąki&lt;br /&gt;- 10 ml mleka&lt;br /&gt;- 10 ml oliwy&lt;br /&gt;- 100 g startego żółtego sera&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kurczaka pokroić w dość drobną kosteczkę, podsmażyć na maśle z solą, pieprzem i estragonem. Drożdże rozpuścić w mleku i niewyrośnięte wymieszać dokładnie z jajkami, oliwą i mąką. Do ciasta dorzucić cebulę, kurczaka i ser, doprawić do smaku, wymieszać. Piec w foremce keksowej przez ok. 45 min.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TDIMZlFwn7I/AAAAAAAAAMk/tSLnHeRzmhE/s1600/IMG_0339.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490464529310588850" src="http://3.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TDIMZlFwn7I/AAAAAAAAAMk/tSLnHeRzmhE/s320/IMG_0339.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-2477405682368164850?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/2477405682368164850/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=2477405682368164850&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/2477405682368164850'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/2477405682368164850'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2010/07/obiad-francuski.html' title='Obiad francuski'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TDIKlFI6fEI/AAAAAAAAAMM/_jOL7y_sBT8/s72-c/IMG_0335.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-2802599136004146119</id><published>2010-07-05T17:42:00.005+02:00</published><updated>2011-08-21T18:13:22.642+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Czas na quiche</title><content type='html'>Mam uniwersalny przepis na ciasto kruche (wychodzi w sam raz ciasta na jedną tartę/quiche), który już podawałam kiedyś &lt;a href="http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/10/no-dobra-wyamie-sie-i-zamieszcze.html"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;, ale powtórzę dla wersji pikantnej:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 150 g mąki&lt;br /&gt;- 100 g masła&lt;br /&gt;- 1 jajko (można nie dodawać jajka, a zrobić na samej wodzie)&lt;br /&gt;- sól do smaku &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A wypełnienia dziś będą trzy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KLASYCZNIE - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;QUICHE ZE SZPINAKIEM&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TDIEU_3C-pI/AAAAAAAAAL0/g31znMe5Cls/s1600/quiche+szpinakowy.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490455654504266386" src="http://2.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TDIEU_3C-pI/AAAAAAAAAL0/g31znMe5Cls/s200/quiche+szpinakowy.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; float: left; height: 168px; margin: 0 10px 10px 0; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- 1 porcja ciasta kruchego, schłodzonego i uprzednio lekko podpieczonego (ok. 10 min., tak żeby było widać, iż podeschło)&lt;br /&gt;- 1 opakowanie mrożonego szpinaku (ok. 450 g) - rozmrozić!&lt;br /&gt;- 4 ząbki czosnku&lt;br /&gt;- sól, pieprz&lt;br /&gt;- ok. 200-250 g śmietany 18%&lt;br /&gt;- 2 jajka&lt;br /&gt;- wedle uznania: starty żółty ser (wystarczy 100 g), szynka, plasterki mozarelli &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Śmietanę zmiksować z jajkami i wyciśniętym czosnkiem, doprawić sola i pieprzem, dokładnie wymieszać z rozmrożonym szpinakiem, wylać na podpieczony spód. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Alternatywy (wszystkie trzy wypróbowane, na zdjęciu wersja nr 3):&lt;br /&gt;1. do zalewy śmietanowo-szpinakowej dorzucić żółtego sera&lt;br /&gt;2. spód quiche'a wyłożyć plasterkami szynki,&lt;br /&gt;3. na zalewę poukładać mozarellę &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całość piec przez 30-35 min., aż śmietana się zetnie i ładnie podpiecze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;NA DUŻY GŁÓD - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;SYCĄCY QUICHE Z ZIEMNIAKAMI&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TDIEjcSQP0I/AAAAAAAAAL8/bHpapmdm3-Q/s1600/IMG_0347.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490455902652743490" src="http://2.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TDIEjcSQP0I/AAAAAAAAAL8/bHpapmdm3-Q/s200/IMG_0347.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; float: left; height: 200px; margin: 0 10px 10px 0; width: 150px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- 1 porcja ciasta (również podpieczonego jak wyżej)&lt;br /&gt;- 2 duże cebule pokrojone w plasterki &lt;br /&gt;- 4 średnie ziemniaki &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ugotowane&lt;/span&gt; do wersji ziemniaczanego al dente&lt;br /&gt;- 200-250 g śmietany 18%&lt;br /&gt;- 2 jajka&lt;br /&gt;- pieprz, sól&lt;br /&gt;- opcjonalnie starty żółty ser&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cebule podsmażyć, układać na podpieczonym spodzie na przemian z ziemniakami pokrojonymi na plasterki. Śmietanę zmiksować z jajkami, doprawić do smaku, wylać na ziemniaki i cebulę. Można dodać do śmietany żółty ser. Piec ok. 30-35 min.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ZMODYFIKOWANY PASCAL - CZYLI &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;SUFLET KALAFIOROW&lt;/span&gt;Y (inspiracja zaczerpnięta z książki "Po prostu mi to ugotuj" Pascala Brodnickiego)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TDIHNNqsvNI/AAAAAAAAAME/DkMuu2uYbv4/s1600/IMG_0354.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490458819306503378" src="http://1.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TDIHNNqsvNI/AAAAAAAAAME/DkMuu2uYbv4/s200/IMG_0354.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0 10px 10px 0; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- 1 porcja ciasta kruchego&lt;br /&gt;- 1 kalafior&lt;br /&gt;- 4 jajka&lt;br /&gt;- 60 g mąki&lt;br /&gt;- 200 ml mleka&lt;br /&gt;- 30 g masła&lt;br /&gt;- sól, pieprz,&lt;br /&gt;- 4-5 ząbków czosnku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kalafior ugotować na miękko, rozdrobnić różyczki widelcem. Na maśle podsmażyć mąkę przez ok. 2 min., wlać mleko i mieszać, aż beszamel zrobi się gęsty. Wymieszać kalafior, żółtka , beszamel i przyprawy. Ubić białka i ostrożnie połączyć z masą. Wylać na dobrze schłodzony spód i piec ok. 30 min. W trakcie pieczenia nie otwierać piekarnika, żeby suflet nie opadł. Po wyłączeniu piekarnika, pozwolić mu "dojść" i wystygnąć w środku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I Wam także szczere "Smacz"!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-2802599136004146119?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/2802599136004146119/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=2802599136004146119&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/2802599136004146119'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/2802599136004146119'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2010/07/czas-na-quiche.html' title='Czas na quiche'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TDIEU_3C-pI/AAAAAAAAAL0/g31znMe5Cls/s72-c/quiche+szpinakowy.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-6620488316732788862</id><published>2010-06-24T16:32:00.004+02:00</published><updated>2011-08-21T18:13:30.165+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Sorbet truskawkowy - wersja domowa</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TCNuI6ryZUI/AAAAAAAAALk/uZHbnjcd9U0/s1600/IMG_0341.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5486349870538319170" src="http://3.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TCNuI6ryZUI/AAAAAAAAALk/uZHbnjcd9U0/s200/IMG_0341.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; float: left; height: 200px; margin: 0 10px 10px 0; width: 150px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nie przepadam za lodami owocowymi, ale uwielbiam sorbety. W domu nie osiągnę gładkości tych, które są oferowane przez sklepowe półki, ale przynajmniej nie padam trupem na samą myśl o składzie. Zatem bardzo dobrze zmrożony sorbet truskawkowy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 4 kubki truskawek&lt;br /&gt;- 0,5 l wody&lt;br /&gt;- 3/4 kubka cukru&lt;br /&gt;- 0,5 kubka soku pomarańczowego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wodę zagotować z cukrem, przestudzić. Truskawki zmiksować na mus, wymieszać z wodą i sokiem. Wstawić do zamrażalnika, co jakiś czas zamieszać dokładnie. Wyjąć kilkanaście minut przed podaniem, żeby sorbet się odrobinkę rozmroził.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznych truskawek mrożonych! :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-6620488316732788862?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/6620488316732788862/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=6620488316732788862&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/6620488316732788862'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/6620488316732788862'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2010/06/sorbet-truskawkowy-wersja-domowa.html' title='Sorbet truskawkowy - wersja domowa'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TCNuI6ryZUI/AAAAAAAAALk/uZHbnjcd9U0/s72-c/IMG_0341.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-1933014784236390408</id><published>2010-06-18T19:06:00.005+02:00</published><updated>2011-08-21T18:13:39.017+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Pomarańczówka</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TBupkXWw2LI/AAAAAAAAAKU/vtOyJmd52Ms/s1600/pomarancowka.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5484163413463586994" src="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TBupkXWw2LI/AAAAAAAAAKU/vtOyJmd52Ms/s200/pomarancowka.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 200px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 150px;" /&gt;&lt;/a&gt;Jak dla mnie bardzo mocna. Jak dla Lubego - delikatna. Co gust i głowa...&lt;br /&gt;Zrobiłam ją już drugi raz z okazji posiadania pomarańczy i spirytusu. Za drugim razem dodałam nieco więcej miodu i cukru, ale te dwa składniki polecam dopasować do indywidualnych preferencji. Z podanych ingrediencji otrzymujemy ok 1,2-1,3 l pomarańczówki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 1 l spirytusu&lt;br /&gt;- 4 pomarańcze&lt;br /&gt;- 150 ml miodu&lt;br /&gt;- cukier&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z pomarańczy zdjąć skórkę (bez albedo). Z jednej wycisnąć sok, resztę zjeść. Skórkę zalać spirytusem, wymieszać z miodem i cukrem. Odstawić pod szczelnym przykryciem na co najmniej 2 tygodnie, co jakiś czas zamieszać. Po upływie tego czasu odcedzić naleweczkę i rozcieńczyć wedle gustu niegazowaną wodą (ostatecznie może być "odstana" przegotowana woda).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TBupqWi5YlI/AAAAAAAAAKc/el1Bin1ihxw/s1600/pomarancowka+1.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5484163516325257810" src="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TBupqWi5YlI/AAAAAAAAAKc/el1Bin1ihxw/s200/pomarancowka+1.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 200px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 150px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście im dłużej postoi i się przegryzie, tym lepsza.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-1933014784236390408?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/1933014784236390408/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=1933014784236390408&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/1933014784236390408'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/1933014784236390408'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2010/06/pomaranczowka.html' title='Pomarańczówka'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TBupkXWw2LI/AAAAAAAAAKU/vtOyJmd52Ms/s72-c/pomarancowka.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-2403131167597555662</id><published>2010-06-18T18:47:00.005+02:00</published><updated>2011-08-21T18:13:48.880+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Deser śmietankowo-truskawkowy</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TBumUtF3GsI/AAAAAAAAALc/9aSlgk4sqKU/s1600/przyci%C4%99te.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5484159845885483714" src="http://3.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TBumUtF3GsI/AAAAAAAAALc/9aSlgk4sqKU/s200/przyci%C4%99te.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; float: left; height: 200px; margin: 0 10px 10px 0; width: 128px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- 1 kg dojrzałych truskawek&lt;br /&gt;- 500 ml kremówki 36%&lt;br /&gt;- cukier do smaku&lt;br /&gt;- aromat waniliowy&lt;br /&gt;- 3-4 łyżeczki żelatyny&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Truskawki potraktować blenderem aż do otrzymania gładkiego musu. Żelatynę rozpuścić w gorącej wodzie. Śmietanę ubić na sztywno, dosłodzić do smaku i doprawić aromatem waniliowym. Przygotować trzy warstwy:&lt;br /&gt;1) 3/4 truskawek + 1/3 śmietany + 1/2 żelatyny &lt;br /&gt;Wlać do pucharków, odstawić do stężenia (ja serwuję zawsze terapię szokową w postaci zamrażarki).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TBumI_AUEaI/AAAAAAAAALU/j1NPQI5E_1M/s1600/IMG_0316.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5484159644535624098" src="http://1.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TBumI_AUEaI/AAAAAAAAALU/j1NPQI5E_1M/s320/IMG_0316.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2) 1/4 truskawek + 1/4 żelatyny&lt;br /&gt;Wyłożyć na poprzednią warstwę. Schłodzić.&lt;br /&gt;3) Reszta bitej śmietany + reszta żelatyny &lt;br /&gt;Wyłożyć na samą górę. Można udekorować orzeszkiem lub truskawką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pyszne, orzeźwiające, delikatne. Wiosennie :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-2403131167597555662?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/2403131167597555662/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=2403131167597555662&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/2403131167597555662'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/2403131167597555662'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2010/06/deser-smietankowo-truskawkowy.html' title='Deser śmietankowo-truskawkowy'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TBumUtF3GsI/AAAAAAAAALc/9aSlgk4sqKU/s72-c/przyci%C4%99te.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-5490300222917993694</id><published>2010-06-09T17:08:00.006+02:00</published><updated>2011-08-21T18:13:57.958+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Kurczak w sosie mascarpone</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TA_OsZ4woII/AAAAAAAAAKE/p1sLxHT5xOA/s1600/kurczak+z+mascarpone+1.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5480826533791703170" src="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TA_OsZ4woII/AAAAAAAAAKE/p1sLxHT5xOA/s200/kurczak+z+mascarpone+1.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;Najbardziej lubię produkty, z których można spokojnie przygotować kilka, pozornie sprzecznych, potraw. Nawet cały obiad, czyli danie główne i deser. Mowa o mascarpone, zakochałam się w tym serku. Dzisiaj krótko o przepisie, który widnieje na jednym z opakowań i naprawdę wart jest polecenia. Zatem przygotowujemy co następuje:&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;- 1 pierś podwójna z kurczaka (ok. 50-60 dag)&lt;br /&gt;- 250 g mascarpone&lt;br /&gt;- ok. 100-150 g makaronu (ulubiony kształt ma się rozumieć)&lt;br /&gt;- 1 cebula pokrojona w kosteczkę&lt;br /&gt;- 5-7 łyżek ketchupu lub dobrego sosu pomidorowego&lt;br /&gt;- pieprz, sól do smaku (bardzo dobrze smakuje z pieprzem cytrynowym)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TA_O3Hx6cdI/AAAAAAAAAKM/Q2FeLnRa_wA/s1600/kurczak+z+mascarpone.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5480826717909709266" src="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TA_O3Hx6cdI/AAAAAAAAAKM/Q2FeLnRa_wA/s320/kurczak+z+mascarpone.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kurczaka pokroić na kawałki, natrzeć pieprzem i sola, usmażyć na oliwie. Cebulkę zeszklić, wlać do niej ketchup, poddusić. Na koniec dodać mascarpone, wymieszać dokładnie, doprawić pieprzem i solą, zdjąć z ognia. W międzyczasie ugotować makaron. Na talerze nakładać kurczaka i makaron, zalać sosem serowo-pomidorowym.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-5490300222917993694?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/5490300222917993694/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=5490300222917993694&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/5490300222917993694'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/5490300222917993694'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2010/06/kurczak-w-sosie-mascarpone.html' title='Kurczak w sosie mascarpone'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TA_OsZ4woII/AAAAAAAAAKE/p1sLxHT5xOA/s72-c/kurczak+z+mascarpone+1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-5578491323780898038</id><published>2010-06-05T17:53:00.005+02:00</published><updated>2011-08-21T18:14:10.565+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Śmietankowy sernik na zimno z czekoladą i truskawkami</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TApz1CL_oWI/AAAAAAAAAK8/4HO7POupBhE/s1600/sernik+na+zimno+2.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5479319251607069026" src="http://4.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TApz1CL_oWI/AAAAAAAAAK8/4HO7POupBhE/s200/sernik+na+zimno+2.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0 10px 10px 0; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Spód biszkoptowy 24 cm&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;2 jajka&lt;br /&gt;1 łyżeczka octu&lt;br /&gt;1 łyżeczka sody oczyszczonej&lt;br /&gt;odrobina proszku do pieczenia (na czubku łyżeczki)&lt;br /&gt;½ szklanki cukru&lt;br /&gt;niepełna szklanka mąki&lt;br /&gt;2 łyżki oleju&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywno, dodać cukier – ubić. Żółtka wymieszać z sodą rozpuszczoną w occie, dodać do białek. Wlać olej, wsypać mąkę i proszek. Ubić na gładką masę. Upiec w tortownicy o średnicy co najmniej 24 cm (przy mniejszej średnicy będzie za dużo składników na krem serowy).&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;Masa serowa:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;500 g serka homogenizowanego (może być waniliowy albo bez dodatków)&lt;br /&gt;500 ml śmietanki kremówki&lt;br /&gt;3 łyżki cukru pudru&lt;br /&gt;Aromat waniliowy&lt;br /&gt;Czekolada mleczna&lt;br /&gt;1 kg truskawek&lt;br /&gt;6 łyżeczek żelatyny rozpuszczonej w gorącej wodzie&lt;br /&gt;Galaretka truskawkowa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TAp0FqHY4NI/AAAAAAAAALM/ZJ6dzg1rRVQ/s1600/sernik+na+zimno.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5479319537203077330" src="http://3.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TAp0FqHY4NI/AAAAAAAAALM/ZJ6dzg1rRVQ/s320/sernik+na+zimno.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Śmietankę ubić na sztywno, dodać serek, cukier puder i aromat, zmiksować na gładką masę. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, truskawki umyć, odszypułkować. Część odłożyć do dekoracji, resztę zmiksować na gładko blenderem. 1/3 masy serowej połączyć z truskawkami, 2/3 z czekoladą. Nakładać na przemian na naponczowany biszkopt, udekorować truskawkami. Włożyć do lodówki, gdy masa stwardnieje, wyłożyć na truskawki tężejącą galaretkę i ponownie schłodzić.&lt;br /&gt;Idealne na gorące dni :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-5578491323780898038?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/5578491323780898038/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=5578491323780898038&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/5578491323780898038'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/5578491323780898038'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2010/06/smietankowy-sernik-na-zimno-z-czekolada.html' title='Śmietankowy sernik na zimno z czekoladą i truskawkami'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_NWwITdOhZwE/TApz1CL_oWI/AAAAAAAAAK8/4HO7POupBhE/s72-c/sernik+na+zimno+2.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-350774969143582485</id><published>2010-06-05T17:25:00.005+02:00</published><updated>2011-08-21T18:14:23.190+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Wielki Kom Bak!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TApyF3sOXFI/AAAAAAAAAJ0/xV7G96iM63w/s1600/bak%C5%82a%C5%BCany+2.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5479317341823982674" src="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TApyF3sOXFI/AAAAAAAAAJ0/xV7G96iM63w/s200/bak%C5%82a%C5%BCany+2.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;Dzisiaj nie będzie o potrawach wietnamskich, jak można sądzić po tytule. Po raz pierwszy od bardzo długiego czasu udało się nam spreparować obiad warty zanotowania. Był przepyszny, zaś walory smakowe potęgowały piękne okoliczności przyrody (czyli po polsku: nie lało i można było się wybrać na balkon). Obiad składał się z dwóch części, drugą opisze Pchła &lt;a href="http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2010/06/smietankowy-sernik-na-zimno-z-czekolada.html"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;, ja zajmę się daniem głównym.&lt;br /&gt;Wczoraj, gdy zobaczyłem bakłażany w sklepie, wiedziałem już, co będziemy dzisiaj pożerać. Ten smak chodził za mną od dłuższego czasu, a tu nadarzyła się okazja. Zakupiłem dwie dorodne sztuki, do tego kilka pomidorów, cebulę, czosnek oraz mozzarellę. To był nasz pierwszy raz, nawet nie bolało.&lt;br /&gt;Bakłażany umyłem i pochlastałem w plastry, w miarę cienkie. Zaraz soliłem je i kładłem na gorącą oliwę na patelni. Przysmażałem z dwóch stron, nie oszczędziłem ni prawicy, ni lewicy.&lt;br /&gt;W tak zwanym międzyczasie pokroiłem dość grubo cebulę, pomidory zaś na cząstki. Olej, olej polej na drugą patelnię i hajda z cebulą. Po zeszkleniu tejże dowaliłem pomidory i posiekane ząbki czosnk, a następnie dowaliłem przyprawami - sól, pieprz, oregano i bazylia.&lt;br /&gt;Naczynie żaroodporne wysmarowałem oliwą, następnie kładłem plastry bakłażana, przekładałem je cebulo-pomidorami, kładłem plastry bakłażana, przekładałem cebulo-pomidorami, kładłem plastry bakłażana, przekładałem plastrami mozzarelli, kładłem plastry bakłażana i zakończyłem tę mantrę kolejnymi plastrami sera. Potem do piekarnika na 200 (stopni) i 20 (minut), bez doszukiwania się znaczeń w numerologii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zapiekanka z bakłażanów i mozzarelli&lt;/span&gt;:&lt;br /&gt;- 2 spore bakłażany&lt;br /&gt;- 3 pomidory&lt;br /&gt;- cebula&lt;br /&gt;- 3 ząbki czosnku&lt;br /&gt;- 15 dag mozzarelli&lt;br /&gt;- olej i oliwa&lt;br /&gt;- sól, pieprz, bazylia, oregano&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TApyOfBz-KI/AAAAAAAAAJ8/RTNggMb5OAI/s1600/bak%C5%82a%C5%BCany+1.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5479317489822464162" src="http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TApyOfBz-KI/AAAAAAAAAJ8/RTNggMb5OAI/s320/bak%C5%82a%C5%BCany+1.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 320px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 240px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Szybko, łatwo, przyjemnie i z niczego. Tym epitafium uczcijmy pamięć moich bakłażanów.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-350774969143582485?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/350774969143582485/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=350774969143582485&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/350774969143582485'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/350774969143582485'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2010/06/wielki-kom-bak.html' title='Wielki Kom Bak!'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/TApyF3sOXFI/AAAAAAAAAJ0/xV7G96iM63w/s72-c/bak%C5%82a%C5%BCany+2.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-4224190575834667350</id><published>2010-05-29T19:27:00.003+02:00</published><updated>2010-05-29T19:29:10.072+02:00</updated><title type='text'>Jeszcze żyje! Żreć będzie!</title><content type='html'>Inne projekty powoli przechodzą do historii, zwłaszcza te, które nie pozwalały na przygotowywanie czegoś ciekawego. Stąd wielomiesięczna cisza, wiatr smętnie poruszał kurz na postach.&lt;br /&gt;Ale dość tego!&lt;br /&gt;Niedługo znów zaczniemy pichcić i zamieszczać przepisy. Niech żyje, żre i ma się dobrze!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-4224190575834667350?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/4224190575834667350/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=4224190575834667350&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/4224190575834667350'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/4224190575834667350'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2010/05/jeszcze-zyje-zrec-bedzie.html' title='Jeszcze żyje! Żreć będzie!'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-1673135288330217169</id><published>2010-02-02T23:11:00.002+01:00</published><updated>2010-02-02T23:15:42.823+01:00</updated><title type='text'>Czyżby wreszcie zmarło?</title><content type='html'>Ci, którzy zaglądają tu jeszcze, o ile są takowi, z pewnością zauważyli delikatny, hem, hem, przestój. Jedna muszę rozwiać obawy, jeszcze trochę będzie żarło, nim dokona żywota. Teraz, ze względu na &lt;a href="http://kahvathea.pl"&gt;projekt mojej Żonki&lt;/a&gt;, częściej mam w łapie wkrętarkę, wiertarkę tudzież wyrzynarkę niż przybory do gotowania. Lecz nie traćcie ducha! Niedługo znów zacznę Was raczyć przepisami, jako, że posiadam ubranie robocze do kuchni i będę w lokalu pichcił. Ciąg dalszy nastąpi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-1673135288330217169?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/1673135288330217169/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=1673135288330217169&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/1673135288330217169'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/1673135288330217169'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2010/02/czyzby-wreszcie-zmaro.html' title='Czyżby wreszcie zmarło?'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-8456765218604064685</id><published>2009-12-12T07:35:00.006+01:00</published><updated>2011-08-21T18:14:39.346+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Zielono-białe nalesniki w śmierdzącym sosie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SyM8qpzkuMI/AAAAAAAAAJk/lZP7fyTrJwE/s1600-h/nale%C5%9Bniki+ze+szpinakiem+1.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414237880503810242" src="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SyM8qpzkuMI/AAAAAAAAAJk/lZP7fyTrJwE/s200/nale%C5%9Bniki+ze+szpinakiem+1.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;Przyszła pora na nieco masochizmu zapachowego. Wszyscy wtajemniczeni będą wiedzieć, iż sery pleśniowe będą w natarciu. Tak czy siak wyszło przepysznie. A oto jak trzeba to uczynić.&lt;/div&gt;Po pierwsze, czynimy naleśniki. Jak to wykonać było już na blogu, z jednym zastrzeżeniem - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;żadnego cukru!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Po drugie, musimy odcedzić szpinak rozmrożony pierwej. Cebulę bez litości ciachamy w kostkę, okraszamy 3-4 wyciśniętymi ząbkami czosnku. Ładujemy cały majdan na patelnię i smażymy na maśle. Gdy stanie się wiadomym, że smażenie dobiegło końca, przekładamy zieloną pulpę do michy i dodajemy 4 łyżki białego serka typu Toska (Bieluch się nada). Solimy, pieprzymy.&lt;br /&gt;Po trzecie, 0,5 litra mleka ma się znaleźć w garnuszku, 250 g pokruszonego rokpola dodajemy zaraz. Gotujemy, aż sos się zagęści, a składniki ładnie wymieszają. Ewentualnie można mąką wspomóc ten proces.&lt;br /&gt;Po czwarte, pulpę szpinakową zawijamy w naleśniki, polewamy sosem, pożeramy i idziemy po dokładkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SyM8v8MeTVI/AAAAAAAAAJs/-tYzLHA8-J4/s1600-h/nale%C5%9Bniki+ze+szpinakiem+2.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414237971339431250" src="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SyM8v8MeTVI/AAAAAAAAAJs/-tYzLHA8-J4/s320/nale%C5%9Bniki+ze+szpinakiem+2.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Naleśniki ze szpinakiem w sosie rokpolowym:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Farsz szpinakowy:&lt;br /&gt;- 30-40 dkg szpinaku&lt;br /&gt;- cebula&lt;br /&gt;- 3-4 ząbki czosnku&lt;br /&gt;- 4 łyżki serka typu Toska&lt;br /&gt;- sól i pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sos rokpolowy:&lt;br /&gt;- 0,5 l mleka&lt;br /&gt;- 250 g rokpola&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto na naleśniki:&lt;br /&gt;- patrz ten &lt;a href="http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/10/zachcianki-psia-mac.html"&gt;przepis&lt;/a&gt;, lecz bez cukru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Przepis skradziony z książki Marty Gessler "Kolory smaków", a następnie przerobiony.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-8456765218604064685?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/8456765218604064685/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=8456765218604064685&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/8456765218604064685'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/8456765218604064685'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/12/zielono-biae-nalesniki-w-smierdzacym.html' title='Zielono-białe nalesniki w śmierdzącym sosie'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SyM8qpzkuMI/AAAAAAAAAJk/lZP7fyTrJwE/s72-c/nale%C5%9Bniki+ze+szpinakiem+1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-3639016363000563580</id><published>2009-12-12T07:23:00.006+01:00</published><updated>2011-08-21T18:14:48.687+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupa'/><title type='text'>Zboczniak na topielca</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SyM5VVSV_XI/AAAAAAAAAJU/oF8Lp0z1VF8/s1600-h/zupa+boczniakowa.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414234215683587442" src="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SyM5VVSV_XI/AAAAAAAAAJU/oF8Lp0z1VF8/s200/zupa+boczniakowa.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 200px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 150px;" /&gt;&lt;/a&gt;Mają się z nami, te skądinąd miłe, grzybole. Poprzednio były smażone, teraz postanowiliśmy je utopić. Chyba jesteśmy złymi ludźmi. Jedynym rozgrzeszeniem może być to,  że topione są bardzo smaczne.&lt;br /&gt;Zatem musimy przygotować ok. 1,5 l bulionu, opłukać i pokroić w kostkę boczniaki (jedno opakowanie) i 6-7 ziemniaków (obranych ma się rozumieć) i wrzucić do zupy. Do tego jeszcze ze 4 liście laurowe i kilka kulek ziela angielskiego. Gotować, aż ziemniaki zmiękną, co zajmie ok. 15-20 min. Odlać trochę gorącego bulionu, rozpuścić w nim małą kostkę (100 g) serka topionego i przecedzić tę miksturę przez sitko prosto do zupy. Zagotować całość jeszcze przez 1-2 minuty. Doprawić pieprzem na talerzu. W wersji na Morze Martwe dodajemy jeszcze soli, a co!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SyM5bVqGayI/AAAAAAAAAJc/r1k1jiQj_lc/s1600-h/zupa+boczniakowa+1.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414234318862445346" src="http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SyM5bVqGayI/AAAAAAAAAJc/r1k1jiQj_lc/s320/zupa+boczniakowa+1.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zupa boczniakowa:&lt;br /&gt;- opakowanie boczniaków&lt;br /&gt;- 6-7 ziemniaków&lt;br /&gt;- liście laurowe&lt;br /&gt;- 100 g serka topionego&lt;br /&gt;- pieprz i sól&lt;br /&gt;- woda&lt;br /&gt;- noga kurza na bulion&lt;br /&gt;- dobre piwo&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-3639016363000563580?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/3639016363000563580/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=3639016363000563580&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/3639016363000563580'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/3639016363000563580'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/12/zboczniak-na-topielca.html' title='Zboczniak na topielca'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SyM5VVSV_XI/AAAAAAAAAJU/oF8Lp0z1VF8/s72-c/zupa+boczniakowa.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-1381148332041727623</id><published>2009-12-09T11:42:00.003+01:00</published><updated>2011-08-21T18:14:57.590+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Tarta paprykowa</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli nie macie talentu do ugniatania ciasta, a chcecie zrobić sobie tartę na obiadek, to ten przepis jest dla Was. Banalny jak motywacja kota, smaczny jak diabli.&lt;br /&gt;Ciastem francuskim wyłożyć formę do tarty, układać promieniście na przemian ser, salami i paprykę (i ew. mozzarellę). Wypełnić luki w tarcie żółtym serem, posypać bazylią i piec w temp. 170 stopni przez ok. 30-40 min.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sx9_vHOOIWI/AAAAAAAAAJM/jITNPkB6UWU/s1600-h/tarta+paprykowa.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5413185724491899234" src="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sx9_vHOOIWI/AAAAAAAAAJM/jITNPkB6UWU/s320/tarta+paprykowa.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tarta z papryką:&lt;br /&gt;- ciasto francuskie&lt;br /&gt;- 30 dkg sera żółtego pokrojonego w cienkie plasterki&lt;br /&gt;- papryka pokrojona na paseczki&lt;br /&gt;- salami&lt;br /&gt;- świeża bazylia&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-1381148332041727623?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/1381148332041727623/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=1381148332041727623&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/1381148332041727623'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/1381148332041727623'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/12/tarta-paprykowa.html' title='Tarta paprykowa'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sx9_vHOOIWI/AAAAAAAAAJM/jITNPkB6UWU/s72-c/tarta+paprykowa.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-7520527881268075910</id><published>2009-12-09T11:34:00.005+01:00</published><updated>2011-08-21T18:15:06.854+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przystawka'/><title type='text'>Buła, buła, Ty... rolado!</title><content type='html'>Pewnie myśleliście, że będzie powszechnie znany kawał? Otóż nie, będzie rolada czosnkowa, która śni mi się czasem po nocach. Przyznam od razu, że wykonuje ją moja luba, tyle, że nie chce się jej napisać przepisu. Zatem za Żonką:&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Z cukru, drożdży, odrobiny mleka i odrobiny mąki zrobić zaczyn i odłożyć do wyrośnięcia. Wyrośnięty zaczyn zagnieść z pozostałymi składnikami na miękkie, gładkie ciasto, przykryć ściereczką i odłożyć na pół godziny w ciepłe miejsce, żeby wyrosło.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czosnek wycisnąć do masła, dosypać bazylię wedle uznania i wymieszać dokładnie. Wyrośnięte ciasto podzielić na dwie części i każdą rozwałkować na prostokąt. Posmarować dokładnie masłem, zawinąć roladę, z drugim ciastem postąpić analogicznie. Piec w temp. 170 stopni przez ok. 15-20 min.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sx9-q1YLNoI/AAAAAAAAAJE/-PFp-J1KwyQ/s1600-h/bu%C5%82y+czosnkowe.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5413184551470708354" src="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sx9-q1YLNoI/AAAAAAAAAJE/-PFp-J1KwyQ/s320/bu%C5%82y+czosnkowe.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rolada czosnkowa:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Ciasto:&lt;br /&gt;- 225 ml mleka, letniego&lt;br /&gt;- 15 g świeżych drożdży&lt;br /&gt;- 2 łyżeczki drobnego cukru&lt;br /&gt;- 2 łyżeczki soli&lt;br /&gt;- 450 g mąki pszennej chlebowej&lt;br /&gt;- 30 g masła&lt;br /&gt;- 1 jajko&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do posmarowania:&lt;br /&gt;- 100 g masła, miękkiego&lt;br /&gt;- 6 ząbków czosnku&lt;br /&gt;- bazylia&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-7520527881268075910?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/7520527881268075910/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=7520527881268075910&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/7520527881268075910'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/7520527881268075910'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/12/bua-bua-ty-rolado.html' title='Buła, buła, Ty... rolado!'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sx9-q1YLNoI/AAAAAAAAAJE/-PFp-J1KwyQ/s72-c/bu%C5%82y+czosnkowe.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-7381456103755441943</id><published>2009-12-09T11:26:00.004+01:00</published><updated>2011-08-21T18:15:18.607+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Kartoszka atakuje!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sx9892NKdCI/AAAAAAAAAI0/NtrEZwnNkAo/s1600-h/placki+ziemniaczane.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5413182679087215650" src="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sx9892NKdCI/AAAAAAAAAI0/NtrEZwnNkAo/s200/placki+ziemniaczane.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;Nie masz pomysłu? Nie masz inwencji? Masz ziemniaki?! Wiec zrób sobie placki. Banalne tak, że zastanawiałem się czy opisać, ale niech tam, trzeba nabijać posty. Kartofle poddajemy torturom, czyli:&lt;br /&gt;- skórujemy&lt;br /&gt;- trzemy na drobnym oczku tarki&lt;br /&gt;- wyciskamy.&lt;br /&gt;Dowalamy do nich dwa jajca oraz te przyprawy, które uznajemy za słuszne, choćby sól i pieprz. Smażymy na oleju placki uformowane ręcznie, a potem smarujemy ketchupem, śmietaną, cukrem, sosem grzybowym...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Placki ziemniaczane:&lt;br /&gt;- 6 sporych ziemniaków&lt;br /&gt;- 2 jajka&lt;br /&gt;- sól i pieprz&lt;br /&gt;- olej do smażenia&lt;br /&gt;- mazidło do smaku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sx99DNlXQBI/AAAAAAAAAI8/zimAaquFxhk/s1600-h/placki+ziemniaczane+1.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5413182771262078994" src="http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sx99DNlXQBI/AAAAAAAAAI8/zimAaquFxhk/s320/placki+ziemniaczane+1.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;P. S. Kiedyś opiszę placki teściowej z ukrytym wewnątrz schabowym.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-7381456103755441943?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/7381456103755441943/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=7381456103755441943&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/7381456103755441943'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/7381456103755441943'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/12/kartoszka-atakuje.html' title='Kartoszka atakuje!'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sx9892NKdCI/AAAAAAAAAI0/NtrEZwnNkAo/s72-c/placki+ziemniaczane.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-8880196234139530732</id><published>2009-11-17T19:46:00.007+01:00</published><updated>2011-08-21T18:15:38.445+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupa'/><title type='text'>Kartoflanka de luxe</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SwLxlS67vkI/AAAAAAAAAIg/7icPr3jQ8WA/s1600/zupa+czosnkowa.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5405148125834493506" src="http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SwLxlS67vkI/AAAAAAAAAIg/7icPr3jQ8WA/s200/zupa+czosnkowa.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;Może NIEKTÓRYM kartoflanka kojarzy się z więzieniem, ale mnie nie, zatem dziś ją zrobiłam, dodałam czosnku (ciągle za mało) i w obfitości sera. Wyszła delikatna zupa kremowa, która przepaliła mi żołądek i jelita (od temperatury oczywiście), ale zostawiła sporo miejsca na kolejne eksperymenty z nią w roli głównej. Luby wymyśla na poczekaniu w trakcie jedzenia, dlatego też zastosujemy je następnym razem i niechybnie opiszemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kartoflanka de luxe&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- 4 ziemniaki&lt;br /&gt;- główka czosnku (ja dałam 3/4 główki i było go trochę za mało)&lt;br /&gt;- liść laurowy&lt;br /&gt;- 10 dkg startego żółtego sera&lt;br /&gt;- pieczywko albo groszek ptysiowy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SwLxrFaTzFI/AAAAAAAAAIo/vbIYycY4Bp0/s1600/zupa+czosnkowa+1.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5405148225287212114" src="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SwLxrFaTzFI/AAAAAAAAAIo/vbIYycY4Bp0/s320/zupa+czosnkowa+1.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ziemniaki obrać, pokroić w kostkę i poddusić na oleju razem z czosnkiem przeciśniętym przez praskę. Gdy czosnek nabierze rumianego koloru, wszystko wrzucić do 1 litra wody, dodać liść laurowy, zagotować i trzymać na ogniu tak długo, aż ziemniaki będą miękkie. Wyjąc liść, a zupkę zmiksować blenderem na gładki krem. Doprawić do smaku, rozlać do miseczek, posypać po wierzchu serem. Można dosypać jeszcze groszku ptysiowego albo zajadać z pieczywkiem.&lt;br /&gt;Uwaga, zapychacz! Godne polecenia dla odchudzających się (tak sądzę).&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-8880196234139530732?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/8880196234139530732/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=8880196234139530732&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/8880196234139530732'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/8880196234139530732'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/11/kartoflanka-de-luxe.html' title='Kartoflanka de luxe'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SwLxlS67vkI/AAAAAAAAAIg/7icPr3jQ8WA/s72-c/zupa+czosnkowa.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-2296964443510832466</id><published>2009-11-17T19:40:00.005+01:00</published><updated>2011-08-21T18:15:51.039+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przystawka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Tortilla pizza</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SwLvsDg5dGI/AAAAAAAAAII/oSmUbL0eiOM/s1600/pizza+tortilla+2.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5405146042934588514" src="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SwLvsDg5dGI/AAAAAAAAAII/oSmUbL0eiOM/s200/pizza+tortilla+2.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;Tortilla i pizza to dwa różne krańce świata, u nas w jednym piekarniku. Dorwałam w necie ciekawy przepis, oczywiście przerobiłam pod swoje dyktando i oto mamy pizzę dla opornych, leniwych tudzież uczulonych na drożdże. Zdjęcia będą przedstawiały tylko proces produkcji, bo za każdym razem, gdy się orientowaliśmy, że ich nie zrobiliśmy, pizze już były pożarte albo dość poważnie nadszarpnięte.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;- 3 placki tortilla pszenne (czekamy, Martusiu, czekamy na placuszki kukurydziane!)&lt;br /&gt;- ketchup do posmarowania placuszków&lt;br /&gt;- dużo startego żółtego sera&lt;br /&gt;- mozarella&lt;br /&gt;- salami&lt;br /&gt;- przyprawy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SwLwGuNle0I/AAAAAAAAAIY/-OkLMbpX5ng/s1600/pizza+tortilla+1.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5405146501072911170" src="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SwLwGuNle0I/AAAAAAAAAIY/-OkLMbpX5ng/s320/pizza+tortilla+1.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A teraz banalne wykonanie: placki ułożyć na brytfannie, wysmarować ketchupem, posypać żółtym serem, na to ułożyć salami i mozarellę i zapiekać ok. 15 min w temp. 170 stopni. Drugiego dnia z racji piątku jedliśmy tortille w wersji serowej, z dużą ilością żółtego sera, mozarelli i rokpola i też smakowały pysznie. Polecam w razie braku weny kuchennej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-2296964443510832466?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/2296964443510832466/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=2296964443510832466&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/2296964443510832466'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/2296964443510832466'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/11/tortilla-pizza.html' title='Tortilla pizza'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SwLvsDg5dGI/AAAAAAAAAII/oSmUbL0eiOM/s72-c/pizza+tortilla+2.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-3250158464267585526</id><published>2009-11-17T16:23:00.005+01:00</published><updated>2011-08-21T18:16:00.822+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Święty Patryk w listopadzie!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SwLIGDLrj7I/AAAAAAAAAHw/nnwruzDllfI/s1600/zielone+spaghetti+1.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5405102509057085362" src="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SwLIGDLrj7I/AAAAAAAAAHw/nnwruzDllfI/s200/zielone+spaghetti+1.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;Patrząc na tytuł już wiecie, że będzie coś zielonego. Nie dolary, nie Ludwik, nie zwłoki w zaawansowanym stanie rozkładu... dziwne spaghetti. Szpinakowy makaron, jeśli musicie wiedzieć dokładnie. A wszystko zaczęło się od piersi.&lt;br /&gt;My, faceci, wiemy doskonale, jaki potencjał i moc niesie to słowo. Nawet jeśli odnosi się do kurakowych piersi. Zazwyczaj występują parami, więc nie niszczmy tradycji. Bierzemy takowe i kończy się sielanka, trzeba je przepuścić przez maszynkę do mięsa. Zróbcie to, nawet jeśli trzęsą się Wam ręce. Kobiety nie powinny mieć takich skrupułów. Do przemielonych cyców dajemy zioła i przyprawy w postaci bazyl&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SwLILSXR2BI/AAAAAAAAAH4/1CicpfIeLLE/s1600/zielone+spaghetti.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5405102599031609362" src="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SwLILSXR2BI/AAAAAAAAAH4/1CicpfIeLLE/s200/zielone+spaghetti.JPG" style="cursor: pointer; float: right; height: 150px; margin: 0pt 0pt 10px 10px; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;ii, oregano, soli i pieprzu. Lepimy okrągłe placki, powinny się uformowac 2 do 3.&lt;br /&gt;Takowe placki kładziemy na folię aluminiową wysmarowaną oliwą, tkwiącą radośnie na blaszce. Potem do pieca w temperaturę 180 stopni, by po 30 minutach je wyjąć.&lt;br /&gt;W międzyczasie ładujemy na patelnię 2 łyżki oliwy, opakowanie pokrojonych pomidorów z kilkoma oliwkami, bazylią, oregano, czosnkiem, solą, pieprzem oraz cukrem. Wszystkiego dajemy w ilości pasujących do smaku własnego. Gdy zgęstnieje, jest gotowy.&lt;br /&gt;Pamiętacie o mięchu w piekarniku? Właśnie teraz mija owe 30 minut. Jeśli nie, to czytamy inne przepisy na tym forum, aż minie. Wyciągamy blachę z mięsem, na każdy placek dajemy łyżkę sosu, maskujemy ją startym serem. Sporo tego sera, by nikt się nie zorientował, że pod nim czeka krwawa niespodzianka. Wrzucamy to wszystko raz jeszcze do piekarnika, aż ser się przyrumieni, wstydliwiec jeden.&lt;br /&gt;Makaron gotujemy, układamy na talerzu, wylewamy swe żale... znaczy sos, przykładamy plackiem mięsnym i luzujemy pasek w spodniach. Zwłaszcza, że będzie do tego dobre piwo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SwLIRoeraKI/AAAAAAAAAIA/4wBciVZKL48/s1600/zielone+spaghetti+2.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5405102708047440034" src="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SwLIRoeraKI/AAAAAAAAAIA/4wBciVZKL48/s320/zielone+spaghetti+2.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zielone spaghetti z kurczakiem zapiekany&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;m &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;w serze:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- podwójny cyc z kuraka&lt;br /&gt;- puszka pomidorów ciachanych&lt;br /&gt;- kilka oliwek czarnych&lt;br /&gt;- 6 łyżek tartego sera&lt;br /&gt;- 200 g makaronu szpinakowego&lt;br /&gt;- bazylia wraz z oregano&lt;br /&gt;- sól, pieprz, cukier&lt;br /&gt;- dobre piwo&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-3250158464267585526?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/3250158464267585526/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=3250158464267585526&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/3250158464267585526'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/3250158464267585526'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/11/swiety-patryk-w-listopadzie.html' title='Święty Patryk w listopadzie!'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SwLIGDLrj7I/AAAAAAAAAHw/nnwruzDllfI/s72-c/zielone+spaghetti+1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-1487953790528703959</id><published>2009-11-10T20:51:00.007+01:00</published><updated>2011-08-21T18:16:18.428+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przystawka'/><title type='text'>Każdy ma swoje (z)boczniaki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SvnGYl3Y2bI/AAAAAAAAAHg/S3no3dfV9qU/s1600-h/boczniaki.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5402567353791207858" src="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SvnGYl3Y2bI/AAAAAAAAAHg/S3no3dfV9qU/s200/boczniaki.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;Takim tytułowym zboczeniem jest nachodzące moją Panią pragnienie boczniaków po miłym wieczorze przed 21:00. Nie można z tym walczyć, nie można z tym się spierać. Moje szczęście polegało na tym, że boczniaki były w lodówce. Inaczej czekałaby mnie grzybobranie w wielkopowierzchniowym sklepie całodobowym. Tym razem oszczędzono mi tego.&lt;/div&gt;Bierzemy boczniaki i ciachamy je na paski. Musimy się z tym śpieszyć, gdyż żądza Lubej narasta. Dzięki Opatrzności nie zajmuje to wiele czasu. Rozpuszczamy kawał kostki masła na patelni. Wrzucamy boczniaki i posypujemy bazylią oraz solą. Smażymy kilka minut i gotowe. Żona pożera, my unosimy cało głowę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Boczniaki z bazylią&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- opakowanie boczniaków&lt;br /&gt;- 1/3 kostki masła&lt;br /&gt;- bazylia&lt;br /&gt;- sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SvnGdaajRxI/AAAAAAAAAHo/xtY1JaLqjJo/s1600-h/boczniaki+1.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5402567436616812306" src="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SvnGdaajRxI/AAAAAAAAAHo/xtY1JaLqjJo/s320/boczniaki+1.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Z przejęcia zapomniałem o dobrym piwie. Odbiję sobie następnym razem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-1487953790528703959?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/1487953790528703959/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=1487953790528703959&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/1487953790528703959'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/1487953790528703959'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/11/kazdy-ma-swoje-zboczniaki.html' title='Każdy ma swoje (z)boczniaki'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SvnGYl3Y2bI/AAAAAAAAAHg/S3no3dfV9qU/s72-c/boczniaki.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-3416420414162859106</id><published>2009-11-09T12:03:00.006+01:00</published><updated>2011-08-21T18:16:28.811+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Pizza mocno serowa</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SvhiMWTZ1OI/AAAAAAAAAHY/dQJK6AYBW_4/s1600-h/pizza+serowa+3.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5402175717315826914" src="http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SvhiMWTZ1OI/AAAAAAAAAHY/dQJK6AYBW_4/s200/pizza+serowa+3.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 200px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 128px;" /&gt;&lt;/a&gt;Naszła mnie ochota na pizzę po tym, jak znalazłam świetny, bardzo serowy przepis w internecie. Zazwyczaj robię sobie taką na grubym cieście, wrzucając na nią wszystko, co zalega w lodówce (kiedy mojej mamie coś zalegało w lodówce, wiadomo było, że na drugi dzień zrobi bigos). Moja ostatnia pizza była zrobiona PRAWIE z przepisu, to znaczy zainspirowałam się przepisem, a zrobiłam ją wedle siebie.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;PIZZA MOCNO SEROWA&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- gotowe ciasto na pizzę (oczywiście można zrobić, u mnie tym razem zwyciężyło lenistwo)&lt;br /&gt;- duuuuużo goudy (przynajmniej ze 30-40 dkg)&lt;br /&gt;- jeszcze kostka (25 dkg) altarela albo innego twardego sera&lt;br /&gt;- 6-7 dorodnych pieczarek&lt;br /&gt;- ok. 10 dkg rokpola lub innego lazurowego sera&lt;br /&gt;- ketchup do posmarowania ciasta&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto wyłożyć na posmarowaną tłuszczem i wysypaną mąką blaszkę (c&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Svg3nP-ZZtI/AAAAAAAAAHI/bruMmVocAmY/s1600-h/pizza+serowa.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5402128900473579218" src="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Svg3nP-ZZtI/AAAAAAAAAHI/bruMmVocAmY/s200/pizza+serowa.JPG" style="cursor: pointer; float: right; height: 150px; margin: 0pt 0pt 10px 10px; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;hyba że ktoś ma profesjonalną formę do pizzy), zawinąć brzegi i posmarować ciasto ketchupem. Ponakłuwać, bo puchnie w piecu.&lt;br /&gt;Pieczarki pokroić na plasterki, a twarde sery zetrzeć na drobnym oczku tarki. Na ciasto wysypać 1/3 goudy wymieszanej z altarelem, poukładać pieczarki, posypać 1/3 goudy, pokruszyć na niego rokpola i posypać resztą goudy. Wstawić do pieca na 15-20 minut. W trakcie pieczenia zerkać na ciasto, jakby zaczęło puchnąć, wsadzić rękę w 180 stopni i nakłuć widelcem bąbel, aż opadnie. W tej sytuacji przydaje się nabyta przez żony odporność na ogień +10 do statystyk postaci.&lt;br /&gt;Szamać gorącą pizzę, bo wtedy najlepsza. Ale jadalna jest także po dwóch dniach spędzonych w lodówce i 1 minucie w mikrofali.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Svg3s6g54fI/AAAAAAAAAHQ/LoODMPcFETs/s1600-h/pizza+serowa+1.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5402128997791949298" src="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Svg3s6g54fI/AAAAAAAAAHQ/LoODMPcFETs/s320/pizza+serowa+1.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-3416420414162859106?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/3416420414162859106/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=3416420414162859106&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/3416420414162859106'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/3416420414162859106'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/11/pizza-mocno-serowa.html' title='Pizza mocno serowa'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SvhiMWTZ1OI/AAAAAAAAAHY/dQJK6AYBW_4/s72-c/pizza+serowa+3.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-2414549294506839706</id><published>2009-11-04T19:48:00.008+01:00</published><updated>2011-08-21T18:16:37.255+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Jak wieszać zbójnika?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SvHPyUBBCzI/AAAAAAAAAGo/VuiwaUmMRPE/s1600-h/zeberka+w+piwie+1.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5400325891467316018" src="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SvHPyUBBCzI/AAAAAAAAAGo/VuiwaUmMRPE/s200/zeberka+w+piwie+1.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;Oczywiście, że pod żebro. Najlepiej żebro wieprzowe z dodatkiem dobrego piwa. Tak właśnie dzisiaj powstał obiad - żeberka duszone w piwie. Trzeba zaopatrzyć się w mięcho, dobre piwo, cebulę oraz garść przypraw i mąki. Zatem do dzieła.&lt;/div&gt;Mięcho ciachamy na porcje, nacieramy solą i pieprzem. Potem pozwalamy potarzać się w mące, niech ma coś z życia. Rozgrzewamy olej na patelni i podsmażamy mięsiwo na złoty kolor z każdej strony. Złoty polski nowy, rzecz jasna.&lt;br /&gt;Cebulę kroimy w plastry, dajemy do garnka, gdzie rozgrzewa się już inna porcja oleum. By nie kwiliła z samotności, dajemy jej łyżeczkę kminku, majeranku, 2 ziela angielskie oraz sól z pieprzem. By jadło się lepiej.&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SvHP4c8w9oI/AAAAAAAAAGw/7P0c99au0AA/s1600-h/zeberka+w+piwie.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5400325996944619138" src="http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SvHP4c8w9oI/AAAAAAAAAGw/7P0c99au0AA/s200/zeberka+w+piwie.JPG" style="cursor: pointer; float: right; height: 150px; margin: 0pt 0pt 10px 10px; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Gdy cebula podsmażona będzie przywalamy ją mięchem, a potem zalewamy eliksirem życia, wodą szczęścia, napojem bogów, błogosławionym wyrobem chmielowym. Czyli wlewamy 1/2 litra dobrego piwa jasnego. Ja użyłem &lt;a href="http://www.browar-amber.pl/"&gt;piwa Żywego&lt;/a&gt;, amberyci wiedzą o jakie chodzi. Dusi się to wszystko ok. 30 minut pod przykryciem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeberka duszone w piwie:&lt;br /&gt;- 1kg żeberek wieprzowych&lt;br /&gt;- 2 duże cebule&lt;br /&gt;- 1/2 litra dobrego jasnego piwa&lt;br /&gt;- majeranek, kminek, ziele angielskie&lt;br /&gt;- sól i pieprz&lt;br /&gt;- olej do smażenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SvHQFtLbFkI/AAAAAAAAAG4/IN891QylOI0/s1600-h/zeberka+w+piwie+3.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5400326224639366722" src="http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SvHQFtLbFkI/AAAAAAAAAG4/IN891QylOI0/s320/zeberka+w+piwie+3.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jako dodatek było pieczywko wraz z sałatką z pomidorów i mozzarelli.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-2414549294506839706?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/2414549294506839706/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=2414549294506839706&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/2414549294506839706'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/2414549294506839706'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/11/jak-wieszac-zbojnika.html' title='Jak wieszać zbójnika?'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SvHPyUBBCzI/AAAAAAAAAGo/VuiwaUmMRPE/s72-c/zeberka+w+piwie+1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-8591169361166451203</id><published>2009-11-03T17:55:00.006+01:00</published><updated>2011-08-21T18:16:47.311+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Królik z Essex</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SvBthr5yYVI/AAAAAAAAAGY/6XTqAKbGoY4/s1600-h/kr%C3%B3lik+z+essex+1.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399936378705437010" src="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SvBthr5yYVI/AAAAAAAAAGY/6XTqAKbGoY4/s200/kr%C3%B3lik+z+essex+1.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;Miałam królika, który się rozmroził, bo nie uprzedził, że jest królikiem. Mięso jego było twarde i żylaste i takie pozostało nawet po przyrządzeniu, ale ja w ogóle nie radzę sobie z "rozmiękczaniem" mięsa, dlatego preferuję w swoim życiu kurczaka, który jest miękki z natury. Napisałam do my sElf i podała mi przepis na &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;królika z Essex&lt;/span&gt; w wersji Jamiego Oliviera. Jamie gada głupoty, już by się nie kompromitował tą metodą "ziemniaczkową" sprawdzania temperatury tłuszczu...&lt;br /&gt;Po powrocie z pracy mam mało cierpliwości do ludzi, dlatego zajmę się królikiem. A la Jamie, ale zmieniony mocno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Królik z Essex&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- mięso z królika - ok. 40 dkg&lt;br /&gt;- 200 ml bulionu&lt;br /&gt;- 200 ml wina&lt;br /&gt;- mąka i 2 jajka na panierkę&lt;br /&gt;- ok. 20 dkg sera żółtego także na panierkę (starty na drobnym oczku)&lt;br /&gt;- sos grzybowy z &lt;a href="http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/10/kurczak-z-orzechami.html"&gt;tego&lt;/a&gt; przepisu (dziś był w wersji pieczarkowej i niezabielany)&lt;br /&gt;Mięso z królika oczyścić, wrzucić na patelnię, zalać winem i bulionem i dusić ok. 20-25 minut, co jakiś czas przewracając na drugą stronę. W tym czasie zacząć robić sos. W czasie, gdy grzybki się duszą, zdjąć mięso z patelni (pod warunkiem, że sos duszący królika odparował), obtoczyć w mące, jajku i serze i usmażyć. Podawać z sosikiem grzybowym i czymś zimnym do popicia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SvBtm0d2mAI/AAAAAAAAAGg/65k3Y06rSlw/s1600-h/kr%C3%B3lik+z+essex.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399936466903537666" src="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SvBtm0d2mAI/AAAAAAAAAGg/65k3Y06rSlw/s320/kr%C3%B3lik+z+essex.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-8591169361166451203?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/8591169361166451203/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=8591169361166451203&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/8591169361166451203'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/8591169361166451203'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/11/krolik-z-essex.html' title='Królik z Essex'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SvBthr5yYVI/AAAAAAAAAGY/6XTqAKbGoY4/s72-c/kr%C3%B3lik+z+essex+1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-5994299092531224775</id><published>2009-10-31T18:51:00.009+01:00</published><updated>2011-08-21T18:16:57.759+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Kurczak z orzechami</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sux9GS-ewsI/AAAAAAAAAF4/NJF-2l4D-dw/s1600-h/kurczak+w+orzechach+1.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5398827600436970178" src="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sux9GS-ewsI/AAAAAAAAAF4/NJF-2l4D-dw/s200/kurczak+w+orzechach+1.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;Coś ostatnio dużo tego kurczaka. I orzechów. Ale jakoś tak wyszło. Dziś danie w sumie na szybko, aczkolwiek też robione bez pośpiechu, na cztery ręce (moje i Lubego) i troje ust (nasze i &lt;a href="http://ich4pory.blogspot.com/"&gt;my sElf&lt;/a&gt;). Ja robiłam podstawę, czyli kurczaka, a Luby pyszny sos grzybowy, dlatego przepis też będziemy zamieszczać zgodnie z proweniencją.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kurczak opiekany z orzechami&lt;/span&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sux96lt53yI/AAAAAAAAAGQ/z01qz3PmmF0/s1600-h/kurczak+w+orzechach.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5398828498820914978" src="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sux96lt53yI/AAAAAAAAAGQ/z01qz3PmmF0/s200/kurczak+w+orzechach.JPG" style="cursor: pointer; float: right; height: 150px; margin: 0pt 0pt 10px 10px; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- 1 pierś podwójna&lt;br /&gt;- mąka i jajko na panierkę&lt;br /&gt;- pieprz i sól do smaku&lt;br /&gt;- ok. 15 dkg orzechów włoskich potłuczonych na drobne kawałeczki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierś oczyścić z fafluśniaków, pokroić na cztery kawałki, roztłuc na w miarę równe placuszki, resztki kurczaka ugotować i dać kotom, żeby się odczepiły i dały gotować. Natrzeć solą i pieprzem, obtoczyć w mące, jajku i orzechach. Smażyć na niezbyt głębokim oleju i niezbyt dużym ogniu, bo orzechy szybko się przypalają, a mięso może zostać niedosmażone. Wyłożyć na talerze i polać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sosem grzybowym ze świeżych grzybów&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- 6 całkiem sporych podgrzybków&lt;br /&gt;- cebula&lt;br /&gt;- oliwa&lt;br /&gt;- śmietana&lt;br /&gt;- woda&lt;br /&gt;- sól i pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kroimy cebulę w drobną kostkę i podsmażamy na oliwie, aż zacznie brązowieć. Grzybole ciachamy także w kostkę i dodajemy do cebuli. Podlewamy to wodą, tak z 1/2 szklanki i pozwalamy się zagotować. Gotujemy pod przykryciem, mieszając raz po raz, jakieś 20 minut. Wtedy odkrywamy patelnię i dajemy się wodzie ulotnić. Przy jej resztce dodajemy zaprawioną śmietanę, jakieś 2 łyżki. Jak zaprawić ją? Dajemy do szklanki śmietanę, ze 2 łyżki wywaru z patelni i mieszamy jak szaleni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sux9VUkEwVI/AAAAAAAAAGI/7uDcGO8Ggf8/s1600-h/kurczak+w+orzechach+2.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5398827858561122642" src="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sux9VUkEwVI/AAAAAAAAAGI/7uDcGO8Ggf8/s320/kurczak+w+orzechach+2.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kwas chlebowy to napitek w sam raz. Dziś było bez dobrego piwa.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-5994299092531224775?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/5994299092531224775/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=5994299092531224775&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/5994299092531224775'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/5994299092531224775'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/10/kurczak-z-orzechami.html' title='Kurczak z orzechami'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sux9GS-ewsI/AAAAAAAAAF4/NJF-2l4D-dw/s72-c/kurczak+w+orzechach+1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-8147775120517907860</id><published>2009-10-30T20:03:00.005+01:00</published><updated>2011-08-21T18:17:08.880+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Jak to Boczek z Ferdkiem na ziemniaki chodzili</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sus63IWebOI/AAAAAAAAAFg/CsVZYxh7DvI/s1600-h/ziemniaki+z+boczkiem+1.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5398473297142639842" src="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sus63IWebOI/AAAAAAAAAFg/CsVZYxh7DvI/s200/ziemniaki+z+boczkiem+1.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;Przepis z wczoraj, cobyście nie pomyśleli, że dzisiaj były dwa obiady. Ważę tyle ile ważę z innych powodów. Wczoraj znów było na szybko i smacznie, bo nie miałem jakoś natchnienia na szczególnie skomplikowane rzeczy... no dobrze, wyglądało to tak, że ten przepis został mi podetknięty pod nos z miną nie znoszącą sprzeciwu. Kocham Cię, Pchełko.&lt;br /&gt;Koniec podlizywania, czas na pichcenie. Będzie boczek z ziemniakami lub też kartofle z bekonem. Łapiemy rzeczone składniki wraz z solą, pieprzem, oliwą, jedną cebulą i tymiankiem.&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sus69fqJQFI/AAAAAAAAAFo/OYLACg7rjhg/s1600-h/ziemniaki+z+boczkiem+3.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5398473406478368850" src="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sus69fqJQFI/AAAAAAAAAFo/OYLACg7rjhg/s200/ziemniaki+z+boczkiem+3.JPG" style="cursor: pointer; float: right; height: 150px; margin: 0pt 0pt 10px 10px; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ziemniaki gotujemy i zaraz potem kroimy w plastry. Odsączamy je papierowym ręcznikiem i podsmażamy na oliwie, aż zaczną być złote, niekoniecznie nowe i polskie na dodatek. Gdy się to stanie, to wydobywamy je z patelni i znów odsączamy.&lt;br /&gt;Na gorącą patelnię ładujemy boczek pokrojony w plastry, czekamy aż zyska aprobowany przez nas stopień usmażenia. Wrzucamy do niego cebulę pokrojoną w drobną kostkę. Okraszamy solą, pieprzem i tymiankiem, tego ostatniego tak z 1/2 łyżki.&lt;br /&gt;Gdy cebula z boczkiem będą już smakowite dodajemy do nich ziemniaki z początku przepisu, pamiętacie je jeszcze?&lt;br /&gt;To wszystko podajemy prosto z patelni na talerze zgłodniałych ludzi. Popijać tylko dobrym piwem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sus7EWVUm5I/AAAAAAAAAFw/SoaLYcJO6dA/s1600-h/ziemniaki+z+boczkiem+2.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5398473524234197906" src="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sus7EWVUm5I/AAAAAAAAAFw/SoaLYcJO6dA/s320/ziemniaki+z+boczkiem+2.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ziemniaki z boczkiem:&lt;br /&gt;- 1/2 kg ziemniaków&lt;br /&gt;- 10 dag wędzonego boczku&lt;br /&gt;- cebula&lt;br /&gt;- oliwa&lt;br /&gt;- sól i pieprz&lt;br /&gt;- łyżka tymianku&lt;br /&gt;- dobre piwo&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-8147775120517907860?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/8147775120517907860/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=8147775120517907860&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/8147775120517907860'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/8147775120517907860'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/10/jak-to-boczek-z-ferdkiem-na-ziemniaki.html' title='Jak to Boczek z Ferdkiem na ziemniaki chodzili'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sus63IWebOI/AAAAAAAAAFg/CsVZYxh7DvI/s72-c/ziemniaki+z+boczkiem+1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-2252589651241179421</id><published>2009-10-30T19:40:00.007+01:00</published><updated>2011-08-21T18:17:17.359+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Sernik z likierem</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sus32klxBFI/AAAAAAAAAFI/lU1mxKNf4OI/s1600-h/sernik+z+sheridans+4.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5398469989008213074" src="http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sus32klxBFI/AAAAAAAAAFI/lU1mxKNf4OI/s200/sernik+z+sheridans+4.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;No dobra, wyłamię się i zamieszczę przepis na ciasto. W zasadzie robię to dla siebie, bo przepis jest... jak rany! Okropny! Siedziałam w kuchni, Luby mieszał ser i razem próbowaliśmy dojść, co to u diaska znaczy: "piecz na ok. 180 stopniach tak aby pojemnik był zamoczony w gorącej wodzie" (zachowana pisownia oryginalna). Jaki pojemnik!? W jakiej wodzie?! Składniki ciasta to znikały, to się pojawiały... Gdy już załamałam ręce, Luby orzekł: "Zrób, jak ci się wydaje, że będzie dobrze. Najwyżej zmarnujemy trochę Sheridansa". Jednak wyszło. Dlatego ten oto przepis przekazuję potomnym (wersja bez miednicy z wodą w piekarniku).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sernik z ulubionym likierem&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(oryginalny był z Kahlua, ja dodałam Sheridansa, ale po głowie chodzi mi też Baileys)&lt;br /&gt;Ciasto (uniwersalne kruche) - to moja wersja ciasta kruchego, każda Pani Domu ma swoją własną ulubioną i właśnie TĘ ulubioną należy zastosować:&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sus383M2JJI/AAAAAAAAAFQ/6c_WWAtNbkY/s1600-h/sernik+sheridans+1.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5398470097083180178" src="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sus383M2JJI/AAAAAAAAAFQ/6c_WWAtNbkY/s200/sernik+sheridans+1.JPG" style="cursor: pointer; float: right; height: 150px; margin: 0pt 0pt 10px 10px; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- 150 g mąki&lt;br /&gt;- 100 g masła&lt;br /&gt;- 1 jajko&lt;br /&gt;- 2 łyżki cukru&lt;br /&gt;Serek:&lt;br /&gt;- 300 g tłustego białego sera&lt;br /&gt;- 50 g cukru&lt;br /&gt;- 2 jajka&lt;br /&gt;- 20 g mąki krupczatki&lt;br /&gt;- cukier waniliowy&lt;br /&gt;- 1/4 kubeczka likieru&lt;br /&gt;- na oko śmietanki kremówki (ok. 70 ml)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki ciasta zagnieść na milusią, sprężystą, pachnącą masłem kulkę, wyłożyć nim spód tortownicy, ponakłuwać i wsadzić do lodówki. Ser rozetrzeć z jajkami i cukrem waniliowym. Likier, cukier, mąkę i śmietankę wymieszać w kubku i wlać do sera. Wszystko bardzo dokładnie zmiksować blenderem lub mikserem na możliwie gładką masę. Ciasto wyjąć z lodówki, docisnąć jeszcze do brzegów tortownicy i wlać na nie masę serową. Piec w 170-180 stopniach przez ok. 50 min. (jak ser zaczyna brązowieć, znaczy, że jest już dobre). Wyjąć z pieca i wystudzić. Smacznego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sus4F55TSNI/AAAAAAAAAFY/QbxoyLHEbkQ/s1600-h/sernik+z+sheridnas+3.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5398470252425332946" src="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sus4F55TSNI/AAAAAAAAAFY/QbxoyLHEbkQ/s320/sernik+z+sheridnas+3.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-2252589651241179421?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/2252589651241179421/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=2252589651241179421&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/2252589651241179421'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/2252589651241179421'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/10/no-dobra-wyamie-sie-i-zamieszcze.html' title='Sernik z likierem'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Sus32klxBFI/AAAAAAAAAFI/lU1mxKNf4OI/s72-c/sernik+z+sheridans+4.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-1843814993645944776</id><published>2009-10-30T19:17:00.005+01:00</published><updated>2011-08-21T18:17:25.960+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Sandacz w maśle orzechowym</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SusxR4ppAgI/AAAAAAAAAE4/OhxLAA8LJPI/s1600-h/sandacz+w+ma%C5%9Ble+orzechowym+1.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5398462761668248066" src="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SusxR4ppAgI/AAAAAAAAAE4/OhxLAA8LJPI/s200/sandacz+w+ma%C5%9Ble+orzechowym+1.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;Ogólnie to nie jesteśmy prorybni. Zwłaszcza Luby, który na ryby kręci nosem, ale Go od czasu do czasu zmuszam. Ja mam swoje ulubione &lt;span style="font-style: italic;"&gt;karguleny&lt;/span&gt;, w których cenię delikatne, białe mięsko. Przypominają mi smakiem &lt;span style="font-style: italic;"&gt;inczuny&lt;/span&gt; - rybki wielkości szprotki, na jeden kęs, które podawała nam Nada, nasza gospodyni w Chorwacji. Dzisiaj ich jednak nie było (ostatnio ciągle jedliśmy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;karguleny&lt;/span&gt; - Luby już chyba miał na nie uczulenie), za to postanowiłam przyrządzić sandacza, bo przepis brzmiał bardzo smakowicie (przepis był co prawda z okoniem w roli głównej, ale ja wolę sandacza - natchniona dobrymi wspomnieniami z &lt;a href="http://www.gastronauci.pl/177-szabla-i-szklanka-krakow"&gt;"Szabli i szklanki"&lt;/a&gt;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sandacz w maśle orzechowym&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- 1 duży filet z sandacza&lt;br /&gt;- 20 dkg szpinaku (lub 10 brykietów)&lt;br /&gt;- 2-3 łyżki masła&lt;br /&gt;- 3 łyżki mielonych orzechów laskowych&lt;br /&gt;- szczypta gałki muszkatołowej&lt;br /&gt;- sól&lt;br /&gt;- pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rybkę natrzeć z obu stron solą i pieprzem, pokroić na dwa albo trzy kawałki (w zależności od rozmiarów patelni tudzież proporcji żywieniowych w domu), obtoczyć w mące i odłożyć na chwilę na bok, niech sobie przesiąka. Szpinak gotować na parze ok. 15-20 min., w trakcie gotowania posolić. Pod koniec męczenia szpinaku zacząć smażyć rybkę. W garnuszku obok rozpuścić masło, dorzucić gałkę, pieprz, sól do smaku i orzechy i mieszać 2-3 minuty. Sandacza dobrze wysmażonego i lekko zarumienionego wrzucić na talerz, przykryć częściowo szpinakiem i polać masłem orzechowym, ew. dosolić mu do smaku.&lt;br /&gt;Mniami!&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SusxYGeuWKI/AAAAAAAAAFA/_D2VtO55RzA/s1600-h/sandacz+w+ma%C5%9Ble+orzechowym+2.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5398462868459772066" src="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SusxYGeuWKI/AAAAAAAAAFA/_D2VtO55RzA/s320/sandacz+w+ma%C5%9Ble+orzechowym+2.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-1843814993645944776?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/1843814993645944776/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=1843814993645944776&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/1843814993645944776'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/1843814993645944776'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/10/sandacz-w-masle-orzechowym.html' title='Sandacz w maśle orzechowym'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SusxR4ppAgI/AAAAAAAAAE4/OhxLAA8LJPI/s72-c/sandacz+w+ma%C5%9Ble+orzechowym+1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-3113069740127214149</id><published>2009-10-28T19:28:00.006+01:00</published><updated>2011-08-21T18:17:41.171+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Śmierdząca sprawa</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuiSpRYPCWI/AAAAAAAAAEg/7JLH0dtLKY4/s1600-h/kurczak+z+kozim+serem+1.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5397725391140882786" src="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuiSpRYPCWI/AAAAAAAAAEg/7JLH0dtLKY4/s200/kurczak+z+kozim+serem+1.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;Od dłuższego czasu chodzi za mną kozi ser. Kozi ser, jak to kozi i jak to ser - nieco cuchnie. Tylko podwórkowe goudy i ementalery nie mają smaku. Jeśli ser chce być traktowany poważnie, musi śmierdzieć co najmniej jak dwudniowa skarpeta, nie mówiąc o bardziej szanujących się brie, które śmierdzą jak skarpeta tygodniowa, w ogóle nie zdejmowana.&lt;br /&gt;Dlatego dziś był wyjątkowo śmierdzący obiad, ale za to jaki dobry!&lt;br /&gt;Przygotowywany leniwie, bez zbędnego pośpiechu (o czym może świadczyć to, że po kilku godzinach na stojąco nie bolały mnie nogi), ale przypuszczam, że dałoby się go zrobić szybciej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kurczak faszerowany kozim serem&lt;/span&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuiSywit7yI/AAAAAAAAAEo/bMdxKq8yY68/s1600-h/kurczak+z+kozim+serem+3.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5397725554125172514" src="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuiSywit7yI/AAAAAAAAAEo/bMdxKq8yY68/s200/kurczak+z+kozim+serem+3.JPG" style="cursor: pointer; float: right; height: 150px; margin: 0pt 0pt 10px 10px; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- 4 filety z kurczaka&lt;br /&gt;- 2 ząbki czosnku&lt;br /&gt;- pieprz&lt;br /&gt;Na farsz:&lt;br /&gt;- 10 dkg koziego sera (sprężystego i śmierdzącego)&lt;br /&gt;- łyżka posiekanych oliwek (obojętne jakich)&lt;br /&gt;- jeszcze 2 ząbki czosnku&lt;br /&gt;- łyżeczka suszonego oregano&lt;br /&gt;- łyżka gęstej śmietany 18%&lt;br /&gt;- bułka tarta, jajka i mąka na panierkę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Filety rozklepać na bardzo cienko (to ważne, bo się mogą potem nie dosmażyć - co mnie się niestety zdarzyło; na szczęście nie we wszystkich), czosnek wycisnąć i natrzeć nim filety, posypać pieprzem i odłożyć do lodówki na "przegryzienie".&lt;br /&gt;Ser zetrzeć na tarce, wymieszać z resztą składników (czosnek przecisnąć po raz kolejny - żeby nie było, że nie powiedziałam). Nadziewać pastą filety, zawijać w ruloniki i pospinać wykałaczkami. Wytarzać kurczaka w mące, jajku, obtoczyć w bułce i porządnie usmażyć. W naszej wersji podawane z pomidorami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tarta z kozim serem&lt;/span&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuiS99GUscI/AAAAAAAAAEw/6vnnbKkJKe0/s1600-h/kurczak+z+kozim+serem+2.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5397725746474299842" src="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuiS99GUscI/AAAAAAAAAEw/6vnnbKkJKe0/s200/kurczak+z+kozim+serem+2.JPG" style="cursor: pointer; float: right; height: 200px; margin: 0pt 0pt 10px 10px; width: 150px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- ciasto francuskie (tym razem wyjątkowo polecam gotowe; nie chciało mi się robić)&lt;br /&gt;- 25 dkg koziego sera (startego na drobnych oczkach)&lt;br /&gt;- "potargana" świeża bazylia (w ilości jednej garści kobiecej)&lt;br /&gt;- 2 ząbki przeciśniętego czosnku&lt;br /&gt;- mała cebula drobno skrojona&lt;br /&gt;- 2 jajka&lt;br /&gt;- 1 kubek śmietanki 18%&lt;br /&gt;- 2 duże pomidory sparzone, obrane ze skórki i pokrojone w grube plastry&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciastem francuskim wyłożyć formę do tary, ponakłuwać i posypać pieprzem. Na to wyłożyć plastry pomidora. Pozostałe składniki bardzo dokładnie wymieszać, zalać nadzieniem pomidory i wsadzić do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na 25 minut.&lt;br /&gt;Po wyjęciu wystudzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego, wyznawcy Nurgle'a!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-3113069740127214149?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/3113069740127214149/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=3113069740127214149&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/3113069740127214149'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/3113069740127214149'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/10/smierdzaca-sprawa.html' title='Śmierdząca sprawa'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuiSpRYPCWI/AAAAAAAAAEg/7JLH0dtLKY4/s72-c/kurczak+z+kozim+serem+1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-6413257692317051866</id><published>2009-10-26T14:29:00.006+01:00</published><updated>2011-08-21T18:18:14.684+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Pierś z kurczaka + zioła + sałatka eksperymentalna</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuWuQVoxbRI/AAAAAAAAAEQ/GSk1xSD22lE/s1600-h/kurczak+w+zio%C5%82ach.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5396911324182703378" src="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuWuQVoxbRI/AAAAAAAAAEQ/GSk1xSD22lE/s200/kurczak+w+zio%C5%82ach.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;Coś strasznie dużo ostatnio tego kuraka Wam prezentujemy. Zwyczajnie trzeba opróżnić zamrażarkę przed czyszczeniem, a drobiu się tam trochę zagnieździło. Dzisiaj w ramach dogadzania Lubej upiekłem pierś z kurczaka w ziołach. Jest soczysta, tak jak Gollum lubił najbardziej. Do tego, w przerwie czyszczenia kociej kuwety, przyszło mi na myśl, by zutylizować ser brie okupujący lodówkę i pomidory kupione przed trzema dniami. Zatem zabieramy się do pichcenia.&lt;br /&gt;Filet z kuraka czyścimy z różnych błonek i inszych gówniaków. Przygotowujemy mieszankę ziołowo-przyprawową. Z tego co lubimy rzecz jasna, ja osobiście stosuję: oregano, bazylię, cząber, estragon, tymianek, pieprz czarny, pieprz cytrynowy, sól, cebulę granulowaną, czosnek granulowany, paprykę słodką i ostrą. Zbieramy to wszystko do kupy i nacieramy tym filety z kurczaka, które pakujemy do worka przystosowanego do pieczenia. Posypujemy je resztą mieszanki przyprawowej i polewamy odrobiną oliwy. Ot tak, by nie wyschło zbytnio. Tak przygotowany kurczak ląduje na 30 minut w piekarniku witającym temperaturą 180 stopni.&lt;br /&gt;Kurczak się piecze, my zaś krajamy ser brie w kostkę o boku ok. 1 cm. Na to walimy bazylię, najlepiej świeżą, oregano, pieprz. Gotujemy wodę i moczymy we wrzątku pomidory przez kilka chwil, by zaraz bestialsko obrać je ze skórki. Nagie i bezbronne kroimy w kawałki i wrzucamy do sera. Potem tylko cebula pokrojona w grubszą kostkę. Polewamy oliwą, mieszamy, mlaskamy.&lt;br /&gt;Jako zapychacz robi ryż robiony przez moją Ślubną, który to przepis macie &lt;a href="http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/10/kurczak-w-winie-i-pomaranczach.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuWuVjXC-JI/AAAAAAAAAEY/zqq2ecgAwSQ/s1600-h/kurczak+w+zio%C5%82ach+1.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5396911413765798034" src="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuWuVjXC-JI/AAAAAAAAAEY/zqq2ecgAwSQ/s320/kurczak+w+zio%C5%82ach+1.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pierś z kurczaka pieczona w ziołach:&lt;br /&gt;- podwójny filet z kurczaka&lt;br /&gt;- ogrom przypraw (wedle gustu i uznania), np. oregano, bazylia, cząber, estragon, tymianek, pieprz czarny, pieprz cytrynowy, sól, cebula granulowana, czosnek granulowany, papryka słodka i ostra&lt;br /&gt;- worek do pieczenia&lt;br /&gt;- łyżka oliwy&lt;br /&gt;- dobre piwo&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sałatka z brie i pomidorów:&lt;br /&gt;- kostka sera brie&lt;br /&gt;- 3 pomidory&lt;br /&gt;- jedna cebula&lt;br /&gt;- bazylia, oregano, sól, pieprz&lt;br /&gt;- oliwa&lt;br /&gt;- dobre piwo&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-6413257692317051866?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/6413257692317051866/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=6413257692317051866&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/6413257692317051866'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/6413257692317051866'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/10/piers-z-kurczaka-zioa-saatka.html' title='Pierś z kurczaka + zioła + sałatka eksperymentalna'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuWuQVoxbRI/AAAAAAAAAEQ/GSk1xSD22lE/s72-c/kurczak+w+zio%C5%82ach.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-6345341121724877784</id><published>2009-10-25T13:49:00.011+01:00</published><updated>2011-08-21T18:18:24.896+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Kurczak w winie i pomarańczach</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuRPz8YI75I/AAAAAAAAADw/DAVhWvmkXBI/s1600-h/kurczak+w+winie+2.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5396526007295995794" src="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuRPz8YI75I/AAAAAAAAADw/DAVhWvmkXBI/s200/kurczak+w+winie+2.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 200px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 150px;" /&gt;&lt;/a&gt;Ponieważ dziś niedziela, to wypada zrobić niedzielny obiad. Ten dzień od zawsze był w moim domu rodzinnym wyjątkowy, gdyż wówczas bezwzględnie wszyscy musieli stawić się o 13.00 na obiedzie. O ile w inne dni ze względu na szkołę, pracę rodziców, czy prace w polu nasze wspólne jadanie wyglądało różnie, to niedziela miała swój stały rytuał. Po Mszy Świętej biegłam po pietruszkę do przydomowego ogródka, której zapachem przesiąkał potem cały dom. O 13.00, gdy dziadkowie wracali z "Sumy", na stole parował już rosół, a w kuchni dochodziły kotlety i ziemniaczki. Po obiedzie razem z Tatą chyłkiem kradliśmy z kuchni miskę z surówką z jabłek i marchwi i opróżnialiśmy ją do czysta. Rytuał ma w sobie coś, co pozwala odnaleźć porządek i naturalną kolej rzeczy nawet po najbardziej zakręconym tygodniu.&lt;br /&gt;Ponieważ Luby pracuje, jak pracuje, i niedzielne obiady często zamieniają się w niedzielne "nic" albo późne kolacje, dlatego każdy weekend spędzany przez Niego w domu jest wyjątkowy. W czwartek wykluł mi się pomysł na to, co dziś przyrządzę, trzeba było go tylko przemyśleć i dopracować. Przepis autorski, ukradłam tylko sposób przyprawienia ryżu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kurczak w pomarańczach i winie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(porcja dla 2 osób)&lt;br /&gt;1 pierś podwójna z kurczaka&lt;br /&gt;3 dorodne pomarańcze&lt;br /&gt;pół kubeczka rodzynek&lt;br /&gt;ok. pół kubeczka wina deserowego (do zalania rodzynek)&lt;br /&gt;2 łyżki czubate mąki&lt;br /&gt;1 łyżka czubata mielonej papryki&lt;br /&gt;1 torebka ryżu&lt;br /&gt;1 płaska łyżeczka kurkumy&lt;br /&gt;0,5 łyżeczki cynamonu&lt;br /&gt;2 szczypty imbiru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dokładnie wymieszać paprykę i mąkę, kurczaka pokroić w niewielką kostkę, starannie obtoczyć w przyprawie i włożyć do lodówki na ok. 1 godzinę, żeby kurczak przesiąknął zapachami. W tym czasie rodzynki zalać winem (tak aby wino je zakryło) i odstawić do namoczenia, a z pomarańczy wycisnąć sok.&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuRP6L7TurI/AAAAAAAAAD4/eNUA6KqkMY8/s1600-h/kurczak+w+winie.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5396526114549250738" src="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuRP6L7TurI/AAAAAAAAAD4/eNUA6KqkMY8/s200/kurczak+w+winie.JPG" style="cursor: pointer; float: right; height: 150px; margin: 0pt 0pt 10px 10px; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kurczaczka podsmażyć lekko na odrobinie oleju, w trakcie smażenia podlać winem i dorzucić połowę rodzynek. Dusić ok. 5 minut, aż sos winny zrobi się gęsty i pachnący. Przełożyć do żaroodpornego naczynia, polać sokiem z pomarańczy (jeśli są zbyt kwaśne, można posłodzić do smaku - jak kto lubi. Ja lubię) i włożyć do nagrzanego piekarnika (ok. 180 stopni) na 40-45 minut. Od czasu do czasu zamieszać sos, żeby się nie przypalił ani zbytnio nie skarmelizował na brzegach naczynia.&lt;br /&gt;Po wsadzeniu kurczaka do piekarnika przygotować ryż. W tym celu należy wysypać go z torebki do garnka i zalać wodą. Po ok. 30 minutach zlać wodę i wlać świeżą (mniej więcej 1 kubek), dosypać cynamon, kurkumę i imbir, dorzucić resztę rodzynek i ugotować do stanu "al dente" albo do miękkości, to też wedle gustu.&lt;br /&gt;Podawać gorące, ryż można polać sosem pomarańczowym z mięsa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuRQJN-SWWI/AAAAAAAAAEA/l-uiZiDn7Vk/s1600-h/kurczak+w+winie1.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5396526372796651874" src="http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuRQJN-SWWI/AAAAAAAAAEA/l-uiZiDn7Vk/s320/kurczak+w+winie1.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kilka drobnych uwag:&lt;br /&gt;1. Resztę soku, który pewnie ostanie się w nadmiarze, należy wypić natychmiast (wyciskany, świeży sok - często taki macie?)&lt;br /&gt;2. Danie jest czasochłonne, ale za to bardzo proste, a zabiegi poczynione wynagradza zapachowo, a potem smakowo.&lt;br /&gt;3. Dobre nawet dla początkujących - zapewniam.&lt;br /&gt;4. Gotowe danie można przybrać kawałkami świeżych pomarańczy. Ja zapomniałam, bo się trochę denerwowałam przed pierwszą konsumpcją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-6345341121724877784?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/6345341121724877784/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=6345341121724877784&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/6345341121724877784'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/6345341121724877784'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/10/kurczak-w-winie-i-pomaranczach.html' title='Kurczak w winie i pomarańczach'/><author><name>Pchełka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09888297402167794442</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='27' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-BEjbB3TD7l4/TlEo-ueZ0ZI/AAAAAAAAAO4/lY0S5ceoP0A/s220/awatar%2Bkuchenny.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuRPz8YI75I/AAAAAAAAADw/DAVhWvmkXBI/s72-c/kurczak+w+winie+2.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-1473982836510362261</id><published>2009-10-25T13:48:00.002+01:00</published><updated>2009-10-25T13:52:02.514+01:00</updated><title type='text'>O, tempora! O, mores!</title><content type='html'>Stało się! Kot Piołun spadł na ziemię i pogonił kotkę Werbenę! Znaki zaczęły się wypełniać, a ja dodałem nowego autora do mojego Żarcia i Zmarcia. Panie, Panowie i wszyscy inni, oto od dziś będzie umieszczać się z przepisami moja Żona!&lt;br /&gt;Powodów jest wiele, zwłaszcza taki, że nie jestem w stanie umieścić przepisu, jeśli nie patrzę Jej  na ręce, gdy robi takie pyszności, jak to, czym dziś zadebiutuje. Nie zawsze zaś patrzę na ręce, bo wiele ciekawszych okolić do wgapiania się... Zaraz dostanę wałkiem przez łeb, ale warto.&lt;br /&gt;Zapraszamy do czytania!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-1473982836510362261?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/1473982836510362261/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=1473982836510362261&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/1473982836510362261'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/1473982836510362261'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/10/o-tempora-o-mores.html' title='O, tempora! O, mores!'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-3092569266895647040</id><published>2009-10-25T10:16:00.012+01:00</published><updated>2011-08-21T18:18:44.771+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przystawka'/><title type='text'>Ciasteczka piwne</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuQ2KuO-aZI/AAAAAAAAADQ/jkLs3vTGD28/s1600-h/dobre+piwo.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5396497811334130066" src="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuQ2KuO-aZI/AAAAAAAAADQ/jkLs3vTGD28/s200/dobre+piwo.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;Dzisiaj rzeczy wyjątkowa, albowiem do dobrego piwa, które występuje w każdym przepisie. Ciasteczka są całkowicie autorstwa mojej Żonki, ja tylko kroiłem cebulę. Tak czy inaczej, dla wszystkich miłośników chmielowego trunku podaję przepisy, by smakowało bardziej i piło się lepiej. Dziękuję Ci, Kochanie!&lt;br /&gt;Od razu zaznaczam, że takowe cuda będzie można, włącznie z piwem z obrazka, pożerać w kawiarni Ślubnej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 130%; font-weight: bold;"&gt;Serowe talarki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 1,5 szklanki mąki&lt;br /&gt;- łyżeczka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;- 10 dkg masła&lt;br /&gt;- 10 dkg startego drobno żółtego sera&lt;br /&gt;- 2 jajka&lt;br /&gt;- łyżka śmietany&lt;br /&gt;- sól&lt;br /&gt;- pieprz&lt;br /&gt;- szczypta gałki muszkatołowej&lt;br /&gt;- posypka (kminek/suszona cebula, ostra papryka/co przyjdzie do głowy)&lt;br /&gt;- jajko do posmarowania&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuRS4l5WUwI/AAAAAAAAAEI/T626L6_7xVw/s1600-h/ciastka+piwne.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5396529385695499010" src="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuRS4l5WUwI/AAAAAAAAAEI/T626L6_7xVw/s320/ciastka+piwne.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zagnieść wszystkie składniki poza ostatnim jajkiem i posypką. Rozwałkować na dość cienki placek (talarki "zgrubną" w czasie pieczenia), wykrawać z niego kółeczka, każde posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać tym, na co mamy ochotę (super smakują z kminkiem, ale też z suszoną, "granulowaną" cebulką). Piec przez ok. 10 minut aż się zarumienią. Idealna zagryzka. Do piwa także.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 130%; font-weight: bold;"&gt;Cebulaczki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ciasto:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- 2 szklanki mąki&lt;br /&gt;- 0,5 szklanki mleka&lt;br /&gt;- 3 dkg drożdży&lt;br /&gt;- 1 jajko&lt;br /&gt;- 2 łyżki roztopionego masła&lt;br /&gt;- sól&lt;br /&gt;- pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Nadzienie:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- 2 duże cebule (może być biała i czerwona)&lt;br /&gt;- masło do smażenia&lt;br /&gt;- sól&lt;br /&gt;- pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Na wierzch:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- roztrzepane jajko&lt;br /&gt;- mielona papryka&lt;br /&gt;- 5 dkg żółtego sera (drobno startego)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuQ28lmrkUI/AAAAAAAAADo/yTbMCKFuwGM/s1600-h/ciastka+piwne+4.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5396498668011098434" src="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuQ28lmrkUI/AAAAAAAAADo/yTbMCKFuwGM/s320/ciastka+piwne+4.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Z drożdży, odrobiny ciepłego mleka, mąki i pół łyżeczki cukru zrobić zaczyn i odłożyć na chwilę do wyrośnięcia. Zagnieść zaczyn z pozostałymi składnikami na gładkie ciasto, przykryć ściereczką i zostawić do wyrośnięcia. W czasie, gdy ciasto sobie rośnie, skroić cebule na drobną kostkę i podsmażyć na patelni , odrobinę przyprawiając. Z rozwałkowanego na cienko ciasta wykrawać kółka, nakładać na nie farsz i sklejać bardzo mocno (można pomóc sobie foremkami do pierogów).  Bułeczki posmarować jajkiem, posmarować jajkiem, posypać papryką i serem. Piec ok.20-25 minut, aż się ładnie zarumienią i wyrosną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuQ2i307jbI/AAAAAAAAADY/PfQt-_9w4hM/s1600-h/ciastka+piwne+2.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5396498226226105778" src="http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuQ2i307jbI/AAAAAAAAADY/PfQt-_9w4hM/s320/ciastka+piwne+2.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;P.S. Żonka zapomniała wśród składników wymienić dobrego piwa. To rzecz oczywista. W tej roli &lt;a href="http://www.browar-amber.pl/main.html"&gt;Złote Lwy&lt;/a&gt; z browaru Amber. Polecam, ludzie, polecam całą gębą... pełną ciasteczek.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-3092569266895647040?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/3092569266895647040/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=3092569266895647040&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/3092569266895647040'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/3092569266895647040'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/10/caisteczka-piwne.html' title='Ciasteczka piwne'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuQ2KuO-aZI/AAAAAAAAADQ/jkLs3vTGD28/s72-c/dobre+piwo.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-9091317056039177559</id><published>2009-10-23T16:10:00.011+02:00</published><updated>2011-08-21T18:19:22.376+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przystawka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Chorobowo, piątkowo, prounijnie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuG8kvZr2mI/AAAAAAAAADA/xOsCGx1sF3A/s1600-h/brukselka+1.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395801167952075362" src="http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuG8kvZr2mI/AAAAAAAAADA/xOsCGx1sF3A/s200/brukselka+1.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;Na zewnątrz zimno, ponuro i tragicznie. Ja na dodatek zmożony przez zarazę. To nic, trzeba nakarmić Żonę, która już zaczyna się szykować do powrotu. Gdyby nie zastała obiadu, to naraziłbym się na szczucie kotem i znaczące spojrzenia. Zatem przeszukajmy kuchnię na okoliczność ingrediencji obiadowych...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;brukselka, masło, ser żółty, puszka kukurydzy i groszku, majonez&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto, co z powyższych rzeczy wyjść może:&lt;br /&gt;Primo, brukselkę wrzucamy do wrzącej wody z dodatkiem soli i trzymamy ją tam 10-12 minut, aż będzie miękka. Następnie odcedzamy i obsuszamy.&lt;br /&gt;Secundo, na patelni rozgrzewamy masło i wrzucamy tamże brukselkę, posypujemy ją solą i sproszkowaną papryką. Smażymy dopóty, dopóki ładnie nie zbrązowieje.&lt;br /&gt;Tertio, ser ścieramy na grubych i małych oczkach tarki. Ten drobno starty ładujemy na brukselkę. Ten drugi zaraz nam się przyda w sałatce.&lt;br /&gt;Quatro, odsączamy groszek i kukurydzę, ładujemy do miski. Dajemy 1,5 łyżki majonezu, ser starty na grubo, sól i pieprz do smaku.&lt;br /&gt;Quinto, dajemy na talerz i słuchamy pochwał od Ślubnej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuG8pvFcjkI/AAAAAAAAADI/MWBJsV3ovlE/s1600-h/brukselka+2.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395801253766532674" src="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuG8pvFcjkI/AAAAAAAAADI/MWBJsV3ovlE/s320/brukselka+2.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Brukselka smażona z papryką:&lt;br /&gt;- opakowanie brukselki mrożonej&lt;br /&gt;- 50 g masła&lt;br /&gt;- papryka słodka i ostra&lt;br /&gt;- 10 dag sera żółtego&lt;br /&gt;- sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sałatka a la prymityw:&lt;br /&gt;- puszka kukurydzy&lt;br /&gt;- puszka groszku&lt;br /&gt;- 10 dag sera żółtego&lt;br /&gt;- majonez&lt;br /&gt;- sól i pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Tym razem ze względu na antybiotyk nie ma dobrego piwa. Po wyzdrowieniu nadrobię zaległości.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-9091317056039177559?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/9091317056039177559/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=9091317056039177559&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/9091317056039177559'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/9091317056039177559'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/10/chorobowo-piatkowo-antyunijnie.html' title='Chorobowo, piątkowo, prounijnie'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuG8kvZr2mI/AAAAAAAAADA/xOsCGx1sF3A/s72-c/brukselka+1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-477925087041010498</id><published>2009-10-22T15:43:00.006+02:00</published><updated>2011-08-21T18:19:30.328+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Brata Bliźniaka kucharzenie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuBqljhs1qI/AAAAAAAAACw/Z9NATGDZ4x4/s1600-h/P1010010e.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395429547014149794" src="http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuBqljhs1qI/AAAAAAAAACw/Z9NATGDZ4x4/s200/P1010010e.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;Nie, nie jest to kolejny żart polityczny. Otóż poznałem swego brata bliźniaka na lotnisku. Jak te podróże zbliżają ludzi... Dobrze jest mieć takowe rodzeństwo, jednym z plusów jest dzisiejszy obiadek, który właśnie czeka na powracającą Żonę. Dzisiaj będzie Tarta z Rybolem*, brzmi zachęcająco, prawda?&lt;br /&gt;Wyposażamy się w mąkę, jajca, masło, ser żółty, jogurt lub śmietanę, sól, pieprz, zioła oraz szczypiorek. Nieodzowna będzie także ryba wędzona, zwana dalej Rybolem, tutaj w formie makreli, lecz nie jest to wymóg, to konieczność przy kryzysie.&lt;br /&gt;Mąkę zagniatamy z zimnym masłem, dodajemy ciut soli, ze 3 łyżki wody i jajko. Ugniatamy jak to mężczyzna tylko potrafi, czyli z namiętnością i wyczuciem. Panowie wiedzą, o co mi chodzi, Panie też, ale jako element ugniatany. Powstaje nam ciasto w wyniku tych igraszek, które, by temperatura nie wzrosła niebezpiecznie, wkładamy na jakieś 20 minut do lodówki w ochronnym ubranku z folii aluminiowej.&lt;br /&gt;W tym czasie łapiemy za płyny nabiał (jak nie macie jogurtu, dajcie śmietany), który zostaje okraszony 2-3 jajkami, szczypiorkiem, solą, pieprzem, ziołami jakie lubicie. Bełtamy i odkładamy, by zetrzeć ser na grubym oczku tarki. Wkładki z krwi są niepożądane, więc uważajcie przy tarciu.&lt;br /&gt;Ciasto z lodówki wyciągamy, by się tam nie zadomowiło i zaczynamy wałkować, by uzyskać cienki płat, którym wykładamy formę do tarty. Zbędne resztki, o ile zostaną, można jeszcze raz rozwałkować i pociąć na ozdobne paski na wierzch tarty. Ciasto ma skłonności masochistyczne, więc raz po raz wykonujemy pchnięcia widelcem. Przestajemy, gdy cały spód pokryje się dziurkami. By ciasto się nie podniosło w pieczeniu można stosować groch, nie mylić z groszkiem z puszki. Wysypujemy go na ciasto, po pieczeniu zbieramy i mamy na następny raz.&lt;br /&gt;Z grochem lub bez wkładamy na 15 minut do piekarnika, w którym już czatuje temperatura 180 stopni.&lt;br /&gt;Kwadrans później wyjmujemy ciasto, zgarniamy groch i wykładamy częścią startego sera. Na to idzie mięsko Rybola, na mięsko idzie zalewa jogurtowa, na zalewę reszta sera, na ser paski z ciasta, jeśli jakieś mamy. I wraca forma do piekarnika, tym razem na 30 minut. Potem tylko jeść, jeść i jeść.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuBqtb4j9nI/AAAAAAAAAC4/hEWI2oFy9GE/s1600-h/P1010009ee.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395429682401506930" src="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuBqtb4j9nI/AAAAAAAAAC4/hEWI2oFy9GE/s320/P1010009ee.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ciasto na tartę:&lt;br /&gt;- 200 g mąki&lt;br /&gt;- 100 g masła&lt;br /&gt;- jajko&lt;br /&gt;- sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tarta z Rybolem a la Bliźniak:&lt;br /&gt;- ciasto na tartę&lt;br /&gt;- wędzona ryba (np. makrela)&lt;br /&gt;- 200 g sera żółtego&lt;br /&gt;- szczypiorek&lt;br /&gt;- zioła lubiane (tu bazylia, tymianek)&lt;br /&gt;- 3 jajka&lt;br /&gt;- 1/2 jogurtu naturalnego lub śmietany 18%&lt;br /&gt;- dobre piwo&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* Uwaga! Silnie uzależnia! Minister czegoś tam ostrzega!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-477925087041010498?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/477925087041010498/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=477925087041010498&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/477925087041010498'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/477925087041010498'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/10/brat-blizniak-radzi.html' title='Brata Bliźniaka kucharzenie'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/SuBqljhs1qI/AAAAAAAAACw/Z9NATGDZ4x4/s72-c/P1010010e.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-367987694467988801</id><published>2009-10-18T15:40:00.008+02:00</published><updated>2011-08-21T18:19:40.724+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupa'/><title type='text'>Ty szczawiu!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Stsd7mHKo5I/AAAAAAAAACY/X3sy2f2Y2pc/s1600-h/P1010002e.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5393937888386392978" src="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Stsd7mHKo5I/AAAAAAAAACY/X3sy2f2Y2pc/s200/P1010002e.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;Czas na zupę, nieprzeciętnie dobrą zupę. Mamy na to certyfikat Niezależnego Kociego Laboratorium Smaku. Cóż to?, zapytacie. Jest to test do przeprowadzenia w warunkach domowych, o ile dajecie schronienie &lt;a href="http://do-polowy-pelna.blogspot.com/2009/10/koty-pozuja.html"&gt;kocim bydlętom&lt;/a&gt;. Polega na zostawieniu zupy w talerzu w kuchni i nie zaglądaniu tamże przez chwilę. Efekt badania - zupa zostaje zeżarta, bezwzględnie i definitywnie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wróćmy do meritum. Łapiemy kurę i wyrywamy jej podudzie. Wrzucamy do litra wody i, by nie czuło się samotne, dodajemy kilka ziaren ziela angielskiego, dwie łyżki przyprawy warzywnej do zup i sosów. By wiedzieć, czy rosół się nadaje, trzeba wrazić widelec w mięcho podudzia. Płynie jucha - nie gotowe, nie płynie - smacznego.&lt;br /&gt;Gdy ugotuje się, dorzucamy 6-7 łyżeczek szczawiu. W przypadku &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StseDzR5OoI/AAAAAAAAACg/g95nD3KRqUg/s1600-h/P1010001e.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5393938029360003714" src="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StseDzR5OoI/AAAAAAAAACg/g95nD3KRqUg/s200/P1010001e.JPG" style="cursor: pointer; float: right; height: 150px; margin: 0pt 0pt 10px 10px; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;szczawiu świeżego trzeba go usmażyć na pulpę. Śmietanę w ilości 3 łyżek uszlachetniamy 1,5 łyżki mąki pszennej. Okraszamy odrobiną wywaru i mieszamy jak szaleni, by potem się zabielacz nie zważył. Stosujemy chińską torturę sitka, czyli przecieramy przezeń śmietanę do zupy i podgotowujemy ze 4 minuty. Potem tylko dosolić, lecz nie spieprzyć, więc sypiemy przypraw do smaku.&lt;br /&gt;W międzyczasie gotujemy jajka na twardo, tak samo ziemniaki ,tyle że na miękko. Wszystko umieszczamy na jednej powierzchni talerzowej i jemy, nim koty dokonają dzieła zniszczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StseL82meOI/AAAAAAAAACo/oN7iIOp22Qk/s1600-h/P1010003e.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5393938169368836322" src="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StseL82meOI/AAAAAAAAACo/oN7iIOp22Qk/s320/P1010003e.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Rosół a la Żona:&lt;br /&gt;- podudzie kurze&lt;br /&gt;- ziele angielskie&lt;br /&gt;- przyprawa warzywna do zup i sosów&lt;br /&gt;- woda&lt;br /&gt;- dobre piwo (wlać w kucharza)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zupa szczawiowa a la Żona:&lt;br /&gt;- rosół a la Żona&lt;br /&gt;- szczaw&lt;br /&gt;- 3 łyżki śmietany&lt;br /&gt;- 1,5 łyżki mąki&lt;br /&gt;- sól i pieprz&lt;br /&gt;- jajka&lt;br /&gt;- ziemniaki&lt;br /&gt;- woda&lt;br /&gt;- dobre piwo (wlać w kucharza)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Mięcho z kuraka dajemy gościom lub kotom. Chyba, że bardzo je lubicie.&lt;br /&gt;P. S. 2 Jako że to danie dwupoziomowe, przysługują nam 2 dobre piwa.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-367987694467988801?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/367987694467988801/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=367987694467988801&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/367987694467988801'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/367987694467988801'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/10/ty-szczawiu.html' title='Ty szczawiu!'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Stsd7mHKo5I/AAAAAAAAACY/X3sy2f2Y2pc/s72-c/P1010002e.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-4062528087794451369</id><published>2009-10-15T16:34:00.008+02:00</published><updated>2011-08-21T18:19:57.371+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Zachcianki, psia mać!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Stc1j-IRw9I/AAAAAAAAAB4/-l3UGZN00-w/s1600-h/P1010004d.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5392837970888868818" src="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Stc1j-IRw9I/AAAAAAAAAB4/-l3UGZN00-w/s200/P1010004d.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;Nadszedł TEN czas. Jak co miesiąc, TEN czas jest powodem licznych konfliktów, starć, obiadów. Dzisiaj o tym ostatnim, jako, że resztę znacie z autopsji. Z tej, czy innej strony barykady, a może z obydwu?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od rana rozmrażał się filet z kurczaka. Miał być zapiekany z ziołami, miało być mięso. Przed piątkiem trzeba wszak naładować baterie. Lecz nie! Nie, bo nie. Wyszły naleśniki na słodko. Może nic odkrywczego, ale pisząc ten post wciąż czuję ich radosną obecność w żołądku.&lt;br /&gt;W domu była mąka, był cukier, olej (oliwy zabrakło niestety), jajka od zajebiście szczęśliwych kur* oraz mikser. Nie było mleka, ale zostałem wyekspediowany do sklepu&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Stc1zrMXwEI/AAAAAAAAACA/fUUNUoL1YTc/s1600-h/P1010010d.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5392838240683671618" src="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Stc1zrMXwEI/AAAAAAAAACA/fUUNUoL1YTc/s200/P1010010d.JPG" style="cursor: pointer; float: right; height: 120px; margin: 0pt 0pt 10px 10px; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt; w celu jego zakupienia. To wszystko co się znalazło plus mleko trafiło do michy na nieubłagane tortury mikserem. Do teraz słyszę te krzyki, gdy powstawało ciasto. Takie o konsystencji śmietany. Gdy patelnia osiągnie stan "nie dotykać palcem" to nalewamy ciasta i smażymy naleśnik. Po każdym trzeba było posmarować olejem powierzchnię. Tak to już jest w tej Polsce. By CBA nie dotarła do mnie smarowałem pędzelkiem, niech on będzie pociągany do odpowiedzialności.&lt;br /&gt;Jedno smarowanie nie starczyło, dodatkowo trzeba było posmarować jabłkowym dżemikiem. Tym razem wyręczyłem się Żoną. Zawinięte naleśniki czekały na pożarcie, a w tym czasie Ona także ubijała śmietanę. A potem tylko jedzenie...&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Stc2FOlW8VI/AAAAAAAAACI/7xuafx_Ff-I/s1600-h/P1010012.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5392838542241493330" src="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Stc2FOlW8VI/AAAAAAAAACI/7xuafx_Ff-I/s320/P1010012.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Naleśniki na słodko:&lt;br /&gt;- szklanka mąki&lt;br /&gt;- szklanka mleka&lt;br /&gt;- szklanka wody&lt;br /&gt;- dwa jajka&lt;br /&gt;- trzy łyżki cukru&lt;br /&gt;- odrobina soli&lt;br /&gt;- olej&lt;br /&gt;- dżem jabłkowy&lt;br /&gt;- bita śmietana&lt;br /&gt;- mikser&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Tym razem nie było dobrego piwa. Gościnnie występowała kawa z Baileys.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* zgodnie z oznaczeniami EU takie jajko ma "-1". &lt;a href="http://kahvathea.pl/?p=110"&gt;Patrz co Żona na pisała na ten temat.&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-4062528087794451369?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/4062528087794451369/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=4062528087794451369&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/4062528087794451369'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/4062528087794451369'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/10/zachcianki-psia-mac.html' title='Zachcianki, psia mać!'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/Stc1j-IRw9I/AAAAAAAAAB4/-l3UGZN00-w/s72-c/P1010004d.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-3512574733943115957</id><published>2009-10-13T19:30:00.005+02:00</published><updated>2011-08-21T18:20:06.079+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przystawka'/><title type='text'>Bułka, Bułka, Ty....</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StS_rbt9JrI/AAAAAAAAABY/shFAM-Vc-d0/s1600-h/P1010001c.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5392145406765115058" src="http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StS_rbt9JrI/AAAAAAAAABY/shFAM-Vc-d0/s200/P1010001c.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;Tytuł rozumiany przez całkiem liczne grono osób poczęstowanych przeze mnie absurdalnym kawałem o pasażerach nocnego tramwaju. Niniejszym pozdrawiam. Dzisiaj zostanie wykorzystany by opisać smaczny obiadek robiony w kilka chwil. Ostatnio się w takich specjalizujemy. Robiła moja Żonka, ale ja kroiłem cebulę, więc z czystym sumieniem zawłaszczam. Jeśli nagle przestaną pojawiać się nowe posty, to znaczy, że możecie zadzwonić na policję, straż pożarną i ULC.&lt;/div&gt;Trzeba sprawdzić czy nasza najbliższa okolica obfituje w:&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1. pieczarki&lt;br /&gt;2. cebulę&lt;br /&gt;3. masło i oliwę&lt;br /&gt;4. bułki&lt;br /&gt;5. sól i pieprz&lt;br /&gt;6. czystą szmatę do rąk&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StS_8JwFbFI/AAAAAAAAABg/40KjxV1ilgY/s1600-h/P1010002c.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5392145693999983698" src="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StS_8JwFbFI/AAAAAAAAABg/40KjxV1ilgY/s200/P1010002c.JPG" style="cursor: pointer; float: right; height: 150px; margin: 0pt 0pt 10px 10px; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jeśli na wszystkie pytania odpowiedź brzmiała tak, to znaczy, że według chińskiego horoskopu zaraz będziecie najedzonymi, szczęśliwymi ludźmi.&lt;br /&gt;Kroicie cebulę i pieczarki i wrzucacie na patelnię, gdzie oliwa dogorywa. W międzyczasie odkrawacie dno bułki i patroszycie resztę, tak by została sama skorupa. Nie wyrzucajcie wyjętego środka, może się przydać!&lt;br /&gt;Środek wykładacie cieniutkimi plastrami masełka i nakładacie farsz po brzegi.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Może się okazać, że macie za mało farszu w stosunku do wypatroszonych bułek. Nie panikujcie, ich śmierć nie pójdzie na marne. Wyciągacie jakieś mięsko typu schab czy szyneczka, dajecie na patelnię z odrobiną masła i bułkowymi flakami. Jeszcze odrobinka sosu pomidorowego i napychamy resztę bułek.&lt;br /&gt;Teraz wkładamy je do piekarnika, który wita temperaturą 170 stopni. Siedzą tam, aż skórka bułki zrobi się twarda i chrupiąca. Zazwyczaj 5 do 8 minut.&lt;br /&gt;Wyjmujemy, jemy, sprzątamy to, co się rozsypało i wycierami paluchy w ścierkę. Nie muszę zaznaczać, że bułki z dobrym piwem pasują doskonale.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StTAPv_VVFI/AAAAAAAAABo/u9-Rsa-7OW8/s1600-h/P1010003c.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5392146030682002514" src="http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StTAPv_VVFI/AAAAAAAAABo/u9-Rsa-7OW8/s320/P1010003c.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Bułki faszerowane pieczarkami:&lt;br /&gt;- 25 dag pieczarek&lt;br /&gt;- 2 małe cebule&lt;br /&gt;- trzy bułki z tych dużych (lub dwie, jeśli nie macie wędlinki na farsz)&lt;br /&gt;- masło&lt;br /&gt;- oliwa&lt;br /&gt;- sól i pieprz&lt;br /&gt;- dobre piwo&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-3512574733943115957?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/3512574733943115957/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=3512574733943115957&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/3512574733943115957'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/3512574733943115957'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/10/buka-buka-ty.html' title='Bułka, Bułka, Ty....'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StS_rbt9JrI/AAAAAAAAABY/shFAM-Vc-d0/s72-c/P1010001c.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-1732962834380260915</id><published>2009-10-12T14:09:00.007+02:00</published><updated>2011-08-21T18:20:15.682+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Obiad na winie</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StM1OFu1yNI/AAAAAAAAABQ/TKS_MpRH5eg/s1600-h/P1010002b.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5391711695065696466" src="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StM1OFu1yNI/AAAAAAAAABQ/TKS_MpRH5eg/s200/P1010002b.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;Bardzo fajna sprawa, zwłaszcza, gdy pada, zimno i nie chce się iść do sklepu te 100 metrów. Idziemy do kuchni, łapiemy wszystko co się nawinie i robimy z tego obiad.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mam wolny dzień, gdyż nauka jak razić ludzi prądem przy pomocy &lt;a href="http://www.aed.info.pl/"&gt;AED&lt;/a&gt; nie wyszła. Pewnie zabrakło pozorantów. Z tego powodu będę katować Żonę i Was kolejnym przepisem. Wiem, jestem złym człowiekiem.&lt;br /&gt;Oto co udało się znaleźć w kuchni:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ziemniaki, czosnek, przeterminowany jogurt, reszt&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ka brokułu, sflaczałe pomidory, schab od Rodzicielki, dobre piwo, szufladę przypraw, masło, dwa koty nad schabem, oliwę&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jogurt i pomidory wyrzucamy. Koty także, lecz litościwie tylko z kuchni. Całą resztę bez litości wykorzystamy.&lt;br /&gt;Ziemniaczki obieramy i sadzimy do wody okraszonej solą i curry. Mają się gotować, aż będą &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;prawie&lt;/span&gt; ugotowane. Sprawdzamy to przez zagłębienie widelca w ich ciałkach. Jak dojdzie do organów wewnętrznych lecz nie dalej, to je odcedzamy i niech sobie stygną.&lt;br /&gt;Schab kroimy w kostkę i hajda na patelnię, na której już czekają w zasadzce oliwa wraz z kamratami. Są nimi estragon, tymianek, oregano, kminek, pieprz kolorowy, sól pieprz. Schab poddaje się po krótkiej walce i daje się usmażyć na rumiano z każdej strony.&lt;br /&gt;Przyszedł czas na czosnek, który pokrojony w paski trafia na patelnię z resztą składników.  Dajemy im chwilę intymności, niech się pogodzą ze swym losem.&lt;br /&gt;Ugotowane ziemniaki powinny być już letnie. To znak, że trzeba znów je pognębić. Wpierw rozczłonkowanie, potem gorący olej. Radzę kroić grubo, wtedy na zewnątrz są chrupiące i ładniutkie, a w środku miękkie i smakowite.&lt;br /&gt;Przyszedł czas na brokuł. Jako, że wczoraj cierpiał w piekarniku, dziś tylko fundujemy mu garnek z masłem, solą i cukrem. Będzie robił za sałatkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StM0zjewnsI/AAAAAAAAABI/zA-YNKi8iqQ/s1600-h/P1010001b.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5391711239194844866" src="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StM0zjewnsI/AAAAAAAAABI/zA-YNKi8iqQ/s320/P1010001b.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Schab w ziołach wraz z frytkami inaczej i brokułem:&lt;br /&gt;- brokuł&lt;br /&gt;- 20 dag schabu&lt;br /&gt;- 5 ząbków czosnku&lt;br /&gt;- łyżka masła&lt;br /&gt;- oliwa&lt;br /&gt;- kilka ziemniaków (zależy, ile dasz radę)&lt;br /&gt;- przyprawy (estragon, kminek, oregano, kolorowy pieprz, czarny pieprz, sól, curry)&lt;br /&gt;- dobre piwo&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-1732962834380260915?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/1732962834380260915/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=1732962834380260915&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/1732962834380260915'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/1732962834380260915'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/10/obiad-na-winie.html' title='Obiad na winie'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StM1OFu1yNI/AAAAAAAAABQ/TKS_MpRH5eg/s72-c/P1010002b.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-1013817070727360451</id><published>2009-10-11T17:52:00.010+02:00</published><updated>2011-08-21T18:20:26.738+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='danie główne'/><title type='text'>Jak w pół godziny nakarmić Żonę i dwa koty?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StID5v3QAdI/AAAAAAAAAAU/dTGPDr0wxo0/s1600-h/P1010008a.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5391375994551534034" src="http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StID5v3QAdI/AAAAAAAAAAU/dTGPDr0wxo0/s200/P1010008a.JPG" style="cursor: pointer; float: left; height: 150px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;Zadanie na pozór niewykonalne, zwłaszcza jeśli chodzi o koty. A jednak da się. Potrzeba niewiele, szczególnie czasu. Kupujemy brokuły, szynkę, masło, czosnek, ser żółty, przyprawy, naczynie żaroodporne, piekarnik, dobre piwo. Oczywiście jest to dla tych, którzy są całkowicie nieprzygotowani. Znacie kucharza bez dobrego piwa pod ręką?&lt;br /&gt;Brokuł wystarczy jeden. Traktujemy go nożem, aż podzieli się na kawałki zwane różyczkami. Później ląduje on w garnku z gorącą wodą, łyżką masła, szczyptą soli i łyżeczką cukru. Torturujemy go we wrzątku najwyżej 10 minut. Potem zmięknie i będzie nasz. W wersji z mrożonym dziadem ładujemy go na kwadrans do gara przeznaczonego do gotowania na parze. Też zmięknie.&lt;br /&gt;W międzyczasie masełko na patelnię, czosnek w plastry, szyneczkę w paski. Dosolić temu, dopieprzyć, przyładować ulubionymi ziołami. Niech się smaży.&lt;br /&gt;Naczynie oblepiamy warstwą masła od środka, wykładamy brokułami i przywalamy zawartością patelni. Na to ser potraktowany tarką i w piekarnik. Tak 170 stopni przez 20 minut.&lt;br /&gt;Po tych zabiegach mamy takie oto:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIDAqCFa-I/AAAAAAAAAAM/Hhvqk9ayGgg/s1600-h/P1010007a.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5391375013733821410" src="http://4.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIDAqCFa-I/AAAAAAAAAAM/Hhvqk9ayGgg/s320/P1010007a.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Brokuł zapiekany z czosnkiem i szynką:&lt;br /&gt;- jeden brokuł&lt;br /&gt;- 10 dag szynki&lt;br /&gt;- 5 ząbków czosnku&lt;br /&gt;- 5 dag sera żółtego (tutaj gouda)&lt;br /&gt;- ćwiartka kostki masła&lt;br /&gt;- przyprawy wedle uznania&lt;br /&gt;- dobre piwo&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Koty dostają oczywiście resztki szynki i wszyscy są zadowoleni.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-1013817070727360451?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/1013817070727360451/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=1013817070727360451&amp;isPopup=true' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/1013817070727360451'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/1013817070727360451'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/10/jak-w-po-godziny-nakarmic-zone-i-dwa.html' title='Jak w pół godziny nakarmić Żonę i dwa koty?'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StID5v3QAdI/AAAAAAAAAAU/dTGPDr0wxo0/s72-c/P1010008a.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8915332903270013396.post-8834749150729551046</id><published>2009-10-11T17:45:00.005+02:00</published><updated>2009-10-23T16:26:38.032+02:00</updated><title type='text'>Oto początek końca</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niniejszym ogłasza się wszem i wobec, iż narodził się nowy blog, którego życie być może będzie krótkie, ale jakże smakowite. Niniejsze wynurzenia powstają po części w wyniku namowy pewnych osób, po części z lenistwa, bo teraz zamiast dyktować ten sam przepis kilkakrotnie podam jeden adres.&lt;br /&gt;Postaram się na niniejszej stronie raczyć Was, drodzy domniemani czytelnicy, przepisami, które zdarza mi się popełnić w kuchni. Większość jest perfidnie przeze mnie zagrabiona i przywłaszczona, ale i tak do niczego się nie przyznam. Czytajcie zatem na własną odpowiedzialność, gotujcie na własną odpowiedzialność, żale wylewajcie gdzie indziej. Ja przyjmuję tylko pochwały.&lt;br /&gt;Mimochodem zaznaczę, że żaden konsument nie ucierpiał podczas spożywania moich potraw, a kilku nawet smakowało.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8915332903270013396-8834749150729551046?l=zarlo-i-zmarlo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/feeds/8834749150729551046/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8915332903270013396&amp;postID=8834749150729551046&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/8834749150729551046'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8915332903270013396/posts/default/8834749150729551046'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zarlo-i-zmarlo.blogspot.com/2009/10/oto-poczatek-konca.html' title='Oto początek końca'/><author><name>Żaba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12319353208261469911</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_BJYAlshc_NM/StIEa0K6zzI/AAAAAAAAAAo/yJRkfR-4dwg/S220/awatar2.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry></feed>
